09.02.2018
Jazda nr: 194

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa, przebiegła przez piękne tereny - jej uroków dodawał zalegający śnieg, który zdążył spaść ponownie od mojej ostatniej trasy. Do tego dzisiaj było tak pięknie, w miarę ciepło jak na zimową porę roku, oraz słonecznie. Długo się nie mogłem zdecydować czy iść na ten rower czy nie iść. Miałem takie mieszane uczucia wobec tego co powinienem zrobić. Ostatecznie jednak dokonałem słusznego wyboru i postanowiłem wyruszyć w tą trasę! Nie żałuję tego, że wyruszyłem. Różne ciekawe przygody miałem podczas dzisiejszej trasy, która jest jednocześnie moją najdłuższą trasą w tym roku (do tej pory oczywiście), bowiem w Lutym planuję dwie dłuższe trasy wykonać - trasę "50-stkę" oraz pojechać przez Upadły itd. Tą ciekawą trasę zrobić. Wydarzenia z dzisiejszego dnia tym bardziej umacniają mnie w przekonaniu, że szczególnie powinienem pojechać drogą przez wieś Upadły - a cóż mnie do tego przekonuje? Brak próżnowania przez wszystkie firmy specjalizujące się w zagładzie drzewostanu. Ten niechlubny proceder, który obserwuję od 2017 r., wciąż trwa i trwa i co gorsza nabiera na sile. Tak naprawdę nie ma już co wyżynać bo wszystko wszędzie jest wyrżnięte a jednak! Takie działania wciąż trwają i dziś niestety kilka razy takie wydarzenia obserwowałem. Ale po kolei, nim przejdę do takich gorszych akcentów dzisiejszej trasy - to było wiele milszych, chodź nie wszystkie takie są. Ja tam nie wiem co jest ze mną nie tak, ale dzisiaj na dosłownie każdej wsi, każdym zadupiu na którym się znajdowałem szczekały na mnie wszystkie psy, których jeszcze jest tak wiele! Od takich małych gryzoniów po jakieś większe. Te wszystkie psy się jakoś zmówiły przeciwko mnie, czy o co chodzi? Bo kompletnie nie rozumiem tego zjawiska. A towarzyszyło mi ono od samego początku po sam koniec dzisiejszej trasy. Trasa, która przebiegała przez kilka dość urokliwych miejsc, gdzie dotąd ta niszczycielska działalność ludzka nie była aż tak widoczna - to się niestety zmienia i jest coraz gorzej.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 196

  • Trasa nr [łączna]: 280
  • Trasa nr [na blogu]: 194
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 9

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 276 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 190 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3703.23 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3740.57 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3747.57 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3442 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3479 km

  • Maksymalna prędkość: 34 km/h

  • Przejechałem: 37.34 km
  • Przejechałem [msc]: 102.88 km
  • Przebieg roweru [rok]: 187.42 km
  • Przebieg roweru [suma]: 11058.23 km

  • Przejechalem w 2018: 187.42 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 0.4686 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 27.6456 [%] km

  • Czas jazdy: 02:32:12 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 480:03:12 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 12:58:51 h
  • Czas Jazdy Suma (luty): 06:45:18 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 703:29:20 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:21:04 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:26:32 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:57 h

  • Średnia: 14.74 km/h
Trasę z dzisiejszego dnia rozpocząłem od pojechania w stronę Golczewa, drogą DW108, moje ulubione tereny! Zarówno w Sownie, jak i w okolicy Mechowa byłem obszczekiwany przez wszystkie psy z tych wsi (dziwne nieco?), ale prawdziwe dziwy to ja dopiero miałem ujrzeć! Minąłem już Sowno, udaję się spokojnie po tej coraz bardziej dziurawej drodze w stronę Mechowa, jestem w zasadzie tuż przed Mechowem - gdy z miejsc, gdzie niegdyś były lasy, biegnie całe stado jeleni. Byłem w dość bliskiej odległości od nich - maksymalnie z 50 metrów, na nagraniu z kamery niestety detali tak dobrze nie widać, ale sam pamiętam je znacznie lepiej ;) Jedno zwierzę za drugim leci przez całą drogę, i przeskakuje po niej. Jak łatwo w tym miejscu o tragedię?! Bo samych zwierząt ze 20 sztuk było jak nie lepiej, a wszystkie takie duże, umięśnione. Gdybym był w tym miejscu chwilę szybciej, te kilka metrów dalej to mógłbym się z nimi dosłownie zderzyć. Nasuwa się oczywiste pytanie i jeszcze oczywistsza odpowiedź, skąd nasilające się zjawisko widywania zwierzyny dzikiej leśnej na drogach, w miastach? A gdzie ta zwierzyna się ma podziać jak manione rządzą pieniądza skurwysyny, lezą do lasu i wycinają wszystkie drzewa!? Niszcząc naturalny dom tych zwierząt. Jest źle, a niestety będzie gorzej. Przybywa też ruchu samochodowego na drogach. Wkrótce nastanie sezon letni, i na DW108 będzie masa turystów jechała nad morze. Z pewnością tak będzie gdyż to będzie najwygodniejszy przejazd. A wszystko przez debilne decyzje Zarządców Dróg, którzy postanowili wziąć się za wieloletnie remonty i inne niepotrzebne inwestycje drogowe, które więcej szkód niż korzyści przyniosą - te inwestycje to oczywiście budowa drogi ekspresowej S6 - Droga S6, oraz trwający od Grudnia 2017 r. a już powodujący sporo problemów a co to będzie w sezonie letnim?! remont autostrady A6 - wraz z tym remontem nie ma bezpośredniego przejazdu drogą S3 ze Szczecina do Świnoujścia. A w planach są kolejne absurdalne inwestycje drogowe, na co idą gigantyczne kwoty i co ma wielki wpływ na środowisko naturalne - zabieranie kolejnych naturalnych terenów, wycinanie lasów. Cóż, patologia związana z budową S6 nie jest mi obca bo ciągle mam z nią do czynienia. Obserwuję ją, a moich rowerowych trasach. A w stronę Szczecina, regularnie mijam ją na trasach Szczecin->Płoty, Płoty->Szczecin co jest związane z kontynuowaniem przeze mnie studiów (teraz już studiów MGR), własnie w Szczecinie. Być może tych kursów nie byłoby tak dużo gdybym miał lepsze warunki zamieszkalne w Szczecinie (w akademikach jest coraz gorzej) oraz miałbym rower w Szczecinie. Chociaż, pewnie pojadę do Szczecina rowerem. Dobra! Trasa musi trwać dalej i trwa - jadę wciąż drogą DW108, jest w miarę ciepło i przyjemnie aż do momentu gdy minąłem Truskolas i zaczęło się tutejsze leśne tereny - te lasy jeszcze istnieją chodź to są tylko pozory. Chciwi ludzie tylko czekają aby je wyrżnąć do końca, czego przejaw widać na końcu wsi Truskulas, gdzie ile razy tędy nie jadę, tyle razy słyszę działanie piły, ciągle coś tu tną, ciągle coś! I tak od kilku miesięcy - naiwny ten, który sądzi, że tną te same drzewa od kilku miesięcy. A moje czcze marzenia aby tak sobie zbędne części odcięli to niestety. W samych lasach też ich widziałem. Cóż, wkrótce zjechałem z drogi DW108 w leśną drogę. W piękny krajobraz - zimy, wiosny, i znów zimy i znów wiosny - przeplatające się śnieżne i już wyschnięte miejsca, towarzyszyły mi w leśnej drodze do wsi Ościęcin, w której wyjechałem. Tutaj oczywiście czepiły się do mnie wszelkiej maści psy -.- Co do kurwy nędzy z tymi psami się dzisiaj wyprawia?! Nie rozumiem tego fenomenu. Minąłem wieś Ościęcin i wkrótce Jasiel i Komarowo. Za Komarowem - w stronę Gryfic przez Jabłonowo, kolejna zbrodnia wymierzona naturze. Częściowo wycięte drzewa przy drodze, kolejne w przygotowaniu do wycięcia - i wciąż pogarszający się stan drogi, przynajmniej na pewnym odcinku, który nie był jeszcze remontowany. Z pewnością te wyżynanie tych drzew, ma posłużyć zaproszeniu ciężarówek, aby sobie na skróty jeździli z Golczewa na Gryfice i w drugą stronę! Tylko nikt nie patrzy czy nie chce zrozumieć, że to jest ze szkodą, dla tej lokalnej przyrody i miejsc. Pojęcie mikroklimatów pewnie też jest obce tym głąbom o 0 poziomie inteligencji, skoro manieni rządzą pieniądza niszczą wszystko dookoła. Minąłem ten smutny obrazek, skierowałem się na wieś Trzygłów, dalej Baszewice i prosto przez Waniorowo na Krężel. Mijałem piękne uroki tutejszych wsi, dobrze znanych mi miejsc, które darzę ogromnym sentymentem. Tym bardziej wkurwia mnie fakt niszczenia tych miejsc, uroków tych miejsc. Chodź dziś wciąż zastanawiała mnie ta sytuacja z psami. Psy z wymienionych wsi, które mijałem znowu mnie obszczekiwały. Nieco gorzej zrobiło się gdy minąłem już Krężel i zbliżałem się z powrotem do drogi DW108. Po wyczerpującej, długiej podróży, ze zróżnicowanym terenem.. Im dłużej jechałem tym było mi chłodniej. Wyjechałem w trasę późno, zrobiłem sobie kilka postoi, temperatura spadała i robiło się zimniej i zimniej. Najgorzej czuć to na nogach, brrr. A psy swoją drogą ale nie tylko one, widziałem jeszcze wiele haniebnych zniszczeń natury, wymordowanych drzew. A co do ostatnich sytuacji z podróży, kolonię Krężela już minąłem, sam Krężel też. Byłem coraz bliższy miejsca budowy obwodnicy Płotów, przecinającą drogę "kocie łby", i biegły polem dwa duże psy - jeden czarny drugi biały i tylko ujadają i ujadają. Ale gdy jeden z psów był już bliższy mnie, tylko się spojrzałem na niego to wziął i spierdolił. A ten drugi? Straciłem go z oczu, w krzakach się ukrył -.- Koniec trasy był już bez niespodzianek, minąłem plac budowy obwodnicy Płotów, wróciłem na drogę DW108, wkrótce zjechałem - zadowolony z trasy i z tego, że się na trasę zdecydowałem. Zdołałem zrobić prawie 40 km, chodź jak na razie było to trochę męczące, formę sobie powoli buduję i snuję plany na przyszłość aby od wiosny na Szczecin jeździć rowerem! Na początku w dwóch wariantach: Wariant 1: Z Płot do Goleniowa pociągiem i z Goleniowa przez Płucice->Załom rowerem. Oraz Wariant 2: Rowerem z Płot do Goleniowa i z Goleniowa pociągiem. W drodze powrotnej podobny scenariusz i tak by było dopóty, dopóki nie byłbym gotów na regularne robienie ~ 100 km tras. Wtedy robiłbym już całą trasę rowerem! Takie są plany, piękne plany i marzenia. Zobaczymy co z nich wyjdzie. Muszę się jeszcze zorientować co z trzymaniem roweru w akademiku. Myślę także o dojazdach na uczelnię rowerem (codziennie!). Męczy mnie już codzienne dojeżdżanie tramwajem z Wyszyńskiego na Żołnierską. Ale to tylko plany, i marzenia na wiosnę, za którą coraz częściej się rozglądam. Co robię i jak to będzie? Na razie nie wiem :) Ale z pewnością w kolejnych wpisach, wiele się wyjaśni.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa09lutego2018zdj1.jpgtrasa09lutego2018zdj2.jpgtrasa09lutego2018zdj3.jpgtrasa09lutego2018zdj4.jpgtrasa09lutego2018zdj5.jpgtrasa09lutego2018zdj6.jpgtrasa09lutego2018zdj7.jpgtrasa09lutego2018zdj8.jpgtrasa09lutego2018zdj9.jpg


Mapa przebiegu trasy :)