04.04.2024
Jazda nr: 1391

Tagi: makowice, makowice_sludwia, biomasa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego była w zasadzie po to aby się przejechać i aby nie było tak, że to są kolejne dni bez jeżdżenia i to pomimo tej - miejmy nadzieję - tylko chwilowej zmiany pogody. Zmiany po świętach Wielkanocnych gdy było naprawdę przyjemnie i ciepło: Prognozowany rekord ciepła na 30.03.2024 - TwojaPogoda.pl i straszenia ciąg dalszy: Potężne załamanie pogody - TwojaPogoda.pl. No dobra faktycznie - jeszcze niedziela była bardzo ciepła, po południe w poniedziałek Wielkanocny już takie średnie. Wciągu dnia - chociaż już wiało: Trasa na Brodniki. Gorszy to był tylko wtorek - 02.04. Mocno wiało i zrobiło się bardzo chłodno. W kolejne dni jest stopniowo lepiej. Gdyby nie inne wydarzenia to jeszcze wczoraj - 03.04 bym się przejechał. A tak przejechałem się dzisiaj. Nie mogłem odpuścić. I w sumie pojechałem wcześniej ale i tak później niż planowałem z racji na idące po południowe opady deszczu - o ile będą. W prognozach i na mapach są. To wolałem nie ryzykować. Dzisiaj były plany ustawienia kamery - w końcu. Ta dość dawno nie była już ustawiana i o ile długi czas ustawienie się faktycznie trzymało to od paru tygodni w trwającym 2024 r. jest gorzej. I szczerze mówiąc już mnie to wkurwiało jak robiłem opracowania najnowszych wpisów na blogu. Aby uniknąć tego wkurwiania się w kolejne dni chciałem załatwić temat dzisiaj. A na jutro (05.04) planowany jest temat z serwisem Aurelii - wymiana kół (ponownie) - no ale co zrobić jak trzeba - i montaż przedniego hamulca tarczowego. Tylko czy do tego serwisu faktycznie dojdzie? Wszystko jest uzależnione od tego czy przyjdą części i ewentualnie kiedy przyjdą. Na razie to jedynie zacisk hamulca tarczowego przyszedł - SHIMANO Tourney BR-TX805. Co prawda byłem w sklepie jeszcze we wtorek (02.04) lokalnym sklepie rowerowym i zakupiłem zarówno zacisk jak i tarczę na łączną kwotę 118 zł - gdzie podejrzewam, że tarcza koło 60 zł bo tyle w internecie chodzi: tarcza SM-RT54. Tylko pewne "ale" mam do zacisku. Cholera wie co to jest. Nie ma ani pudełka ani modelu, numeru nic. Jeśli to jest jakieś gówno co ma powodować problemy i szybko się rozlecieć... To taka inwestycja nie ma sensu. Nie wiele myśląc poszukałem czegoś lepszego i wybór padł na Tourney BR-TX805, który dzisiaj przyszedł. Pozostał problem przyjścia przedniego koła z piasto-prądnicą pod zacisk tarczowy. Sklep gdzie brałem koło - na allegro, koło: KOGA F3 z dynamem Shimano DH-3D37 wysłał przesyłkę POCZTEX Polska - no debile. I co z tego, że przesyłkę nadali 02.04 jak nie wiadomo czy ona do piątku dojdzie. I tak... piątek sam w sobie mnie nie urządza ja powinienem tak 11/12 być w serwisie ze wszystkim. Jak przyjdzie paczka z pocztex rano to pół biedy. Jeśli potem to bieda jest. I nie uda się zrealizować zadania w piątek. A koniec końców nie potrzebnie się wtedy umawiałem. Byłem pewny, że wszystko się uda dopiąć czasowo a to niestety. To jedna z rzeczy, która już teraz nie idzie zaraz po świętach. Druga to właśnie te planowane przejściowe problemy z pogodą. Kolejna sprawa to kolejne problemy z licznikiem Sigma BC 16.16. Musiał się gdzieś przesunąć magnez albo w ogóle ten czytnik z widelca i tak dziwnie działał ten licznik - niby czas liczył ale na kilometrach po 2,45 km się zatrzymał. Potem jak zacząłem grzebać przy tym to przestało w ogóle działać no ale i tak miałem wrażenie, że co któryś obrót koła bierze czyli po prostu nie łapie. Wszystko się psuje... A co dopiero (we wpisie z 1.04) jest opis... Była grubsza akcja po tych ostatnich numerach z licznikiem i teraz znowu... A kolejna sprawa to te tajemnicze dzieje na lotnisku Makowice. Do tego wysypiska śmieci, które teraz tam jest - przyjechały dzisiaj dwie ciężarówki. Byłem w ogóle zdziwiony co tutaj ciężarówki robią - po co jadą tą drogą. A one na lotnisko się wybierały, gdzie bramę otwierał im nie znany gościu w czarnym samochodzie. To chyba nie jest lokalna ochrona lotniska. Nie wiem w sumie, nikt mnie nie zaczepiał bo pojechałem za nimi na tym lotnisku. Z tymże ja w swoją stronę a ciężarówki odbiły na te wysypisko - i mam problem z napisaniem wysypiska czego.... Czy nazwać to jakim kompostem, wiórami? Nie wiem. Temat nie nowy bo te wysypisko już widziałem: Trasa Makowice-Słudwia z 12.03. A gdyby to było wszystko? Nie jest... Bo prócz licznika to miałem nie doładowane baterie do kamery. Dzisiaj jakaś kumulacja problemów i to na tak krótkiej trasie...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1399

  • Trasa nr [łączna]: 1477
  • Trasa nr [na blogu]: 1391
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 43

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1464 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1378 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 20311.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 20330.3 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 20193 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 32792 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 32811 km

  • Maksymalna prędkość: 34.3 km/h

  • Przejechałem: 18.7 km
  • Przejechałem [msc]: 42.74 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1171.51 km
  • Przebieg roweru [suma]: 57030.09 km

  • Przejechalem w 2024: 1171.51 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 2.9288 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 142.5752 [%] km

  • Czas jazdy: 01:03:12 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3416:04:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 75:34:40 h
  • Czas Jazdy Suma (kwiecień): 02:23:22 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3639:30:43 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:11:41 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:45:27 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:30 h

  • Średnia: 17.81 km/h
Dzisiejsza trasa przynosiła takie nie oczekiwane przebiegi - można rzec, że takie przeboje. Zamiast po prostu minąć spokojnie bez większych problemów to niestety nie. Na początku trasy patrząc chronologicznie - problemem była pogoda. Niby względem wczorajszych +7℃ dzisiejsze +14℃ powinno być przyjemniejsze. A więc jadę w krótkich spodenkach tu jeszcze nie tak źle. Oczywiście krótkie rękawiczki: nie tak źle. Koszulka polarowa w której gdy jeździłem na święta było mi za ciepło dziś było za zimno. Dobrze, że w sakwie jeszcze miałem jedną koszulkę na długi rękaw to się nią uratowałem. Silniejszy wiatr, może nie taki jak w ostatnich dniach ale nadal się utrzymuje. I ta zmienna aura w pogodzie. Jak nie szaro, to słońce to chmury. A gdy wjeżdżałem już na drogę w stronę technikum w Płotach i dalej Makowic - to pojawiły się te ciężarówki. A czy to był koniec? Skądże! Niedługo później skapnąłem się, że coś licznik źle działa - bo wynik nie całych 3 km w tym miejscu gdzie byłem wydał się nie realistyczny - faktycznie powinienem mieć ponad 4 km. I co się okazało? Licznik nie działa, coś nie łapie... Eh. Takie ustawianie tego licznika na oringi i opaski. To się nie sprawdzi gdzieś lekko się przesunie i koniec. Wcześniej było sklejone taśmą - dobrze i trwale :) Teraz kto wie czy taśma nie wróci do łaski. I tylko problem mam znowu bo znowu trzeba dopisywać poprawki dla licznika... I tak ciągle coś. Wkrótce znowu minąłem się z tirami, które wyprzedzały mnie pod technikum. Stały przed bramą na lotnisko, którą otworzył nie zidentyfikowany jegomość... Wjechali a ja zaraz za nimi. A wszystko po to aby w ostatniej chwili już za terenem lotniska wymienić akumulator w kamerce. Zdążył się rozładować do zera. W drodze powrotnej nie miałem większych niespodzianek na trasie, spokojnie wróciłem jedynie walcząc z wiatrem. W rodzinnych Płotach zajechałem do paczkomatu i odebrałem pierwszy z zakupów do niezbędnego serwisu Aurelii. Mam nadzieję, że wszystko co potrzeba dojdzie i będę mógł w piątek ten serwis zrobić... W innym układzie nie potrzebnie się umówiłem z dziadkiem serwisantem - no bo najważniejszej części: przedniego koła - serwisu nie będzie.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)