06.06.2018
Jazda nr: 239

Tagi: wiejskie_przygody |

Trasa z dzisiejszego dnia jest małą przejażdżką po długiej trasie, jaką zrobiłem z końcem zeszłego tygodnia. W tym tygodniu się tak złożyło, ze dzisiaj byłem wstanie iść na rower, chodź nie miałem do końca tego w zamyśle. Planowałem aby iść wczoraj (05.06) na rower. Nie wszystko jednak idzie po mojej myśli, chociaż tyle dobrego, że poszedłem na ten rower. Ale było zimnooo na dworze. W ostatnie dni było ciepło, dzisiaj przyszło ochłodzenie, zimnooo. Wystartowałem w trasę tak w miarę dobrze - jednak szybko opadłem z sił i było ciężko dojechać do domu. Mimo, że nie miałem w zamyśle niczego długiego - takie 30-40 km, i tak dzisiaj było wyjątkowo ciężko. Wpływ na to miała pewnie pogoda, może fakt, że jestem jeszcze trochę zmęczony po ostatniej dynamicznej jeździe, gdzie straciłem sporo sił. Nie mniej co ważne, zachowuję regularne jeżdżenie i to na pewno się zwróci. Dla mnie najważniejsze jest jeździć regularnie. Przecież z każdą trasą nie muszę bić rekordów ani w ilości przejechanych kilometrów ani w czasie podróży. Siły i możliwości przyjdą z czasem na co mam wiele dowodów, ostatnim jest mój ostatni wyjazd na Berlin. Ni z tego ni z owego chodź już ciężko, ale starczyło mi sił na zrobienie 145 km, i to w szybkiej, dynamicznej jeździe, o wiele szybszej niż moje możliwości, moje siły, które zgromadziłem na tę chwilę, w tym rowerowym roku by pozwalały. Może to jest przyczyną dzisiejszej cięższej jazdy, że po prostu nie szło mi tak dobrze jakbym chciał?
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 241

  • Trasa nr [łączna]: 325
  • Trasa nr [na blogu]: 239
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 54

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 321 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 235 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 5621.17 km
  • Stan Licznika Końcowy: 5651.88 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 5596.58 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5367 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 5398 km

  • Maksymalna prędkość: 34.6 km/h

  • Przejechałem: 30.71 km
  • Przejechałem [msc]: 226.6 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2098.73 km
  • Przebieg roweru [suma]: 12969.54 km

  • Przejechalem w 2018: 2098.73 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 5.2468 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 32.4238 [%] km

  • Czas jazdy: 01:44:47 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 602:36:47 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 135:32:26 h
  • Czas Jazdy Suma (czerwiec): 14:07:41 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 826:02:55 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 04:42:34 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:30:36 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:30:02 h

  • Średnia: 17.72 km/h
Dzisiejsza trasa poprowadziła mnie na początek drogą DK6 do skrzyżowania na wieś Kocierz, którą pojechałem pod krzyżówkę z wsią Łopianów. Dokładnie na drodze od samej wsi Kocierz, nie miałem okazji w tym roku być, w tych pięknych, terenach :) Dotąd jechało mi się jeszcze dobrze, nie jechałem wcale tak wolno, w miarę możliwości 20 km/h, i więcej. Tylko co tu się dzieje, gdy minie się Kocierz, to tragedia, droga jest w coraz gorszym stanie, jest tu taki mały kawałek, gdzie nie ma w ogóle asfaltu, i tragedia. Mnie jednak bardziej chodzi o dalszą część drogi, coś co można było nazywać drogą ale już się nie da. Same dziury na dziurach i dziurami poganiają. Tragedia normalnie - tragedia trwała dalej na trasie Gryfice->Łopianów, gdzie nie zważając na to, jeszcze jechałem w miarę szybko. Wspomagał mnie wiatr, który wkrótce obrócił się przeciwko mnie. Drogi przetrwania, po tych dziurach, były już za mną. Pozostała ostatnia próba - powrót z Gryfic, z Gryfic wracałem drogą DW109. O ile przez same Gryfice jeszcze jakoś przejechałem to już za Gryficami było mi ciężko. Przeszkadzał wiatr, chłodne powietrze, źle mi się jechało - ciężko, czułem się zmęczony. Namęczyłem się w trasie powrotnej by zjechać. To ciekawe w sumie, że po dłuższej trasie potrzebuję zrobić coś krótszego aby się zregenerować i aby znów mieć siły. Może wcale nie jestem tak wytrzymały jakbym chciał być / jakbym uważał? ;) Trochę jeżdżę, to prawda. Widać jednak, że to za mało - takie efekty jednak jakie osiągam, i zrobienie trasy ponad 140 km, już w Czerwcu, jest nie mniej dużym osiągnięciem, ale także dużym obciążeniem. Nie wiadomo czy nie będę musiał na jakiś czas przystopować z biciem rekordów na rzecz robienia mniejszych tras, bo coś za często mam takie dni, że źle mi się jeździ, że czuję się zmęczony i po prostu słabo mi to idzie.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa06czerwca2018zdj1.jpgtrasa06czerwca2018zdj2.jpgtrasa06czerwca2018zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)