07.07.2023
Jazda nr: 1257

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza krótka przejażdżka była podyktowana tymi samymi motywami co podobna trasa w czerwcu: Trasa "20-stka" z 06.06. Pojechałem stricte na zachód słońca i o ile 06.06 do końca nie dałem rady być - robactwo żyć nie dawało o tyle dzisiaj mocno spryskany Muggą, po ubraniu i wszędzie - jakoś przetrwałem. Gorzej było z pogodą niby w okolicy tej godziny 21 było +22℃ ale dla mnie odczuwalnie tak zimnooo. Nieprzyjemnie zimno. Często tak miewam, że ta odczuwalna w moim odczuciu przynajmniej nie przekłada się na tą temp., która jest za oknem. I co ciekawe mam tak tylko na dworze. U mnie w pokoju jest np. za gorąco... A temp. przecież też będzie w granicach 22-24℃ raczej nie więcej. No nie mniej dzisiaj miałem zamysł pojechać na po południowe fotki. W dniu dzisiejszym zachód słońca następował o godzinie 21:30. A w trasę wybrałem się 2h szybciej wychodząc z domu o 19:30. Jeszcze chwila nim się przygotowałem w trasę, spakowałem dwa aparaty (Nikona Z FC z obiektywem 28mm) co było dobrym pomysłem aby nie brać tylko Sony DSC HX350 i w drogę. Znowu - ulubionym przebiegiem. Chociaż w trakcie pomyślałem: kurde. Mogłem jechać przez Mechowo. Przecież przy Barkowie też jest fajne miejsce na zachód słońca... No ale nic... Ten jeszcze jeden raz, ustawiałem się pod Sownem. I tak zrobiłem kilka fajnych fotek na tej już 96-stej trasie 20-stce opisanej na blogu! :) Coraz bliżej do wyniku #100 tras 20-stek!.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1264

  • Trasa nr [łączna]: 1343
  • Trasa nr [na blogu]: 1257
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 97

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1331 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1245 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 15993.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 16011.75 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 15892.35 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 28468 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 28486 km

  • Maksymalna prędkość: 27.2 km/h

  • Przejechałem: 18.55 km
  • Przejechałem [msc]: 169.57 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3657.16 km
  • Przebieg roweru [suma]: 52711.41 km

  • Przejechalem w 2023: 3657.16 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 9.1429 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 131.7785 [%] km

  • Czas jazdy: 01:10:17 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3133:53:15 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 249:11:27 h
  • Czas Jazdy Suma (lipiec): 11:24:50 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3357:19:23 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:16:58 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:34:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:46 h

  • Średnia: 15.9 km/h
Trasa z dzisiejszego dnia to tylko taka mała przejażdżka nic konkretnego. W sumie te kilometry to efekt uboczny bo na dobrą sprawę chcąc robić zdjęcia w Sownie mogłem po prostu do Sowna pojechać, ruszając jeszcze później niż ruszałem np. już po 20:30 i na spokojnie bym zdążył. Oczywiście trzeba na to patrzeć z pewnym dystansem - jeśli zachód słońca jest o 21:30 a np. dzisiaj o godzinie 21:22 tarcza słońca była już za widocznym dla mnie horyzontem... No to przyjeżdżać tu zbyt późno też nie ma sensu. Uważam, że byłem w sam raz. Pierwsze zdjęcia robiłem o godzinie 20:45. Akurat napatoczył się jelonek a obok niego zając. I tak sobie we dwójkę buszowali w ten prawie wieczór... Zrobiłem na początku zdjęcia zwierzakom, udało mi się dzięki Nikonowi - niestety na Sony było to nie osiągalne - zrobić fajne zdjęcia z fioletowymi roślinami. Złapałem również niby pospolitego ale jednak rzadkiego a za to pięknego motylka: "Piórolotek pięciopiór". Śnieżnobiałe maleństwo, przechodzące z roślinki na roślinkę. Takie małe akcenty podkreślają to, że warto coś robić i się wybrać. Także kilka zdjęć na tle fioletowych roślin do zachodzącego słońca.... Dzięki Nikonowi :) Na Soniaku było za dużo flar i przekłamań w kolorystyce. Matryca zbyt mała i sobie nie radzi... Jakiś porządniejszy bezlusterkowiec najlepiej na pełnej klatce (1'' matryca) poradziłby sobie pewnie wzorowo. No i oczywiście kilka zdjęć zachodu słońca. I można uznać wyjazd za udany - tylko ta walka z robactwem... Blisko zachodu słońca robactwo jest bardzo skore "do zabaw"... Potem ich ochota mija, no ale trudno przezwyciężyć się i nie dać się pokonać... A pod koniec dnia ten absurdalny chłód... Może wynika on z nagłego ochłodzenia w ciągu nocy? Za dnia było te +24℃ ale na noc temp. spadała do +10℃...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)