Dzisiejsza choć krótka i w nie pogodzie trasa, jest pewną koniecznością. Muszę mimo wszystko zapewnić sobie regularne jazdy, choć nie jest dobrze. Sytuacja życiowa nie jest dobra. Ta cała pandemia i ten cyrk z nią związany nadal występuje. To jeden z problemów. Drugi, że dzisiaj już się formalnie żegnam z pracą, wyprowadziłem się z internatu, zabrałem rzeczy i zdałem pokój. Koniec pewnego stosunkowo niedługiego okresu w życiu. Kilka miesięcy zamieszkiwałem w tym internacie, przez rok czasu trwał eksperyment z pracą, który się chyba nie bardzo powiódł. To smutne, i dobijające, choć obecnie moje myśli i problemy idą w stronę Aurelii, w którą tyle zainwestowałem a wciąż coś jest nie tak z nią. Ostatnia zmiana dotyczyła wymiany przedniej piasty, która rozsypała mi się na trasie: Dobra: Nowe trasy i awarie. To już moja druga trasa po naprawie, zrobione kolejne kilometry a nadal coś nie gra. Nadal przez jakiś czas mam wrażenie, że ciężko mi się jedzie. Nie wiem czego to przyczyna, czy piasta za mocno skręcona, za lekko czy co? Eh. Dużo kasy wydałem w tym miesiącu na rower a to się kurwa dalej sypie. Związku z tą sytuacją to nie wiem czy to był taki dobry pomysł zmieniać napęd i to u pseudo serwisanta w Gryficach.. Dobrego gościa i sprawnego serwisanta w Nowogardzie jednak długi czas nie ma.. A to u niego robiłem poprzednie większe naprawy.. Będę musiał się dowiedzieć co się z nim dzieje, bądź znaleźć sobie lepsze zastępstwo.. Bo póki co nie wiem co jest przyczyną problemów, które doświadczam. A może miną? Czas i kolejne trasy a tym samym kolejne wpisy pokażą co się będzie działo.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 599
Trasa nr [łączna]: 681
Trasa nr [na blogu]: 595
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 17
W tym roku: 75
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 672 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 586 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 247.63 km
Stan Licznika Końcowy: 260.12 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1315 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 1328 km
Maksymalna prędkość: 29.1 km/h
Przejechałem: 12.49 km
Przejechałem [msc]: 815.76 km
Przebieg roweru [rok]: 2705.62 km
Przebieg roweru [suma]: 25271.35 km
Przejechalem w 2020: 2705.62 km
Podroż dookoła świata (2020) 6.764 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 63.1784 [%] km
Czas jazdy: 00:49:24 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1372:49:40 h
Czas Jazdy Suma (2020): 174:26:20 h
Czas Jazdy Suma (kwiecień): 52:14:57 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1596:15:48 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:04:25 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:19:33 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:31 h
Średnia: 15.29 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego odbywa się po ciężkim dniu w takiej niezbyt udanej pogodzie, jest nie za ładnie. Szaro, deszczowo, lekki wiaterek. Choć co muszę przyznać jest ciepło. Taka burzowa aura można powiedzieć.. Bo jest ciepło ale i deszczowo. A ja nie miałem w planie dzisiaj niczego dłuższego, takie skromne parę kilometrów. Nadrobię w weekend jak zrobię znowu trasy 50+ km.. :) A póki co dzisiaj tylko do Makowic się przejechałem, i już z nich wracałem jak z czaił mnie wujek, który na polu pracował. I się nie dało nie jechać do niego na kawę ;) Trzeba było.. :D Choć wolałem wracać. W planie miałem się opierdalać i ewentualnie zrobić małe zaległości na blogu, w ostatnich trasach widoczne.. Wpisy niby opisuję ale kończyć mi się ich nie chciało. Jakoś nie mam na nic weny ani ochoty i tak od trasy z dnia: Trasa "50-tka": mimo wszystko!. Ta trasa zapowiedziała i przyczyniła się do wielu negatywnych zmian. W tym zmiany pogody. Prawie przez miesiąc czasu było w miarę słonecznie, ciepło i bez deszczu. W ostatnie dni kwietnia aura się nieco pogorszyła. Jak zaczęło padać to już zbyt dobrze. Choć są tego pozytywne elementy: mapka zagrożenia pożarowego na dzień 30.04.2020 r.. No cóż, pogoda się nieco zmienia, schemat działania jest podobny jak w poprzednich latach, że w Maju tak różnie bywa, ale już bliżej Czerwca czy w samym Czerwcu można się spodziewać powrotu upałów, które znamy i pamiętamy z 2019 r.. Będzie nieciekawie i ciężko.. Na razie obecne zawirowania z pogodą cz z rowerem trzeba przetrwać. A jak sytuacja będzie się powtarzać (z Aurelią) trzeba będzie szukać przyczyny dziwnego jej zachowania i ciężkiej jazdy.. I tą przyczynę wyeliminować i to niezależnie od kosztów, choć koszty mają znaczenie, w końcu jestem bez pracy i moje finansowe środki się co miesiąc już nie będą odnawiać.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)