30.08.2022
Jazda nr: 1091

Tagi: trPracy, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa, kolejna z cyklu mojego dojeżdżania rowerem do szkoły, co będzie wkrótce raczej ograniczone. Ale kto wie, czy od września nie wrócę do pomysłu? Mam w sumie taki zamysł. Chociaż ciężko się przełamać do tego dojazdu. To mógłbym sobie znaleźć miejsce, na schowanie roweru, prysznic w szkole jest. To w czym problem? :) A po szkole można jechać dalej. Póki nie ma lodu na drodze, to nie ma problemu z dojazdem. Przemyślę ten temat. A dziś, po kolejnym dojeżdżaniu do szkoły, wybrałem się w kolejną wycieczkę W moim pięknym zamyśle miała być to trasa: Trasa Wyszobór - Natolewice 1/2. No ale się nie udało. Jechałem dobrze, ale potem zwątpiłem bo ta droga to nawet dobra jest! Względem drogi 1 do Natolewic, czy drogi na Wicimice. Po polu ale dobra, utwardzona fajnie się jedzie. Tylko w pewnym momencie, jest trochę zarośnięta i szła jakby prosto przez pole. I zamiast tam jechać bo ona tak idzie... To ja skręciłem w bok. I pojechałem do pewnego momentu równolegle drogą na Wicimice: Rozterki odkrywcy - równolegle do niej po polu. Dość szybko skapnąłem się, że pojechałem źle. No ale już się nie wracałem. Może jest mi pisane w końcu zrobić tą drogę z JS? Bo tak się złożyło, że dziś też nie pojechała. Gdybym pojechał dobrze, to być może już bym do tej drogi nie wracał. Ta perspektywa jest też już męcząca. Ta droga na Wyszobór jest irytująca. Taka poszarpana, w coraz gorszym stanie. Mam wrażenie, ale to nie będzie obiektywne, że tam z dnia na dzień jest gorzej. A z drugiej strony. Skoro ta droga ma być przebudowana gruntownie i do tego zrobiony ciąg pieszo rowerowy do Rotnowa (a czemu nie do Modlimowa?!) to wydaje się bez sensowne, złe i szkodliwe jej doraźne naprawianie - poprzez wsypywanie w nią kamieni. Nie raz już przerabialiśmy takie zabawy i ich konsekwencje. Nasypią kamieni i zadowoleni. A po co to robić, dla drogi która i tak będzie przebudowana?! To lepiej niech te dziury będą: Podpisana umowa na przebudowę drogi Rotnowo - Gryfice. Na razie wiemy tyle, że remont ma się odbyć. Tylko nie podają żadnych szczegółów. A na dzień dzisiejszej trasy żadne prace się nie rozpoczęły. To co prace rozpoczną się jesienią czy zimą? Kuriozalne... Czemu nie zaczęli jeszcze w Sierpniu?! A tak prawdopodobnie zaczną dopiero na wiosnę 2023 r... A ja jestem za tym aby do tego czasu pod żadnym pozorem nie naprawiać tej drogi (doraźnie). Samochodziarzom i tak tam odpierdala. To będzie bardziej. A czy dla mnie to problem? Raczej nie... Bo ja się tutaj przynajmniej na razie nie wybieram. Mam już wstręt do tej drogi podobnie jak na odcinek Grębocin - Baszewice. Dziś też mnie ta wizja jechania tą drogą męczyła i w konsekwencji przejazdu tą drogą irytowała...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1097

  • Trasa nr [łączna]: 1177
  • Trasa nr [na blogu]: 1091
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 21
  • W tym roku: 135

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1165 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1079 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 10077.4 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10126.11 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10119.95 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 22691 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 22740 km

  • Maksymalna prędkość: 37.8 km/h

  • Przejechałem: 48.71 km
  • Przejechałem [msc]: 907.92 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5571.33 km
  • Przebieg roweru [suma]: 46825.64 km

  • Przejechalem w 2022: 5571.33 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 13.9283 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 117.0641 [%] km

  • Czas jazdy: 02:50:32 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2738:15:06 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 367:20:55 h
  • Czas Jazdy Suma (sierpień): 57:50:23 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2961:41:14 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:45:15 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:43:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:46 h

  • Średnia: 17.19 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego patrząc po planach trochę mi nie wyszła. Co nie zmienia faktu, że i tak było fajnie się przejechać. Chociaż jak wczoraj: Trasa do szkoły z 29.08.2022 r.. Tak i dziś, wracam taki przeorany z tej wyprawy. Trochę tej jazdy po polu mnie zmęczyło. Trochę grząsko się robi ale daje radę jechać. Bardziej męczą mnie niektóre odcinki dróg, które mijam już chyba za wiele razy. A może za dużo jeżdżę tak co dziennie, że potem mam takie odczucia? Czasem te krótkie przerwy od rowerowania są zbawienne, czasem nawet 2 dni między jazdami. Bo tak jeździć codziennie i codziennie. No ile można? Już się chyba o tym przekonuję. Ile można. Dzisiaj już za bardzo nie mogłem. A jednak osamotniony w tej podróży wyruszyłem w nią. Z dzisiejszej rozmowy z JS wynikło, że nie wcześniej niż za 2 tyg.. To już będzie coraz bardziej wyrazista jesień.. Krótsze dni.. Pojedziemy tą drogą jeszcze. Już nawet zamysł na to mam! :) Chociaż JS o wszystkim nie wie - pojechalibyśmy najpierw drogą nr 2 na Natolewice. A wracając wrócilibyśmy przez Wicimice na na Wyszobór i do Gryfic. To wydaje się rozsądne zważywszy na coraz krótsze dni. Prawdopodobnie i tak wracalibyśmy po zachodzie słońca i tak. Te w końcu są coraz szybsze... Na ten przykład dziś ten zachód słońca wypada o godzinie: 19:54. Niby wyjeżdżając tak po godzinie 15 to się obrobić powinniśmy z trasą tak w 2h? No ale jak wyjedziemy dajmy na to o godzinie 17. To już zachód słońca może być przy Gryficach. Te coraz krótsze dni będą się dawać coraz bardziej we znaki. Jednak - gdy kupię nową lampkę, lub naprawię moją starą Magshine F3. To nie powinno być to dużym problemem. Na nowo się przemóc i tyle. Bo jeżdżenia po nocy i tak nie uniknę i tak nie uniknę. Dopadnie mnie to prawdopodobnie w okolicy października. Dni będą na tyle krótkie, że nie da się unikać tego dyskomfortu. A tym czasem no cóż. Dziś trochę z boczyłem z kursu. No ale dzięki temu następnym razem już na pewno pojadę poprawnie! :) Tylko znowu będę walczył z tym, że już za bardzo nie chce mnie się tu jeździć. Męczy mnie ta droga... No ale cóż. Może ten ostatni raz w tym roku? Albo przynajmniej na dłuższy czas... Jeszcze dam radę. No chyba, że za 2 tyg będę miał inne do tego podejście? ;) No jakby na to nie patrzeć ta droga z wielu powodów jest męcząca. A najbardziej wpisują się do niej samochodziarze i ich zachowanie, oraz rzeźba terenu (te pagórki...). Dzisiaj zmarnowany życiem i po trasie, w te ostatnie ciepłe letnie (i do tego wakacyjne!) dni... Powróciłem w końcu z wyprawy. Bogatszy o nowe doświadczenia i kolejne przejechane kilometry!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa30sierpnia2022zdj1.jpgtrasa30sierpnia2022zdj2.jpgtrasa30sierpnia2022zdj3.jpgtrasa30sierpnia2022zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)