14.03.2022
Jazda nr: 990

Tagi: drzewa, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego taka nie długa i skromna. W tych odliczeniach dni, w których liczę kiedy to będzie ta trasa 1000 wpisów na blogu! A zaraz po niej byłaby trasa 1000 rowerowych dni! Do wydarzenia coraz bliżej, więc coraz więcej o nim piszę. Z dnia na dzień powinno być coraz lepiej. Zwiększająca się długość dnia, coraz cieplejsza pogoda. To powinno działać jak najbardziej na moją korzyść. Oczywiście jest ryzyko, że pojedyncze dni mogą przynieść gorszą pogodę, jednak myślę, że okolice Kwietnia nie powinny. Powinno być już ładnie, słonecznie i ciepło A więc same korzyści. Przy czym coraz dłuższy dzień na pewno pomoże ze zmierzeniem się z planowanymi trasami w nowych, dotąd mi nieznanych miejscach! Póki co poznawałem nowe, dotąd nieznane mi leśne drogi w okolicach wsi Czarne, oraz Policka pod Reskiem. Jakoś za bardzo nigdy nie lubiłem jeździć po lasach, w terenie. Nie mam rozeznania nawet jak jadę tu i ówdzie wiele razy to i tak nie mogę trafić. Jednak ostatnie lata przynoszą tu jakąś zmianę. Coraz częściej ciągnie mnie również do jeżdżenia takimi drogami. I być może to spowodowało, że dzisiejszego po południa wybrałem się w poznawanie nieznanych dróg, które są przecież tak blisko! A jednak nie zostały odkryte. Już pal licho o tą drogę pod Polickiem w stronę Dobiesławia. Ale aby nie znać drogi ze wsi Czarne do lasu, w którym nie raz, nie dwa bywałem przy okazji różnych tras? No i parę razy zdarzyło się także z MM. Dzisiaj to nadrobiłem ;) Jednak nie obyło się bez błędnie wybranej drogi w lesie. I kolejnych na przekór niepotrzebnych przygód, jakie przez to doświadczyłem.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 996

  • Trasa nr [łączna]: 1076
  • Trasa nr [na blogu]: 990
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 34

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1066 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 980 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 5463.91 km
  • Stan Licznika Końcowy: 5484.32 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 5484.69 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 18080 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 18101 km

  • Maksymalna prędkość: 37.4 km/h

  • Przejechałem: 20.41 km
  • Przejechałem [msc]: 344.37 km
  • Przebieg roweru [rok]: 929.6 km
  • Przebieg roweru [suma]: 42183.91 km

  • Przejechalem w 2022: 929.6 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 2.324 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 105.4598 [%] km

  • Czas jazdy: 01:39:37 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2433:20:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 62:26:24 h
  • Czas Jazdy Suma (marzec): 25:13:55 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2656:46:43 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:17:38 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:50:11 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:35 h

  • Średnia: 12.37 km/h
Dzisiejsza trasa przyniosła nie tylko poznanie fragmentami nowych dotąd mi nie znanych dróg, w rejonach których jeździłem już nie raz, ale także nowe ustalenia co do zasadnego sposobu w jaki powinienem i jaki planuję jeździć. Gdy zaczynałem moje rowerowe przygody lata temu, było dla mnie dość popularne jeżdżenie co drugi dzień. Dzisiaj jadę. Jutro odpoczywam. I to niezależnie od pokonywanego dystansu. Wraz z biegiem lat i rosnącymi ambicjami często odchodziłem od tej zasady. Obecnie jeżdżę nawet po kilka dni z rzędu nim robię jakiś odpoczynek. I jakoś dobrze na tym nie wychodzę, co czuję po sobie choćby dziś. Jest już większe zmęczenie. Rosną zaległości na blogu i z innymi zadaniami. No i po prostu nie daję rady tak intensywnie jeździć. Jestem coraz starszy i to pewnie ma jakieś znaczenie. A więc wprowadzę sobie tą nową zasadę. Po maksymalnie 2 dni w trasie i dzień na odpoczynek (i inne sprawy). A dzisiaj... Dzisiaj jechałem sobie spokojnie jedynie do Czarnego. Choć wiatr dawał się we znaki. Ze wsi Czarne bez problemu wjechałem w las. A z niego na szerszą drogę leśną, która wyprowadziła mnie na przecięcie drogi DW152. Tu już sytuacja się nieco skomplikowała. Jechałem spokojnie w stronę Luboradzia. I wybrałem za szybszy skręt w lewą stronę. Powinienem jeszcze trochę jechać nim skręciłem. A tym czasem pojechałem jakimiś mokradłami. A potem wyrżniętymi przez wichury drzewami. Na początku jednak walczyłem z ogromnymi krzakami róż, w które się wpierniczyłem w najlepsze nim zdołałem wjechać w tą wąską dróżkę, do której wjazd właśnie blokowało mi zwalone drzewo. Koniec końców, fakt nie tak jak powinienem ale na właściwy szlak trafiłem. Szersza droga, częściowo utwardzona szutrem. Prowadziła śladami ludzkiej głupoty, wymordowanych a także zniszczonych z innych powodów drzew. Po drodze mijałem zachód słońca, przy którym zrobiłem piękne ujęcia w lesie. Gdy słońce przebijało się między drzewami... :) Niesiony tym pięknym obrazkiem, nieprzeciętną wizją lepszego "jutra", robiłem ostatnie kilometry dzisiejszej nie długiej trasy.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa14marca2022zdj1.jpgtrasa14marca2022zdj2.jpgtrasa14marca2022zdj3.jpgtrasa14marca2022zdj4.jpgtrasa14marca2022zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)