05.01.2019
Jazda nr: 343

Tagi: wiejskie_przygody, dw109 |

Trasa z dzisiejszego dnia - miała być w moim zamyśle trasą na Brodniki. Ale ta pogoda mnie załamała. Niby na dworze ok. +5℃, lecz nie jest to wcale odczuwalne. Odczuwalna jest o wiele niższa, takie mroźne powietrze. A gdyby tego było mało to jeszcze jakoś ciężko się jedzie, ciężko pedałuje (szczególnie pod wiatr), Aurelia daje opór, który połączony z warunkami pogodowymi nie jest niczym przyjemnym. Nie mniej, koniec końców cała trasa okazała się być trasą jak na Brodniki. Przynajmniej pod względem zrobionych kilometrów, i średniego czasu pokonania trasy. Chodź nie przeczę, dzisiaj jechało się ciężko. Takie ciężkie zimowe warunki, o ile tą pogodę można nazwać taką prawdziwą zimą. Jaka by to jednak zima nie była, jest zimno, nieprzyjemnie. Chodź nie ma śniegu, ale jest zimno, nieprzyjemnie i źle się jedzie :( Ewidentnie coś dolega Aureli, ale nie wiem co. Te problemy z końcem 2018 r., się nasilały. Obecnie się nasilają. To może wkrótce będzie wiadomo co je powoduje. Niby rozwiązanie zagadki pojawiło się już 31.12.2018 na trasie: Sylwester 2018. Co prawda o tym nie wspominałem we wpisie, ale gdy ruszałem na wyprawę, mocno zeszło mi powietrze z tylnej opony - do aż 2.5 atm. Gdy zwykle jeżdżę na 6.0 atm, to jest różnica. Nie ma się jednak co dziwić, tylna opona jest mocno zużyta, przejechała ponad 10k kilometrów. Ma prawo nie zachować się jak pierwszej młodości. Początkowo myślałem, że moje problemy związane są wokół tego tego problemu. Ale nie. Bo w trakcie trasy znowu zaczęło się ciężko jechać. I dzisiaj też ciężko się jechało.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 346

  • Trasa nr [łączna]: 429
  • Trasa nr [na blogu]: 343
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 2

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 424 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 338 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 9848.11 km
  • Stan Licznika Końcowy: 9871.86 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 9780.83 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9607 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9630 km

  • Maksymalna prędkość: 31.9 km/h

  • Przejechałem: 23.75 km
  • Przejechałem [msc]: 41.55 km
  • Przebieg roweru [rok]: 41.55 km
  • Przebieg roweru [suma]: 17189.54 km

  • Przejechalem w 2019: 41.55 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 0.1039 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 42.9739 [%] km

  • Czas jazdy: 01:27:24 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 858:52:59 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 02:35:53 h
  • Czas Jazdy Suma (styczeń): 02:35:53 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1082:19:07 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:17:57 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:17:57 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:56 h

  • Średnia: 16.38 km/h
Dzisiejsza ciężka trasa prowadzi przez wioski, wioseczki, i jeszcze raz wioski. Zazwyczaj. Odwiedziłem różne zadupia :) Chodź zamysł jak wspominałem był nieco inny. Miałem jechać na Brodniki. Jednak nie dałem rady, i skręciłem na Baszewice. Przetrwałem drogę męki i katorgi jaką jest DW109. Droga niszczeje w oczach, i jeszcze ten pseudo remont i nie kończąca się rzesza frustratów w samochodach, którzy poruszają się tą drogą, nie zważając ani na trwający remont, trudne warunki drogowe, i niezbyt odpowiednią do szybkiej jazdy nawierzchnię drogową. Dopierdalają. Jestem mocnym przeciwnikiem remontu tej drogi. Zresztą powstawanie trasy szybkiego ruchu w postaci drogi S6 też jest absurdalne i nie potrzebne. No ale nie ważne. Jechałem. Przetrwałem i skierowałem się na Baszewice aby z nich dojechać do Trzygłowa i udać się na Gardomino. Przed chwilą narzekałem na dziury na DW109. Zresztą: wojewódzka, i nikt tych dziur nie usunie, bo nawierzchnia i tak będzie zrywana. Więc nie będzie w między czasie łatana, więc może być ciekawie. No dobra, ale co mam powiedzieć o drodze z Trzygłowa do Gardomina? XDDD Może zamilknę. Po jeszcze lepszej drodze, spokojnie, wolno bo szybciej z jakiegoś powodu pod stromą górkę nie dawałem jechać, jechałem i jechałem dalej. Aż byłem pod Gardomino. Widziałem je przed sobą. Lecz tam nie pojechałem. Postanowiłem zajechać do wsi Grochów. I pierwszy i jedyny raz odwiedziłem ją w trakcie wakacyjnych wojaży w 2015 r. I dawno nie zajeżdżałem, nie było ani motywacji ani powodu. Aż do dzisiaj. Dzisiaj znalazłem taki powód. Zajechać, zobaczyć i się pochwalić, że byłem. Grochów jest strasznie wielką wsią. Znajduje się na niej dosłownie 2 numery domów. I mieszkają tam dosłownie 2 rodziny. Może nazwa tej osady wzięła się od nazwiska jednego z nich?! A swoją drogą ciekawe. Czy można tam zamieszkać. Po odwiedzinach w Grochowie, podjechałem pod Gardomino aby odbić na Mechowo. I z Mechowa już moją ulubioną (i spokojniejszą) drogą DW108 dojechać do domu. W końcowej fazie trasy jechało się lepiej, więcej z wiatrem, szybsze prędkości. I na koniec trasy się okazało, że mogłem z powodzeniem jechać na Brodniki. Zrobiłbym podobną odległość w podobnym trasie :) No cóż, innym razem.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa05stycznia2019zdj1.jpgtrasa05stycznia2019zdj2.jpgtrasa05stycznia2019zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)