Trasa z dnia dzisiejszego wypadła w bardzo nieciekawą pogodę. To jest to co zapowiadano od początku tygodnia. Kolejne nawałnice. Znowu dni pełne deszczu. Jeśli chodzi o te opady deszczu to Luty wypada pod tym względem bardzo źle. Przekroczono już na początku miesiąca wieloletnie średnie miesięczne dla tego miesiąca. A tym czasem niszczycielska pogoda wcale nie odpuszcza. Nadal atakuje. A co w odwecie robią durni ludzie? ja tylko przypomnę co działo się z końcem Stycznia: Trasa 20-stka: "Pogodowe apogeum". Co przez te kilka dni durni ludzie najmądrzejszego zrobili? Ano śpieszę z odpowiedzią do czego się dopuścili. Szczyt bezczelności i chamstwa. To jest po prostu coś nie pojęte co się dzieje. Jak można tak bardzo nie uczyć się na błędach. Tylko popełniać kolejne. W odwecie po tej strasznej wichurze, i liczeniu ogromnych strat jakie wówczas powstały durni ludzie - przynajmniej w moich rodzimych stronach - raz na zawsze zniszczyli urok tych miejsc. Wyrżnęli kolejne drzewa, kolejne hektary lasów. Jeszcze bardziej osłabili cały świat. Przecież liczy się nic innego jak zarobek prawda?! A w dupie mają zwykłych ludzi. Czy przyszłe pokolenia. Co im pozostawią? Zniszczony chciwością świat?! Takie kroki skurwysyny podjęli np. pod moim osiedlem. Na widoku który mam codziennie za oknem. Piękna łąka, jeszcze nie zniszczona chciwością. Rosła tam pokaźna liczba drzew. Obecnie jest ich znacznie mniej bo kurwy przyjeżdżali na początku miesiąca i kilka dni temu i wyrżnęli parę drzew. Pewnie liczyli na to, że z powodu planowanej wichury kolejne się same poprzewracają. W wyniku osłabienia tego całego systemu! To jest bezczelność w czystej postaci. Jak można do czegoś takiego doprowadzać. Jak można w taki bezczelny sposób niszczyć przyrodę?! Oświadczam z pełną świadomością odpowiedzialności karnej, że tych wycinek było znacznie więcej. Skurwysynów widziałem np. wzdłuż drogi DW109 (Płoty - Gryfice). W tutejszych lasach również dokonywali swoich zbrodni. Świat w sposób nieodwracalny się zmienia. Niestety na coraz gorsze. A ja mam powoli dość życia, dość życia w tym świecie. Więc nie zważając na to co się działo za oknem wybrałem się dziś na małą trasę. Dużą ochotę na rowerek miałem wczoraj. A wczoraj w przeciwieństwie do dziś było spokojniej. Z każdą godziną wiatr milknął. Dziś z każdą godziną rósł w siłę. A ja niepotrzebnie czekałem aż do godziny 17. Żeby przestało obficie padać. Oczywiście nie przestało. Więc całą trasę miałem w deszczu. W mniejszym czy większym ale w deszczu cały czas. A do tego miejscami faktycznie walczyłem z silniejszymi podmuchami wiatru. Zastanawiacie się dalej czyja to wina, że takie kataklizmy coraz częściej rujnują nasz kraj?! Patrzcie jak na zbrodniarzy na te kurwy co nawet w święta i w niedzielę bez opamiętania wycinają całe lasy. Ten bardzo negatywny trend pojawił się w roku 2017 r. I z roku na rok rośnie coraz mocniej w sile. Straty jakie spowodowali te skurwysyny rosną z roku na rok. Z roku na rok następują coraz większe bezczelne wycinki. I świat coraz bardziej zmienia się nie do poznania. I tak niestety będzie. Wiele razy wspominałem o tym na moim blogu, że będzie tylko coraz gorzej. I wspomnicie moje słowa choć mnie pewnie już dawno nie będzie, że taki los spotka ten zniszczony chciwością świat. A może zapytacie co z drzewami, co dotąd rosły w lasach, przy drogach, w miastach? Będziecie je wspominali jedynie na fotografiach. Nie będzie ich w naszym życiu. Nastają smutne czasy. Kolejne kataklizmy, chore ceny surowców, które zmuszają do coraz większych, coraz bardziej bezczelnych wycinek, których nie brakowało w 2021 r. Jestem przekonany, że w obecnym roku będzie ich jeszcze więcej. A co zniszczył wiatr. To zniszczył. Jest to jednak nie porównywalne z tym co zrobili ludzie.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 978
Trasa nr [łączna]: 1058
Trasa nr [na blogu]: 972
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 4
W tym roku: 16
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1048 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 962 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4918.98 km
Stan Licznika Końcowy: 4937.76 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4938.13 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17528 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 17547 km
Maksymalna prędkość: 27.4 km/h
Przejechałem: 18.78 km
Przejechałem [msc]: 75.35 km
Przebieg roweru [rok]: 375.99 km
Przebieg roweru [suma]: 41630.3 km
Przejechalem w 2022: 375.99 km
Podroż dookoła świata (2022) 0.94 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 104.0757 [%] km
Czas jazdy: 01:11:58 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2393:38:17 h
Czas Jazdy Suma (2022): 22:44:06 h
Czas Jazdy Suma (luty): 04:57:28 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2617:04:25 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:14:22 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:25:15 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:51 h
Średnia: 15.87 km/h
Dzisiejszą pełną smutku, trudu i deszczu trasą, niosę te przesłanie dla ludzi: wszyscy kurwa zdechniecie. I będzie to dobre i sprawiedliwe. Wciągu zaledwie 5-10 lat, liczba kataklizmów i ich skutków znacznie się zwiększy. To oczywiście nie spowoduje zahamowania niszczycielskiej ludzkiej działalności. Wobec czego cierpieć będzie tylko natura. A tym czasem, spójrzcie co dzisiaj szykowała nam pogoda na odwet za niszczycielskie ludzkie działania: Wichura z 18/19.02. TwojaPogoda.pl. A także: Ostrzeżenie przed wichurą - FaniPogody.pl. Ostatni materiał z przed kilku dni, ostrzeżenie przed wichurami na stronie TwojaPogoda (z 14.02.2022): Ostrzeżenie przed wichurami. Także może być wesoło. Już dzisiaj się zaczynało. Choć mnie osobiście bardziej nie pokoi ten ulewny deszcz. Szkody jakie powoduje jest naprawdę ogromny. Mijałem tak zalany pod wodą świat. Całe pola, drogi wszystko pod wodą stoi. Kto to widział aby tak było... Kataklizm za kataklizmem gonił mnie na tej krótkiej trasie. Nie powiem nie było mi przyjemnie jechać. Jednak się uparłem, że pojadę na trasie Makowice - Słudwia. I się nie poddałem. Dzisiaj postanowiłem pojechać przez Słudwia i wracać przez Makowice. I ani na chwilę nie pojawiła mi się w głowie myśl: zawróć, poddaj się. Walczyłem do końca. Miejscami szczególnie na odcinku za przejazdem kolejowym za Słudwiami a wsią Czarne było mi bardzo ciężko jechać. Tu byłem narażony na największy wiatr. I gruby deszcz, wręcz grad był trochę wkurzający. Jednak trasa trwała dalej. Już od Lotniska w Makowicach było lepiej. Jechałem z wiatrem w plecy. Jedynym problemem dzisiejszej trasy było to, że nie naładowałem sobie lampki przed trasą. W ogóle ja od tygodnia tej lampki nie naładowałem choć o tym myślałem! A raz to nawet jej nie wziąłem! I to mimo tego, że sobie przygotowałem do zabrania - tak było np. na trasie: Wiosenna trasa z 14.02.2022. Jechałem więc na rozładowanej lampce. Jakimś cudem jednak wytrzymała. Wskazywała na 3 z 5 kresek naładowania. Ale tylko na małym trybie :) Jak włączyłem sobie mocniejsze światło pod lotnikiem w Makowicach to od razu spadło do 1 kreski. Na szczęście bateria wytrzymała do końca trasy. A ja lekko zmęczony ale szczęśliwy, że pojechałem zdołałem wrócić. A czy to takie dobre, że wróciłem to nie wiem? W domu późnym po południem nie było zbyt miło. Wolałbym jednak nie wracać z trasy do tej patologii. Wolałbym zdechnąć gdzieś po drodze i tak byłoby lepiej. Nie pasuję do tego świata. Więc po co mam się męczyć z tym światem i ten świat po co ma się męczyć ze mną? No cóż, historia pisana na dzień dzisiejszy się kończy. Równie ciekawa jest historia z wczorajszego dnia. Również pełna złości i nerwów. Przez to w sumie nie pojechałem na trasę. A chciałem już po południu jechać. Ale mnie kurwy na małym centrum handlowym w Gryficach wkurwili. Stanąłem na parkingu pod centrum i kurwa wróciłem z mandatem, za to, że nie pobrałem darmowego biletu z parkomatu. Kurwy jebane. Złodzieje pierdolone. Nie mam kurwa zamiaru niczego złodziejom płacić. Ani nie dam się zastraszyć. Żadna prywatna jebana firma nie ma prawa pobierać danych o mnie jako właścicielu samochodu z bazy CEPiK. Gdzie poszanowanie jakiś praw, że każda kurwa miałaby mieć prawo wglądu w te dane?! Ta sytuacja z wczorajszego dnia tak mnie wkurwiła, że na rowerek się jednak nie wybrałem. A dzisiaj już nie było wyjścia. I tak mam wyjebane. Nie widzę sensu w dalszym życiu. Więc mogę z powodzeniem odejść z tego świata jeszcze dziś. Przynajmniej nie będę widział jak bardzo ludzkie ścierwo niszczy ten świat.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)