Dzisiejsza trasa jest miłym akcentem na koniec tygodnia, w którym w tej szkole nie za bardzo mi się sprawy układają. Pewne zaległości niezrealizowane są dalej. Nic nie wychodzi za bardzo jak powinno i tak to się wszystko ciągnie. Rowerowanie też mi szło słabo. I chociaż na koniec tygodnia już trochę lepiej. Miłe spotkanie z JS, jedyną radością dzisiejszego dnia czy mijającego tygodnia. Dzisiaj w sumie nie wiem, już nie wiem czy mieliśmy jakieś konkretne plany. Mieliśmy! Tylko JS stwierdziła, że jest na to za późno. Podobały jej się strony Natolewic. Więc chciałem ją tam zabrać. No ale stwierdziła, że na to za późno. Mnie się dzisiaj wyjątkowo nie spieszyło. Na wyjazd prócz aparatów wziąłem tą nową lampkę, z którą przyjdzie mi się pożegnać. Może i jako taka jest fajna, ale na pewno nie za taką cenę za jaką ją sprzedają. To nie jest adekwatna cena do jej jakości. I nie jest tak dobra jak Magicshine F3. A to sprawia, że nie zadowala mnie ten zakup. Dzisiaj jako tako jej nie po testowałem bo dość szybko wróciliśmy z tej pięknej trasy, na której zagrożeniem była nie pewna i znów deszczowa pogoda. Ta jesień w tym roku wyjątkowo szybko daje o sobie znać. Jest wyjątkowo pochmurnie, brzydko i zimno. Dzisiaj z JS mieliśmy szczęście, że deszczowe chmury nas nie dosięgły. Przelotny deszcz jaki był, nas oszczędził i padał z boku. A my na szczęście przebyliśmy tą trasę, przynajmniej pozostając nie zmoczonymi. Do Natolewic nie pojechaliśmy za to pojechaliśmy drogą przez Rotnowo do Łopianowa. Nie bez powodu nazwałem dzisiejszą trasę "wymyśloną trasą". Tytuł ma swój początek, w naszej wspólnej podróży z JS: Magia Łopianowa. Z przed dosłownie kilku tras / dni rowerowych. Wówczas JS nie dała mi wiary w to, że jest tam jeszcze jedna droga! Droga, którą do trasy #1103 nie znałem. A dziś - wiedząc już o niej, i wiedząc jak jest fajna, mieliśmy okazję nią wrócić. Skoro już jechaliśmy w tą stronę, to miałem nadzieję porobić zdjęcia drzewom na drodze z Gryfic do Rotnowa. Tu w końcu będzie miała miejsce przebudowa drogi wraz z jej gruntownym remontem. Spóźniłem się. Właśnie dzisiaj rżnęli te drzewa w najlepsze, pewnie już rano skurwysyny zaczęli... I kolejna droga, kolejne miejsca gdzie zmienia się aż tyle. A było tu tak pięknie. No sami spójrzcie: Zdjęcie z drogi Gryfice-Rotnowo na trasie #483. A teraz co? Będzie ino pustka, pola dookoła. A nie będzie drzew, które rosły tyle lat. Nie będzie drzew ani w lasach ani przy drogach. Najpewniej pozostaną tylko na zdjęciach i wspomnieniach tych, którzy pamiętają dawny świat...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1111
Trasa nr [łączna]: 1191
Trasa nr [na blogu]: 1105
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 14
W tym roku: 149
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1179 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1093 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10519.8 km
Stan Licznika Końcowy: 10540.31 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10534.15 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23134 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 23154 km
Maksymalna prędkość: 23.2 km/h
Przejechałem: 20.51 km
Przejechałem [msc]: 414.2 km
Przebieg roweru [rok]: 5985.53 km
Przebieg roweru [suma]: 47239.84 km
Przejechalem w 2022: 5985.53 km
Podroż dookoła świata (2022) 14.9638 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 118.0996 [%] km
Czas jazdy: 01:45:33 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2765:02:10 h
Czas Jazdy Suma (2022): 394:07:59 h
Czas Jazdy Suma (wrzesień): 26:47:04 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2988:28:18 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:54:47 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:38:43 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:20 h
Średnia: 11.72 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego, przyniosła ciekawy ale niekoniecznie fascynujący zachód słońca. Przy pewnym drzewie, na polu, nie daleko Łopianowa. Trasa przynosiła ciekawą historię, wśród której najważniejsze było to z kim tą historię dzielimy. Sama w sobie może nie byłaby ciekawa. Przeciętna pogoda. Trochę wiatr. Trochę słońca. Chociaż najlepsze były momenty w których słońce gościło. Wtedy było tak przyjemnie i fajnie. A potem robiło się już gorzej. Na początku trasy miałem mały problem z tą nową lampką. Coś nie chciała siedzieć na kierownicy, przekręcała się. Myślałem, że może się śruba poluzowała ale nie. Te mocowanie takie dobre, że trzeba było coś pod nie podłożyć aby to się sztywno trzymało - byłem w zaprzyjaźnionym serwisie rowerowym w tej sprawie w HobbyBike. I potem poszło... Trochę czasu na te zdjęcia wzdłuż drogi na Rotnowo. To jednak nie miało większego sensu. Tych drzew coraz mniej. Wielka akcja ich wyżynania trwała w najlepsze. A jednocześnie mijał cenny czas... Po południami to już nie życie, zbyt szybko chłodno i ciemno. Choć dziś wyjątkowo nie było zimno po nocy. Dałoby radę jeździć! Jednak nie jeździliśmy już po nocy, co najwyżej do Kauflanda gdzie zaopatrzyłem się w nie wielki zapas słodyczy na nadchodzący weekend. By jakoś go przetrwać i wrócić z nowym tygodniem do szkoły! A tak niekiedy narzekam na tą szkołę. A gdy przychodzi weekend czy dłuższe wolne to jakoś mi tak smutno, że do tej szkoły nie chodzę. I od takie życie. No cóż, dziś w Rotnowie odkrywałem z JS, nowe dróżki po polach, to one wiodły nas po całej wiosce, nim wyjechaliśmy już na znaną drogę, którą przy zachodzie słońca wracaliśmy na Łopianów. A z stąd przy zmroku, wracaliśmy do Gryfic. Po to aby wkrótce każdy mógł się wybrać w swoją drogę. I tak się kończą dzisiejsze wymyślone wojaże na tej wymyślonej trasie...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)