W dniu dzisiejszym odbyłem trasę, pojechałem przez moją mieścinę do Reska i tam do pewnego miejsca gdzie w swoją pierwszą trasę 100 km zabrałem kolegę, który pojechał ze mną w tą wykańczającą pogodo trasę. Wybrałem sobie świetny dzień na bicie rekordów. Nic nie zapowiadało z rana, że będzie padało czy będzie kiepsko - ale nie było zbyt ciekawie. Po pewnym stopniu przejechanej trasy (ok. 30km) gdy było się jeszcze przed Łosośnicą zaczęło trochę padać i jak zaczęło tak już padało dosłownie cały dzień. Było cały czas pochmurnie i nieco chłodno. A ja już od tak dawna chciałem zrobić tą trasę - początkowo miała paść w pierwszych dniach czerwca gdy jeszcze pogoda dopisywała i w ogóle - ale niestety nie udało się. Wypadła dziś - NIE MA CO NARZEKAĆ NA POGODĘ - ważne jest to, że zrobiłem tą trasę - postawiłem ten mały kamyk milowy w nowej drodze i otworzyłem się na nowe perspektywy jakimi są dalsze trasy i treningi i dokładnie zaplanowany ich przebieg. Ta część trasy od Reska mijała o wiele ciekawiej - przynajmniej nie jeździłem jak zwykle sam ;) Fajniej się jeździ jeszcze z kimś - szkoda tylko, że tak krótko. Kolega podprowadził mnie do prawie samych Kulic gdzie się rozstaliśmy - przejechałem z nim w sumie 16 km. Po czym ruszyłem w dalszą drogę przez Kulice i do Nowogardu gdzie znów napotkały mnie te roboty drogowe na ul. Bohaterów Warszawy - co trzeba było sprytnie omijać no i przedzierać się przy większym ruchu samochodów co wynikało z już popołudniowych godzin w jakie się tutaj znalazłem. Gdy już jechałem drogą nr 106 w stronę Kamienia Pomorskiego przez Golczewo - dokładnie w momencie ponad 3h jazdy i przejechanych 47 km pojawił się taki problem jak - padnięty mój główny licznik. W czasie wakacji dzieje się tak już drugi raz, że on w niewiadomych przyczynach i powodach po prostu pada. Mam pewne podejrzenia, że wpływ na to może mieć deszcz - może nie jest już taki szczelny jak niegdyś bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że nowa bateria do licznika padła po ok. 26h pracy ! Przecież nie będę na dobrą sprawę co tydzień baterii wymieniał. Wnerwiające to jest i nieco utrudnia mi kontrolowanie statystyk po trasie. Nie dość, że ta pogoda dzisiaj taka wnerwiająca - już teraz jestem przemoczony i zaczynam dopiero odczuwać to, że nie jest za ciepło (dodatkowo śledząc to co mówią w radiu dla naszego regionu) - temperatura powietrza nieco spadła - fatalne warunki, spory ruch aut, ja straciłem z widoku zmieniające się cyferki mojego obecnego przebiegu i pozostało wierzyć i mieć nadzieję, że ten biały licznik na coś się zda. Nie zważając jednak na te problemy pojechałem dalej do drogi nr 108 którą ujechałem do Uniborza a stąd pojechałem do Gryfic przez Ościęcin, Jasiel oraz w dalej Komorowo i Jabłonowo będąc już w Gryficach przejechałem przez całe miasto udając się drogą nr 105 na ulicę Jana Dąbskiego skąd opuściłem już miasto i w dość felernej drodze odczuwając chwilowo zmęczenie i robiąc nieco więcej postojów dojechałem do Modlimowa skąd został do pokonania ostatni odcinek trasy - odcinek po drodze DK6. Ten odcinek był najtrudniejszy - zacinający deszcz, bardzo duży ruch pojazdów w obydwu kierunkach w tym ciężarówek, autobusów i innego cholerstwa. Ale dało się radę jakoś spokojnie przejechać przez całe DK6 mijając Słudwia i wrócić już do domu. Długa i męcząca trasa - pogrążyła w życiu nowiutką baterię do licznika głównego i mi sprawia kłopot jak tu wyjść ze statystykami.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 36
Trasa nr [łączna]: 122
Trasa nr [na blogu]: 36
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 36
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 122 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 36 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 0 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 325.4 km
Stan Licznika Końcowy: 426.4 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 149 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 210 km
Maksymalna prędkość: 32.6 km/h
Przejechałem: 101 km
Przejechałem [msc]: 177.96 km
Przebieg roweru [rok]: 1221.34 km
Przebieg roweru [suma]: 4968.94 km
Przejechalem w 2016: 1221.34 km
Podroż dookoła świata (2016) 3.0534 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 12.4224 [%] km
Czas jazdy: 06:15:30 h
Czas Jazdy Suma (blog): 77:53:40 h
Czas Jazdy Suma (2016): 77:53:40 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 10:50:43 h
Czas Jazdy Suma (ever): 301:19:48 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 05:25:22 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:09:49 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:09:49 h
Średnia: 16.16 km/h
Dzisiejsza trasa nie licząc tego, że była kłopotliwa ze względu na statystyki - i kiepską pogodę. A naprawdę się tego nie spodziewałem - sądziłem, że pogoda będzie pochmurna jak w poniedziałek (01.08) ale da się przeżyć - ale niestety nie. Jeszcze przed Łosośnicą (ponad 20 km na liczniku) zaczęło padać. I jak zaczęło tak już nie przestało. Cały czas oczywiście nie padało, raz mocniej, raz mniej ale było to irytujące. Nie mniej nie poddałem się i dowiodłem trasę do końca. Najmniejszy problem miałem z tym ile zrobiłem kilometrów - co prawda różnicą jest przejazd przez Resko - nie jest taki jak zwykle, ale i tak trasa ma ok. 100 km do nie więcej niż 101,5 km co wynika z tego, że mało jeździłem po lesie i nie wydłużyłem także trasy przejazdem przez Słudwia jak to miało miejsce podczas pierwszego przejazdu tą trasą w dniu który pamiętam jak gdyby zdarzył się jeszcze dziś : 30.05.2015r. Wtedy jednak ta trasa mimo sprzyjających warunków pogodowych była bardzo męcząca - nie mniej otwierała drogę do naprawdę udanych wakacji. Dzisiejsza trasa jednak wzmocniła charyzmę, i pokazała, że mimo wielu przeciwności losu da się doprowadzić szczęście do końca. Niepokoi mnie jednak to co się dzieje z tym licznikiem - możliwe, że jest on już wysłużony, stary i może dlatego tak to się dzieje a niekoniecznie ma na to wpływ deszczowa pogoda - nigdy nie wiadomo gdzie leży tak naprawdę prawda. Nie mniej dzisiejsza trasa całkowicie udowodniła, że nie ma sensu włączać obecnego licznika nr 2 (bez przewodowe, białe nieudacznictwo) - które być może jest w chwili obecnej nawet źle skonfigurowane. Zgodnie z nim mój przebieg z dziś wykonał się na lekko ponad 60 km. Co jest oczywiście nie realne - tylko do samego Nowogardu przez Resko zrobiłem ponad 35 km - będąc już za miastem miałem przebieg ponad 42 km, i dojeżdżając do Gryfic robiło się swoje - także z Gryfic do Modlimowa jest kawałek no i z Modlimowa - wrócić też się robi kilometry i to nie małe. Tę trasę robiłem nie pierwszy raz skąd znam jej przebieg. Nieco lepiej wyglądała sprawa jeżeli chodzi o czas jazdy który pokrywał się z nie wielką różnicą do czasu łącznego nagrania (przy czym) nagranie nie jest całkowicie ciągłe, zdarzyła się mała wpadka jeszcze przed Łosośnicą właśnie - gdy po prostu akumulator dednął i straciło się jakieś 3 min nagrania. Możliwe, że mniej - a inna sytuacja -, to taka, że nagranie jest dłuższe nieco niż czas samej jazdy. Nie mniej mając te jakże cenne dane udało mi się oszacować czas przejazdu na zaprezentowany - 6h 15min. Dokładność co sekund nie była możliwa do odtworzenia - nie mniej przedstawiane dane mogą być obarczone maksymalnym błędem +/- 3min. Także ten wynik i tak jest znakomity i o wiele lepszy niż moja pierwsza 100 km trasa z dnia 30.05.2015r. Wtedy ta trasa wyszła mi znacznie gorzej - a dzisiaj - no proszę jak pięknie. I nie byłem po niej zmęczony ! Lekko nogi pobolewały po czasie - ale to normalne. Jeszcze kilka takich jazd i nawet takie odczucie nie będzie mi już towarzyszyło. Podsumowując tą jazdę - jest po prostu świetna ! Tragiczna w pewnym sensie - pokazująca zmagania i trud włożony w dążeniu do spełnienia marzeń. Otwiera mi to jednak drogę na jeszcze nie jedną wspaniałą trasę jaką zrobię. Szkoda, że jednak przez pogodę - moje nagrania z tej trasy są bardzo słabej jakości (obudowa wodoszczelna kamerki) przy wymianie akumulatorka zaparowała od środka co było jednym z problemów a drugim - cykliczne pojawianie się kropli deszczu na obiektywnie - co psuje jakość nagrania - na to się jednak za wiele nie poradzi, na przyszłość jednak będę myślał jak można ten problem ograniczać.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)