Dzisiejsza trasa to taka krótka wakacyjna, pierwsza w te wakacje podróż do szkoły rowerem. W zasadzie planowałem zrobić to już wczoraj (w oficjalny) pierwszy dzień wakacji tj. 26.06. Jednak się nie udało wczoraj - nawet nie czułem się na to na siłach. I tak wbrew sobie, nie zadowolony z życia, chwilę po godz. 7 tam pojechałem. Gdy zjawiła się Dyrektorka to sprawy mają się nieco inaczej niż zostały tutaj przekazane. W sensie przekazane w piątek (23.06). W zasadzie jeszcze w piątek to jako tako się wyjaśniło. Te przychodzenie na 7 nie było wymysłem Dyrektora tylko co nie których pracowników. No ale jak oni chcą... To niech chodzą. Tu jest inny konflikt czy problem. A mianowicie (sekretariat) nie posiada kluczy do szkoły, ani dostępu do alarmu. No to jest jakieś nie porozumienie. I stąd wynikają pewne problemy organizacyjne. Bo chcieliby szybciej przyjechać... To przecież by sobie przyjechali, otworzyli i swoje porobili. I poszli szybciej. W czym problem? Nie widzę problemu. Jednak uogólniać ten przyjazd na całe wakacje jakoś mi się nie widzi. Na szczęście Dyrektorka dała wolną rękę i mówi, że można nawet na 9 przychodzić i do 12. No ale jak ktoś chce szybciej... To niech będą szybciej. No każdy swoją robotę zna. Ja nie mam dużo do zrobienia w 1,5 tyg no jakby nie szło to do 2 tyg powinienem się ze wszystkim ogarnąć. No i nie wiem co będę robił. Przychodzić na 7 byle siedzieć to też bez sensu... No ale ważne, że może nie będzie tak źle. Pierwsze sygnały takie negatywne były. I w sumie trzymało mnie to w złościach jeszcze w weekend: Na farmę!. Dopiero wczoraj było lepiej. A dzisiaj sobie na spokojnie pojechałem po godzinie 7:30 do szkoły. I byłem chwilę po godzinie 8. Na spokojnie. Tylko ta pogoda taka nie spokojna. Już wczorajszego po południa zaczęła się psuć. I dalej jest taka nie spokojna...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1258
Trasa nr [łączna]: 1337
Trasa nr [na blogu]: 1251
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 91
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1325 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1239 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 15797.8 km
Stan Licznika Końcowy: 15819 km
Stan Licznika Końcowy2*: 15744 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 28272 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 28294 km
Maksymalna prędkość: 30.1 km/h
Przejechałem: 21.2 km
Przejechałem [msc]: 433.22 km
Przebieg roweru [rok]: 3464.39 km
Przebieg roweru [suma]: 52518.64 km
Przejechalem w 2023: 3464.39 km
Podroż dookoła świata (2023) 8.661 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 131.2966 [%] km
Czas jazdy: 01:06:46 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3121:12:59 h
Czas Jazdy Suma (2023): 236:31:11 h
Czas Jazdy Suma (czerwiec): 33:19:15 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3344:39:07 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:33:47 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:57 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:52 h
Średnia: 19.27 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego oficjalnie, rowerowo otwiera wakacje. Fajniej by było pisać o tym wczoraj tj. z datą 26.06... No ale dzisiaj i tak nie jest źle. Wczoraj był jeszcze ciepły dzień. Z rana też ciepło i stabilnie. Dopiero po południe robiło się takie burzowe. Gdzie oczywiście burzy nie było... Standard. Jedynie mocniej popadało. I tyle z tych atrakcji. Za to dzisiejszy dzień przynosi tych atrakcji co nie miara i to od rana!... Bywa tak szaro, czasem jest słońce. I ten silny wiatr. No normalnie czuję się jakby była to druga połowa września. Jest tak nieprzyjemnie... Jak na idącą jesień o czym świadczy taka wrześniowa pogoda... I jeszcze te przelotne opady deszczu. Tak się złożyło, że z rana atakowały. Miałem nadzieję, że jakoś mnie to minie, objadę obok deszczu ale nie... O ile pod Baszewicami jedynie oglądałem ciemne chmury z nad Gryfic, i dość długo utrzymującą się tęczę o tyle pod samym Trzygłowem dopadł mnie już deszcz. W drodze powrotnej już stabilniej. Wracałem ze słońcem, miałem z wiatrem. I w ogóle w całym dniu dzisiejszym osiągnąłem ładny czas z bardzo ładną średnią prędkością (19 km/h). Jak na te typowo jesienne warunki to nie jest źle... I jak na to, że ja kilka dni nie jeździłem. Jestem osłabiony po chorobie i z tydzień minie nim wrócę do dawnych możliwości. Nie fajnie się zaczynają te wakacje, ale może to tylko te pierwsze dni takie... A potem będzie lepiej? No cóż, jak to zwykle bywa czas pokaże... Czy dokładniej ujmując: kolejne moje wpisy pokażą jaka będzie przyszłość i co się będzie działo... :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)