Dzisiejszą trasę dedykuję zawsze żywemu sloganowi: "JEBAĆ ZIMĘ". I nie tylko ją no ale na razie ją jak najbardziej. To się porobiło, chłodny zimowy weekend, śniegu aż nie dobrze od patrzenia na niego i strasznie zimno, skrajne temperatury.. Przez całą noc panowały arktyczne mrozy. Temp. spadała do poniżej -10℃. Z rana było nie lepiej, długo utrzymywała się niska temp. Gdy wyjeżdżałem na moją próbę było ok. -3℃. Tylko.. Choć odczuwalna na poziomie ok. -6℃. Strasznie zimno i nieprzyjemnie było dzisiaj. Nie zdążyłem dobrze wyjechać i już byłem spocony dzisiaj.. Do tego mocno przeszkadzał mi wiatr. Zrezygnowałem z mojej większej próby - jechania szlakami "Dobrej trasy". Ten plan nie powiódł mi się 8 dni temu na trasie: Serwis Nowogard. A dzisiaj nawet nie próbowałem nią jechać. Zbyt późno się za to zabieram, a bliżej nocy idą kolejne mrozy. Tym bardziej nie dałbym rady jechać. Właściwie było zrezygnować. Więc pozbawiony wszelkich nadziei ruszyłem w stronę Golczewa, moją ulubioną drogą DW108. Silny wiatr tylko mnie zniechęcał, utrwalając w przekonaniu, że nie jest to za dobry pomysł..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 756
Trasa nr [łączna]: 837
Trasa nr [na blogu]: 751
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 11
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 828 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 742 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8237 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8248 km
Maksymalna prędkość: 23 km/h
Przejechałem: 10.92 km
Przejechałem [msc]: 235.63 km
Przebieg roweru [rok]: 235.63 km
Przebieg roweru [suma]: 32246.99 km
Przejechalem w 2021: 235.63 km
Podroż dookoła świata (2021) 0.5891 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 80.6175 [%] km
Czas jazdy: 00:44:38 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1816:51:43 h
Czas Jazdy Suma (2021): 16:18:03 h
Czas Jazdy Suma (styczeń): 16:18:03 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2040:17:51 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:28:55 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:28:55 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:12 h
Średnia: 14.89 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego się po prostu nie udała. W dalszym ciągu mam nie działające w ogóle hamulce. Boczne drogi są nieprzejezdne. A najbardziej zniechęcił mnie silny wiatr, i miejscami zlodowaciałe drogi.. Mimo, że wyglądały ładnie to wcale takimi fajnymi nie były.. Nic się nie stało. Spróbowałem, podjąłem próbuję zrobienia jakiejkolwiek trasy dzisiaj, i skończyłem z wynikiem ledwo przekraczającym 10 km.. No ale spokojnie! Do końca miesiąca jest jeszcze czas. Zdołam się odkuć. Moje postanowienia noworoczne na rok 2021 r., nie są tak absurdalnie ciężkie jak w 2020 r. No tyle, że w 2020 r., była lepsza pogoda. I to już od stycznia. A to pomagało w robieniu min. 500 km msc. Na ten rok przewiduję min. 400 km msc. Przy czym zakładam, że w całym 2021 r. zrobię coś w granicach 6-7k km. Może nawet >7k? :) W końcu im więcej robię wciągu roku tym lepiej. Tym szybciej przekroczę magiczną granicę 100k km z Aurelią, co będzie naprawdę czymś. Tak szczerze już granica 50/60k będzie już naprawdę czymś. A na razie muszę się cieszyć z przekroczenia granicy 30k.. Życie po 30k km.... Choć nie wiem co miałoby być w tym pocieszające uwzględniając jak długo (w latach) zajęło mi zbliżenie się do tego momentu. Obecnie byłoby to znacznie szybciej.. I tak - minie jeszcze parę lat, jeszcze nie jedna zima i nie jedna porażka.. Nim minie mój czas.. Jeszcze w nie jedną trasę się w życiu udam! Ważne, żeby się nie poddawać i nieustannie walczyć a wszystko będzie dobrze..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)