Trasa z dnia dzisiejszego nie przynosi niczego nowego. Dalsze dni pełne smutku... Ten czas dobijania się trwa już dość długo. Jest to mocno męczące. Bezsenne nocne, zniszczone marzenia. Nie wykorzystane dni, które mógłbym znacznie lepiej wykorzystać. A tym czasem siedzę i smucę i nie potrafię się odnaleźć w tej rzeczywistości. Narasta przy tym ilość problemów i zaległości, którym nie potrafię sprostać. Nie widzę przy tym nadziei na kolejny dzień... A, że jest mi mimo wszystko tak smutno a dodatkowo jest taki ciepły i piękny wrzesień.. Szkoda by było smucić się jedynie w domu. Przyjechałem smucić się w Narnii, gdzie miałem taką malutką nadzieję, że nie będę tutaj sam. Napisałem nawet do znajomych gdzie jestem. Z nadzieją, że może ktoś przyjedzie i nie będę dziś sam... :( Chociaż ten jeden dzień czy tą jedną chwilę. A skąd... Nie mogłem pod tym względem na nikogo liczyć... I spędziłem ten czas samemu obserwując owady czy goniąc za ptaki.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1493
Trasa nr [łączna]: 1571
Trasa nr [na blogu]: 1485
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 137
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1557 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1471 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 23763.9 km
Stan Licznika Końcowy: 23775.9 km
Stan Licznika Końcowy2*: 23625.88 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2173 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 2185 km
Maksymalna prędkość: 25.8 km/h
Przejechałem: 12 km
Przejechałem [msc]: 134.32 km
Przebieg roweru [rok]: 4617.08 km
Przebieg roweru [suma]: 60475.66 km
Przejechalem w 2024: 4617.08 km
Podroż dookoła świata (2024) 11.5427 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 151.1892 [%] km
Czas jazdy: 00:44:20 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3629:38:12 h
Czas Jazdy Suma (2024): 289:08:17 h
Czas Jazdy Suma (wrzesień): 08:25:31 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3853:04:20 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:41:06 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:06:38 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:52 h
Średnia: 16.36 km/h
Dzisiejsza smutna trasa - poprowadziła mnie do mojej Narnii. Mojego wyjątkowego miejsca, w którym niestety nie odczuwałem niczego poza przygnębiającym smutkiem połączonym z samotnością. Ten czas spędziłem w tym dla mnie wyjątkowym miejscu, w ogóle nie zagłębiając się w głąb Narnii. Pozostałem na jej obrzeżach przyjeżdżając tu od strony Barkowa a dalej kierując się do Wanierowa. Minąłem zjazd na wieś Grębocin i skręciłem w polną drogę w lewą stronę, prowadzącą wzdłuż torów. Częściowo zarośniętą drogą. Tak wiele wspomnień mnie wiąże z tym miejscem... W ostatnich dniach byłem tutaj. I również smuciłem się codziennością: Narnijskie smutki. Wtedy byłem ambitniejszy. Dzisiaj pozostałem na samych obrzeżach. Dzisiaj byłem przygotowany na te spotkanie w Narnii - miałem drona załadowanego w kartę SD. Naładowane baterie. Jednak nie latałem tutaj przesadnie dużo. To też nie jest jakiś przesadnie duży teren. Wypaliłem tu jedną baterię. Popisałem trochę smutków. Zdołowałem się paroma smutnymi piosenkami... I niedługo po zachodzie słońca wróciłem do domu całkowicie zrezygnowany z życia czy z dzisiejszego dnia... Taki smutek we mnie tkwi... :( I nie opisana słowami samotność, pragnienie bliskości czy kontaktu. A sytuacja jest o tyle trudniejsza, że jest weekend. Dziś dokładnie niedziela. W robocze dni to mam chociaż towarzystwo w szkole. Ale tak szczerze? W ostatnich dniach nawet tego towarzystwa unikam, trzymają się mnie tak mocne i tak negatywne odczucia... Nie widzę dla siebie nadziei ani dzisiaj ani w najbliższych dniach...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)
Z powodu pewnego zaniechania, nie wiem jak to się stało. O czym ja myślałem i czy w ogóle myślałem.. Szykując dnia 16.09.2024 r. kartę pamięci na planowany w dniu 17.09.2024 r. wyjazd do Czaplinka - zamiast jak zawsze / od zawsze / odkąd prowadzę bloga a to jest ponad 8 lat, prawie 9 lat... skopiować całą zawartość karty to wszedłem jedynie w folder video i skopiowałem jedynie filmy. Chociaż tyle... Bo mogłoby się okazać, że nawet filmów nie skopiuję. Nie skopiowałem plików GPS. Karta została nadpisana zapisem trasy z dnia 17.09.2024 r. oraz z 18.09.2024 r. O problemie dowiedziałem się właśnie 18.09.2024 r. późnym po południem (było po godz. 18) jak chciałem przysiąść i uzupełniać spore zaległości z wpisami. Z stanem na 18.09.2024 r. mam nie opublikowane wpisy od WPIS=1472. Dzisiejszy dla porównania to wpis 1480. Jeszcze nigdy nie miałem takich zaległości ani takich problemów z blogiem. Miałem się brać właśnie za pisanie wpisu z 31.08 (dopiero 18.09)... Kolejne zaległości. Poprzednie wpisy tj. wpisy do WPIS=1479 był uzupełniony (w stanie na dzień 18.09.2024 r.). Tyle, że brakowało mediów, statystyk i nie był opublikowany. Podjąłem próbę naprawienia swojego błędu. Bezskutecznie. Nie udało się nic wskórać. I odzyskać plików - gdzie ostatecznie przyjąłem porażkę dopiero w dniu 20.09.2024 r. Między 31.08.2024 r. a 12.09.2024 r. - bezpowrotnie utraciłem ślady GPS. I te wpisy tych śladów mieć nie będą / i nie mają. Do sprawy odnoszę się jeszcze we wpisie z 22.09.2024 r: Grzybowo: przywracając ślady GPS - WPIS 1490 z 22.09.2024 r.. Niniejsza notatka, jako uzupełnienie informacji do wpisu dodałem w dniu 27.09.2024 r. (dopiero)... - uzupełniając i publikując zaległe wpisy od wpisu: Szczecińskie testy napędu - WPIS 1472 z 12.08.2024 r.