12.11.2018
Jazda nr: 318

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Dzisiejsza chodź krótka trasa, robiona tak na ostatnią chwilę (wyruszyłem dopiero po godzinie 15), jest jak zresztą każda moja trasa jest - jakąś małą przygodą. Dzisiejsza mała Listopadowa przygoda wypadła w nieporównywalnie piękniejszych i przystępniejszych pogodo warunkach niż ubiegłoroczna trasa z analogicznego okresu: Makowice-Lotnisko z 12.11.2017 r. Było co prawda od rana pochmurno, co jest normalne w ostatnich dniach, unosi się taka gęsta mgła. I brak słońca, chodź dzisiaj z rana się słoneczko przejaśniło, pokazało kilka razy lecz szybko zanikło i powróciło dopiero przy zachodzie słońca, który towarzyszył mi od początku trasy 20-stki, gdy wyjechałem po godzinie 15, dynamicznie ruszyłem przed siebie. Wjechałem na drogę DW108, gdzie trwają prace przy budowie obwodnicy Płotów, i jechałem w stronę Mechowa. Wszędzie jest nie wiedzieć czemu mokro, wilgotne powietrze. Zdaje się, że dzisiaj w dzień nie padało. A jednak i w Płotach (koło mojego osiedla) i po całej trasie ziemia jest mokra, są kałuże. Nie mniej w niczym to nie przeszkadza. Nie czuć wiatru, jest ciepło. A ja cały czas utrzymywałem prędkość > 20 km/h.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 320

  • Trasa nr [łączna]: 404
  • Trasa nr [na blogu]: 318
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 6
  • W tym roku: 133

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 399 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 313 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 9196.45 km
  • Stan Licznika Końcowy: 9214.34 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 9123.31 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8952 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8970 km

  • Maksymalna prędkość: 31.3 km/h

  • Przejechałem: 17.89 km
  • Przejechałem [msc]: 249.29 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5661.21 km
  • Przebieg roweru [suma]: 16532.02 km

  • Przejechalem w 2018: 5661.21 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 14.153 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 41.3301 [%] km

  • Czas jazdy: 00:54:15 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 818:38:38 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 351:34:17 h
  • Czas Jazdy Suma (listopad): 14:24:17 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1042:04:46 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:24:03 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:38:36 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:33:30 h

  • Średnia: 19.88 km/h
Jeszcze przed Mechowem widziałem pierwsze oznaki zachodu słońca, które ostatecznie zobaczyłem przed wsią Gardomino. Wpierw jednak - nieco wolniej pokonałem Mechowo. Zależało mi na czasie, na średniej to w Mechowie wjechałem na chodnik - po chodniku szybciej jechać niż po "kocich łbach". Wkrótce Gardomino. Heeeh a miałem dzisiaj w ogóle się nie zatrzymywać ale nagłe pojawienie się czerwonej kulki na niebie, która zdaje się specjalnie dla mnie i Aureli wyszła.. no musiałem się zatrzymać i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie! :) I nadrabiać prędkością w dalszej części trasy. A nie było prosto bo tuż przed Gardomino po same Wanierowo - droga gruntowa.. mokra.. pod górkę, z górki, a jak nie to mocne ślady kół ciągnika robiące takie - trut trut trut.. tak się źle po tym jedzie, ale trudno. Prowadziły mnie fajne piosenki, które miałem na swojej playliście :) Najlepszą z nich miałem już za Wanierowem, to na niej przycisnąłem nawet po 23-25 km/h pod same skrzyżowanie z drogą DW109 - wykonanie Baciarów "Granica". Żeby jednak nie było na drodze DW109 mimo zmęczenia i tak ciągnąłem prędkością i ciągnąłem tuż przed Karczewiem miałem 27-28 km/h. I ta prędkość mnie tak pociągnęła, że wjechałem późnym czerwonym światłem na te zasrane wahadło za Karczewiem ;D przede mną wjechało, auto a ja za nim. I bylem już dosłownie na wyjeździe z wahadła - dosłownie z 20-30 metrów jak zaczęły samochody jechać :) No w sumie mogli pomyśleć, że wjechałem na zielonym i nie zdążyłem zjechać (a tak też mogło być), a, że to tylko dwa auta, no chwila i już mnie nie ma :P ;) Fajnie było dzisiaj, chodź cały dzień był do dupy. A i udało mi się pokonać trasę przed całkowitym ściemnieniem się, które dzisiejszego dnia nastąpiło o godzinie 1638 (a ja przed 1630) byłem już pod blokiem ;) To taka chamska sprawa z tą pogodą, wspominałem o niej (i widać to na mapce pogodowej) we wpisie: Moja Narnia.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa12listopada2018zdj1.jpgtrasa12listopada2018zdj2.jpgtrasa12listopada2018zdj3.jpgtrasa12listopada2018zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)