26.12.2020
Jazda nr: 736

Tagi: narnia, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego odbywa się w wyjątkowych okolicznościach! Naprawdę wyjątkowych, bo jeśli mnie nie myli pamięć a zwykle tak jest.. To od momentu gdy ostatni raz padał śnieg minęło 712 dni, i aż: 14 631 km. Jeśli liczymy z dzisiejszą trasą, należy dodać: +43 a więc mija aż: 14 674 km. A to wszystko miało miejsce na trasie: Zmiany na Makowice-Lotnisko. Dawne piękne wspomnienia jeszcze z okresu niewinności, gdzie nie spowijały mnie zachłanne macki, zjebanego środowiska policyjnego.. Jebać policję.. To silniejsze ode mnie, no może gdybym tam nie pracował, nie znał tego środowiska od środka to nie pisałbym tak często: CHWDP, JP.. No ale to niestety prawda.. Cóż.. 712 dni.. A wśród nich wiele rowerowych tras.. To w końcu prawie cały 2019 r., i prawie cały 2020 r. Aż do dzisiaj, gdy niespodziewanie sypnęło nad ranem śniegiem. Tylko, że temp. utrzymuje się na plusie (+1℃) czasem jest nawet (+2℃).. No i to sprawia, że zima jak szybko nadeszła tak szybko wspomnieniem się stała.. Podczas tej niedługiej ale za to fajnej trasy, na którą wyskoczyłem tak szybko jak się dało (już po godzinie 8 rano).. Odwiedziłem kilka fajnych miejsc: Kocierz, Łopianów.. Tylku tu niestety śniegu nie było za dużo. Spora odwilż.. Więcej śniegu mijałem na trasie do Baszewic, do Waniorowa i dalej pod kolonię Sowna, same Sowno. Oczywiście nie mogę zapomnieć także o mojej Narnii... Tam było tak pięknie.. Aż przypominają mi się inne trasy, gdy trochę śniegiem poprószyło.. Uroki wsi z 09.02.2018 r... Zima ma jednak swój urok, który uwidacznia się tak rzadko.. No a ostatnia prawdziwa zima, niskie temp. miała miejsce znacznie dalej niż wspominane 712 dni temu.. Bo to wydarzenia z początku 2017 r: Chrzest roku 2017. Teraz już nie ma prawdziwych zim i związanych z nimi uroków.. Nie mniej było naprawdę fajnie :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 740

  • Trasa nr [łączna]: 822
  • Trasa nr [na blogu]: 736
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 216

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 813 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 727 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7835 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7879 km

  • Maksymalna prędkość: 24.9 km/h

  • Przejechałem: 43.4 km
  • Przejechałem [msc]: 398.17 km
  • Przebieg roweru [rok]: 9312.09 km
  • Przebieg roweru [suma]: 31877.82 km

  • Przejechalem w 2020: 9312.09 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 23.2802 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 79.6945 [%] km

  • Czas jazdy: 03:19:09 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1791:59:33 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 593:36:13 h
  • Czas Jazdy Suma (grudzień): 26:17:59 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2015:25:41 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:52:43 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:44:53 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:18 h

  • Średnia: 13.09 km/h
Dzisiejsza trasa, niespodziewany zimowy wyjazd był czymś na wzór "spontanicznego wyjazdu". Nie miałem szerszych planów gdzie pojechać. A pierwsze myśli kazały mi jechać na Łopianów.. Na tą górkę. Spodziewałem się, że jest tam śnieżnie i pięknie. I się niestety zawiodłem.. Po drodze mogłem się zawieść na skandaliczne zachowanie innych ludzi. Wszędzie tylko tymi pierdolonymi samochodami jeżdżą.. Porozjeżdżali całe drogi, które zamiast być pokryte zimowym puchem odkrywają swoją śliską naturę.. Nie można się czuć na tym komfortowo i bezpiecznie. I coraz większa liczba aut na drogach - po prostu denerwuje.. Żadnej odpowiedzialności i logiki w poczynaniach ludzi.. Tylko wtoczyć cielsko do samochodu i gnać, pozostawiając mózg w domu.. Dawna droga DK6 obecnie DW112 niestety nie była pod tym względem lepsza, choć powoli stawała się coraz bardziej piękniejsza, gdy zza chmur wychodziło słoneczko.. I robiło się naprawdę nastrojowo! Taki nastrój panował już na drodze na Kocierz a z niego do Łopianowa. Tylko niestety po drodze zaczęło ubywać śniegu. Nawet się martwiłem, że za późno wyjechałem w trasę i procesy odwilży zrobiły swoje :( Stąd w sumie nie zdecydowałem się podjechać czy pójść (bo i po co?) po śliskiej polnej drodze na górkę za Łopianowem, z której wszystko widać.. Tak pięknie.. Nie będzie tam tak nastrojowo jak okolica pokryta śniegiem to bez sensu. Niepotrzebnie robiłem tu wymianę akumulatorka w kamerce - ten który wybrałem był za mało podklejony taśmą.. W wyniku tego i katastrofalnej drodze z Łopianowa na Gryfice, w trakcie tej drogi wyłączyła mi się kamerka.. O ile fragment nagrania naprawię, to fragment GPS przepadł. I będzie dziura w śladzie dzisiejszej trasie ehh. I tak, droga do Gryfic, coraz mniej śnieżna. Same Gryfice także.. Tonęły w wodzie.. Zrobiłem po nich małą rundę, i w pełni słońca udałem się w drogę powrotną do skrzyżowania na Baszewice wzdłuż drogi DW109. Zostało tu trochę śniegu, choć bardziej wkurwiały te pierdolone samochody prawie, że nieustannie jeżdżące a to w jedną a to w drugą stronę.. I tak sobie myślę, że okres zakazu przemieszczania się z Kwietnia 2020 r., nie był wcale takim złym pomysłem. Pustki na drogach.. Tęsknię za tym czasem.. A przede mną kolejne kilometry, łapało mnie już małe zmęczenie a dopiero dobijałem a niedługo po, przekraczałem zrobienie 30 km dzisiaj.. Jednak to, że wczoraj też trochę jeździłem: Trasa "50-tka" - ma na mnie duży wpływ. Jednak zima = brak większej formy i możliwości.. Trochę zmęczony wracałem przez Baszewice skute lodem i śniegiem na Waniorowo a z niego zrobiłem jeszcze małą rundę na Moją Narnię! :)) Jak tam pięknie.. Śnieżek trzymający się na drzewkach, i ich pozostałych listkach.. Naprawdę jest tam romantycznie! Zajechałem sobie tam na dłuższą chwilę, pochodziłem w tych pięknych stronach i wkrótce wracałem.. Postanowiłem wrócić przez kolonię Sowna, do drogi DW108.. I z niej już prostą drogą do domu. Mijały mnie tylko pędzące bez opamiętania i rozumu samochody.. Psujące piękne zimowe widoki.. Wkrótce zajechałem na swoje osiedle, gdzie było gorzej wrócić niż z chwilą gdy wyjeżdżałem. Całe uliczki zjeżdżone przez samochody - skrupulatnie przez całą ich szerokość.. Pozostawał tylko lód.. Delikatna śnieżna pokrywa była wspomnieniem.. To takie piękne wspomnienie zimy.. Ciekawe kiedy będzie kolejna.. Bo jakoś w 2021 r. się jej nie spodziewam. To, że teraz się zabieliło to jest naprawdę jakaś niespotykana, zagadkowa sytuacja.. A może i piękna na swój sposób.. Warto było skorzystać z tej szansy, wszak nie tak często się zdarza.. :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa26grudnia2020zdj1.jpgtrasa26grudnia2020zdj2.jpgtrasa26grudnia2020zdj3.jpgtrasa26grudnia2020zdj4.jpgtrasa26grudnia2020zdj5.jpgtrasa26grudnia2020zdj6.jpgtrasa26grudnia2020zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)