03.07.2024
Jazda nr: 1446

Tagi: makowice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest taka krótka aby się tylko przejechać. Gdybym nie pojechał oznaczałoby to, że kolejne dni zaliczam bez roweru... Po ciepłym weekendzie przyszło znaczne pogorszenie pogody, samopoczucia. Jest po prostu tak zimno, że się nic nie chce! Dla przykładu dzisiejszy dzień - 16℃ w lipcu?! I to po południu a nie o 6 rano.. aby nie było.. Dzisiejszy pod wieloma względami trudny dzień uzupełniam o małą trasę z Aurelią - na której to pojechałem jedynie do krzyża na Makowicach i z powrotem. Choć są gorsze momenty na tej trasie są i lepsze! Może w końcu uda się rozwiązać problemy z licznikiem BC 16.16? Ostatnie problemy miałem na trasie: "Po drugiej stronie Regi". Licznik nie działał po wyjeździe z osiedla, włączył się dopiero po nie całym 1 km. Wkurwiające ale do przeżycia. Gorzej, że na trasie: Trasa Makowice-Słudwia z 30.06 prawie w ogóle nie działał - przynajmniej do Makowic. Za pamięci powiedziałem ojcu, że jak będzie w domu aby sprawdził. Tyle, że od razu pogrzebał i licznik ruszył. Najwidoczniej się przekręcił cholerny magnes. A obstawiałem inny problem... Nie mniej poprawki musiały być... To może ten problem się rozwiąże w końcu. Problem z pogodą nie wiem jak miałby się rozwiązać. Póki co jest ta pogoda jaka jest... A do tego dzisiaj jedzie mnie się w specyficzny sposób. Po prostu nie fajnie. Mam dziwne turbulencje od tylnego koła. Od trasy: Trio Trudu & Szkoła. Podejrzewam, że to wina tylnego hamulca. Po prostu zauważyłem, że jedna część ramienia nie odskakuje... I jest ściśnięta. I może dlatego się tak dzieje? Byłem spokojniejszy dzięki tej myśli. Obawiałem się, że to może wina opony. A w najgorszym razie same koło ma duże bicie... Co byłoby bardzo nie dobre... Nie ważne co jest przyczyną. Dzisiaj wszystko dawało się we znaki nawet na tak krótkiej trasie. I te koło tak lata i z jakiegoś innego powodu jedzie mnie się tak źle... Nie wiem z jakiego... I jest tak zimno. Miałem również męczący dzień. I do tego jeszcze ten cholerny łańcuch przeskakuje... Nie dość, że tak bez sił podjeżdżam pod górkę na Makowice to jeszcze napęd mi dowala swoje w te i tak nie łatwe dni...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1454

  • Trasa nr [łączna]: 1532
  • Trasa nr [na blogu]: 1446
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 98

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1518 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1432 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 22282.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 22294.32 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 22144.3 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 691 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 703 km

  • Maksymalna prędkość: 30.8 km/h

  • Przejechałem: 11.82 km
  • Przejechałem [msc]: 11.82 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3135.37 km
  • Przebieg roweru [suma]: 58993.95 km

  • Przejechalem w 2024: 3135.37 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 7.8384 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 147.4849 [%] km

  • Czas jazdy: 00:37:49 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3537:07:05 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 196:37:10 h
  • Czas Jazdy Suma (lipiec): 00:37:49 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3760:33:13 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 00:37:49 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:00:23 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:58 h

  • Średnia: 19.17 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jest specyficzna i nieco słaba. Słaby i męczący dzień, w którym miałem wizytę u dentysty. Nieprzyjemna wizyta, z dużym rachunkiem. Ledwo jestem po wypłacie. Zrobiłem niezbędne wypłaty i już w praktyce mam problem ze spięciem budżetu. A do tego sypie się napęd w Aurelii. Wszystko wymaga inwestycji a to koszty. I co z tego, że wypłata coraz większa z roku na rok jak realniej jestem wstanie mniej za tą wypłatę kupić... To bez sensu. Miałem pewne inwestycyjne plany na ten miesiąc i chyba będę musiał z nich zrezygnować. Miałem kupić nową torbę (środkową) na Aurelię. Obecna jest rozjebana i klejona taśmą. A nie wygląda to za fajnie. Miałem jednak taki plan, że w lipcu kupię torbę bo w czerwcu robiłem inne inwestycje - kupiłem siodło i sztycę nową. I co najlepsze: już się do tej sztycy przyzwyczaiłem. Moja stara (oryginalna) była mocno zdezelowana i zużyta. I szczerze? Denerwowało mnie te uginanie się sztycy regulowanej. A teraz się przyzwyczaiłem. Kilka tras, minęło gdzieś te 300 km+ może i z 30h jazdowych. I się przyzwyczaiłem. Chociaż tyle. No ale inne koszty i tak mnie zżerają. A wśród nich kwestia napędu... Jest na tyle zajebiście, że szukam ofert dosłownie o kilka złotych tańszych... Jeśli chodzi o łańcuch czy kasetę - bo akurat te rzeczy kupiłem wczoraj (02.07). Jeszcze nie kupowałem korby ani kółek do przerzutki. Poczekam na razie... Chociaż zakupy i tak wziąłem na płatność za 30 dni. Zobaczymy jak to będzie i kiedy realnie przyjdą "wczasy pod gruszą". Tylko wtedy może jakoś pociągnę do końca msc. Bo tak naprawdę już w czerwcu było ciężko, to jeszcze lipiec nie lepszy. I koszty idą. Nie spodziewane, nie planowane i w ogóle nie jestem na te koszty gotowy. Nie pokoi mnie jednak sporo z tego co się dzieje - a w szczególności te cholerne tylne koło. Mocno daje się we znaki chociaż momentami jest lepiej. I nie czuć tego "walenia" od koła, co przechodzi w drgania na kierownicy. A skoro z czasem to mija to nie może być to opona... Musi być hamulec. I właśnie kolejne koszty - wymiana klocków w hamulcu tylnym. I tak ciągle coś bo nic nie wytrzymuje. I to i tak przy takim skromnym jeżdżeniu. Przecież nie jeżdżę tyle co kiedyś... W lepszych rowerowo latach... A na koniec jeszcze raz powtórzę... Mamy do chuja lipiec... I temp. <20℃. Czy jak dzisiaj okolica +16℃? W lipcu?... To jest gruba przesada co się dzieje z tą pogodą... Fajne ciepłe dni skończyły się gwałtownymi burzami, po których przyszło równie gwałtowne ochłodzenie... Na koniec wpisu dodam jeszcze jedną ważną uwagę. Począwszy od dzisiejszej trasy i dnia - kończy się mój "przelotny" problem z pogodą i mapkami pogodowymi. Dotychczas najczęściej pobierałem je z serwisu TwojaPogoda.pl ale już od czerwca są z tym problemy... brałem więc z serwisu RadioMaryja no ale tam również nie zawsze są. Teraz nie będę miał problemu - wszedłem w posiadanie skryptu, który pobiera z API TwojaPogoda wartości pogodowe na każdy dzień co godzinę. Skrypt zapisuje wyniki na mapie - która jest taka sama jak stare pogodowe mapki TwojaPogoda, już dawno nie widywane na blogu. Z tak przygotowanych map (oczywiście automatycznie) pozostawiam wyniki z trzech godzin: 10, 15, 18 każdego dnia począwszy od dziś tj. 03.07.2024 r. I od dzisiaj to będą moje główne mapki pogodowe - będzie - "prawie" jak kiedyś... Gdy istniał kanał TwojejPogody (pogoda 24h) - gdzie z różnych części dnia wrzucano mapki. Przeglądałem te zapisy również archiwalne do kilku dni wstecz i wyodrębniałem mapki do swoich wpisów na blogu. Wszystko się jednak w tym świecie zbyt mocno zmienia i jest zbyt mocno niestabilne... - podobnie jak ta cholerna pogoda i jej skutki...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)