Trasa z dnia dzisiejszego wbrew moim planom na kończący się tydzień, nie poprowadziła mnie w żadną większą trasę. W zasadzie to wczoraj powinienem zgodnie z planami (26.02) robić trasę przez wieś Bezmoście, za Reskiem ;) Taką trasę pierwotnie chciałem robić w dniu: Zimowe odkupienie. Ostatecznie z planów zrezygnowałem ze względu na złe zimowe warunki. Teraz, w ostatnich dniach sukcesywnie badałem postępującą odwilż i poprawiające się warunki do jeżdżenia. W końcu wiele dni bez opadów, w niektóre to było nawet wyjątkowo ciepło - po nawet +18℃. Więc siłą rzeczy warunki muszą się poprawiać. Są jednak pewne takie pewne okoliczności na które nie mam większego wpływu. Jak np. rolnicy co porozpierdalają, porozjeżdżają drogi.. Czy te kurwy od drzew, na których to narzekałem już w ostatnim wpisie: Opowieści z Narnii. Dzisiaj znowu dają o sobie znać. Mała zmiana pogody, przez co się wczoraj tj. 26.02 gorzej czułem, odpuściłem sobie jeżdżenie.. Do tego wróciłem dzisiaj - nie chętnie i nie od razu, po południu dopiero ruszyłem w trasę. Temp. wynosiła ok. +7℃, choć zdaje się, że odczuwalna była znacznie mniejsza. Silny chłodny wiatr utrudniał jeżdżenie, nie mógł jednak wpływać na cel mojej podróży.. W poszukiwaniu zabłąkanej wiosny, w odkrywaniu magii wsi, w której zakochałem się lata temu, poza wsią świata nie widzę! Nie potrafię żyć w mieście o czym wielokrotnie wspominałem. Męczy mnie życie w mieście.. Te samotne, smutne życie.. Moją jedyną pociechą jest spokojna wieś, którą zakłócają zjebane skurwysyny z miasta, co przyjeżdżają - niszczą drzewa, drogi, wszystko niszczą ehhh... Ten obrazek niestety dzisiaj także przejawiał się na szlakach trasy.. Przemykał wokół pięknych wiosennych akcentów, testowania w terenie kamery Sony FDR AX43. Niestety nie mojej :D Służbowa, ze szkoły.. Mimo wszystko była to jednak fajna trasa.. Nie tylko ta dzisiejsza, ma ten wyjątkowy tytuł.. Ten się bowiem w przeszłości już zdarzał: Magia wsi z 22.04.2020 r..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 783
Trasa nr [łączna]: 864
Trasa nr [na blogu]: 778
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 18
W tym roku: 38
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 855 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 769 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8991 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 9030 km
Maksymalna prędkość: 35 km/h
Przejechałem: 38.65 km
Przejechałem [msc]: 580.2 km
Przebieg roweru [rok]: 1034.62 km
Przebieg roweru [suma]: 33045.98 km
Przejechalem w 2021: 1034.62 km
Podroż dookoła świata (2021) 2.5865 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 82.6149 [%] km
Czas jazdy: 02:23:14 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1868:56:29 h
Czas Jazdy Suma (2021): 68:22:49 h
Czas Jazdy Suma (luty): 37:00:18 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2092:22:37 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:03:21 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:47:58 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:13 h
Średnia: 16.22 km/h
Dzisiejsze zmagania na dzisiejszej trasie opierały się głównie o ten cholerny wiatr, który trochę przeszkadzał, z którym walka była nierówna i ciężka. No i zmiana pogody ;) Nadal jest fajnie, wiosennie. No ale bardzo się przyzwyczaiłem do dwucyfrowego ciepła, ubierania się w cienkie ubrania a dzisiaj już tak wesoło nie jest. Trochę chłodniej, z rana było szaro i mniej przyjemnie. Po południu zaczęło przebijać się słońce, które zachęciło mnie do jazdy! ;) I w końcu drogę.. Z kamerą na trasę. Trzeba skorzystać z weekendu, w który mam tą kamerę ;) Więc pojechałem w stronę Bądkowa / Łopianowa, w zasadzie jadąc na wieś Łopianów. Zrobiłem parę ujęć, nagrań, zdjęć. Głównie wiejskich klimatów. A także zwierzątek! ;) I trasa nieubłaganie trwała dalej, poprowadziła mnie po Gryfice, gdzie zaczynał się zachód słońca - który podziwiałem już za Gryficami - dzisiaj podobnie jak na ostatniej trasie: Opowieści z Narnii. Pojechałem na Trzygłów - Grębocin. Za wsią Brodniki podziwiałem przepiękny zachód słońca, który trwał dosłownie z 15 min? Nim słońce całkiem schowało się za horyzont.. Mam ten cały proces nagrany na kamerę Sony FDR AX43.. :) Hah, tak powtarzam często jej nazwę, jakbym chciał robić reklamę ;) Kamerka może fajna, ale mnie raczej przydałby się dobry aparat - z porządnym zoomem, i wymiennymi obiektywami, ze względu na to, co chcę akurat fotografować ;) Choć urządzenie poradziło sobie ze sfotografowaniem np. księżyca, to nie widać aż tak dokładnie jego plam itd. I trochę mały zoom jest.. Co to jest 20x optyczny.. Przydałby się trochę większy - dawałoby to większe możliwości np. dla odległych ode mnie zwierzątek na polu. No siłą rzeczy bliżej nie podejdę bo uciekną. Nie mniej nie jest źle :) Było fajnie.. Tuż po zachodzie słońca gdy już się na dobre zaczęło ściemniać miałem taki mały kryzys właśnie, że zimno i w ogóle. A nie miałem za bardzo cieplejszego ubrania ze sobą, poza zimowymi rękawiczkami. Co prawda miałem cienką wiatrową kurtkę.. Ale, wrzuciłem ją w te same miejsce w sakwie co butelkę z wodą, która oczywiście musiała pęknąć i się rozlała na kurtkę. A to niestety nie zdążyło wyschnąć w kilka minut.. Więc byłem na trasie pozbawiony czegokolwiek. No na szczęście kryzys szybko minął - już w Baszewicach było mi o wiele cieplej, niż stojąc za Brodnikami.. I jakoś dojechałem, pod osłoną nocy w blasku światła księżyca..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)