16.05.2019
Jazda nr: 403

Tagi: zs |

Dzisiejsza trasa, rozpoczęła się dla mnie o dość późnej i w dość nieciekawej pogodzie. W sumie nie byłem taki pewny czy dzisiaj jechać czy nie. Po prostu jestem zmęczony po całym tygodniu pracy. Nastawiłem się, i miałem takie myśli aby jutro wracać do Płot rowerem. Oczywiście nie całą trasę a część. Np. do Goleniowa. Ale to chyba gówno z tego. Tylko się zirytowałem. W domu mi odradzają tego pomysłu, zważywszy na rzekome burze i deszcze jakie faszystowska telewizja pokazuje na weekend -.- A chuj by to myślę. Dzisiaj mnie wszytko i tak zaczęło wkurwiać i denerwować. I bez roweru, i te długie godziny w pracy. To takie irytujące jest.. Postanowiłem na przeciw wszystkiemu się przejechać. Taki niewielki spontan. Na który wyjechałem jak na moje standardy bardzo późno po godzinie 19. Ubrałem się raz dwa i po rowerek, po godzinie 19.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 406

  • Trasa nr [łączna]: 489
  • Trasa nr [na blogu]: 403
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 62

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 484 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 398 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 11684.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 11694.58 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 11603.55 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11344 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 11352 km

  • Maksymalna prędkość: 38.7 km/h

  • Przejechałem: 10.08 km
  • Przejechałem [msc]: 150.51 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1864.32 km
  • Przebieg roweru [suma]: 19012.31 km

  • Przejechalem w 2019: 1864.32 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 4.6608 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 47.5308 [%] km

  • Czas jazdy: 00:39:56 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 974:39:55 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 118:22:49 h
  • Czas Jazdy Suma (maj): 10:21:58 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1198:06:03 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:17:45 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:54:34 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:02 h

  • Średnia: 15.51 km/h
Na dzisiejszej trasie odwiedziłem stare śmieci, ul. Podgórną i wybudowany tam apartamentowiec przy akademiku US o nazwie: DS4 Portowiec. Mam takie plany aby w okresie wakacji, może szybciej jeśli się uda, wrócić na ten akademik.. gdzie mieszkałem w sumie najdłużej (3,5 roku) i gdzie, nie jest oczywiście idealnie ale nie jest też źle. Będę miał trochę inną opłatę.. To jest minus, plusem jest lepszy dojazd do pracy, bliżej do pracy gdzie mogę na dobrą sprawę iść na piechotę i dojść w koło 20 min na piechotę.. I może lepsze warunki dla Aurelii. Zorientuję się jeszcze jak to cenowo wygląda i jak z miejscami.. I od kiedy mógłbym się ewentualnie przeprowadzić. Wiele wskazuje na to, że tak zrobię i wrócę do tego akademika. Ja bym w sumie na II rok MGR (2018/19) z DS4 nie rezygnował gdzie mieszkałem.. Na to wpływ miały inne czynniki - chodziło oczywiście o pokój. Drugi rok pod rząd miałem dostać pokój 905, który miał dwie wady: wkurwiający sąsiad, z którym dzieli się łazienkę i rozjebane łóżko. No dobrze, wybrałem się wzdłuż ul. Krzywoustego, przez Bramę Portową do akademika DS4 Portowiec. Miałem w planie jechać przez ulicę Rybacką. Tak jednak nie uczyniłem.. bo zobaczyłem pędzącą na Bramę Portową naszą lokalną celebrytkę Panią Balbinę! :D Od razu na jej widok zawróciłem i pojechałem kawałek za nią. Zaraz się pchała na drogę dla rowerów (DDR), zdążyłem ją jednak wyprzedzić i pojechałem na Wyszyńskiego, z którego skierowałem się w stronę ul. Kolumba. Tam jednak nie dojechałem.. Pełni wspomnień i nostalgii ruszyłem ul. Dworcową na ul. Świętego Ducha. A z niej - "pod prąd" :))) Ale Ciii...., pojechałem ul. Podgórną. Takie piękne niegdyś miejsce w starym mieście, zostało zamienione na coś brzydkiego, i złego.. Plan zagospodarowania przestrzennego jest niczym podły, podstępny cyrograf.. Ktoś na tym ewidentnie zarobił chore pieniądze... niewyobrażalnie wielkie.. Niszcząc spokój, i urok tych stron. Niszczy je także kolejny budowany apartamentowiec przy ul. Świętego Ducha. Wiele się tu pozmieniało, co mnie smuci :( Apartamentowiec przy samym akademiku jest już gotowy. Normalnie ludzie tam mieszkają, chodzą sobie jakby nigdy nic.. Tyle się zmieniło.. Wkrótce stąd pojechałem, udając się na Pomorzany. Tym razem przez Pomorzany nie jechałem jednak przy szpitalu Pomorzany jak na ostatniej trasie: ZS: Niebueszewo szlakiem Odry. A wjechałem do samego centrum Pomorzan i wróciłem przez ul. Budziszyńską, która łączy się z mijaną już ul. Powstańców Wielkopolskich. Na końcu trasy względem poprzedniej była jednak mała zmiana ;] Pojechałem przez Al. Piastów, błędnie zakładając, że sobie zaraz skręcę na ul. Ku Słońcu, więc zająłem lewy pas, przy krawężniku i jadę. A to dupa.. Musiałem tak przejechać dłuższy kawałek drogi, nim mogłem skręcić w lewo i dostać się na ul. Ku Słońcu, którą skończyłem dzisiejszą trasę osiągając wynik 10 km. Skromnie? Wcale NIE! Ważne, że uratowałem trochę moje nadszarpnięte nerwy.. i oddaliłem smutne chwile, jakie mnie dziś nawiedziły. Jakoś nie wierzę w złą pogodę, jaka ma jutro nastąpić, i trwać przez weekend. I szkoda mi tego, że podjąłem decyzję, że Aurerlia zostanie na weekend w Szczecinie w akademiku. A ja pojadę w rodzinne strony, w których od 2 tyg nie byłem. I już bym chciał wrócić. Mijające 2 tyg. w pracy są takie sobie, nie mówię, że praca zła czy coś. Dla mnie po prostu są to ciężkie chwile.. i dość męczące. Tak gwałtownie zmienia się moja sytuacja życiowa. To smutne.. Także do niedzieli bez roweru :(((

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa16maja2019zdj1.jpgtrasa16maja2019zdj2.jpgtrasa16maja2019zdj3.jpgtrasa16maja2019zdj4.jpgtrasa16maja2019zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)