Dzisiejsza trasa była drugą częścią planowanego cyklu jazd: "W poszukiwaniu zaginionych dróg". Dzisiaj miałem się wybrać do osady Żabie, ukrytej w lesie. Sądziłem, że już wiem jak tam dojechać, na pewno trafię. Skończyło się tak, że trafiłem gdzieś ale to nie było Żabie.. Do Żabie jeszcze kawałek było. A moja wycieczka opierała się o jeżdżenie bezsensowne po lesie.. gdzie nie wiedziałem gdzie jadę i po co. W ogóle to jakoś mi dzisiaj jazda nie szła. Byłem taki zmęczony, niezbyt dobrze się czułem. Nie mniej się nie poddawałem. I pojechałem, choć było ciężko. Miałem sporo jazdy pod wiatr, pogoda taka nie ciekawa, jest trochę chłodnawo, wieje. I niezbyt przyjemnie. Podobnie jak w dniu wczorajszym na wczorajszej jeździe: Trasa z wiatrakami - z początku było szaro i nie przyjemnie potem się zaczęło rozpogadzać. Był też duży ruch aut. I tutaj analogie do wczorajszego wyjazdu się kończą. Dzisiaj jazda szła mi gorzej. Jechałem ale z mniejszą przyjemnością. Było ciężko a ja byłem zmęczony.. I to nie tylko życiem. W sumie zrobiłem dzisiaj ponad 40 km ale było naprawdę ciężko.. I co najgorsze do Żabie nie dojechałem -.- Dojechałem jedynie do miejsca zwanego Bagnem Golczewskim. Jest blisko osady Golczewo-Gaj, pierwszego punktu z serii wycieczek, który zresztą zapoczątkował te wycieczki w cyklu: "W poszukiwaniu zaginionych dróg". Miał być to trzy częściowy cykl a będzie cztero. Bo tego Żabie nie mogę odpuścić! Następnie chcę zrobić gdzieś w Październiku trasę podsumowującą, która byłaby objazdem po tych wszystkich punktach, w przepięknej jesiennej scenerii. Wydarzenie zakończone ogniskiem w miejscu Golczewo - Bagno. Są tu ławki, specjalne miejsce na ognisko. Oczywiście mam nadzieję, że ktoś ze mną na te ognisko pojedzie, bo samemu robić to tak głupio :) Wyszło dzisiaj jak wyszło, jest za to nowa przygoda.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 675
Trasa nr [łączna]: 757
Trasa nr [na blogu]: 671
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 151
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 748 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 662 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5268 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5310 km
Maksymalna prędkość: 30.8 km/h
Przejechałem: 41.77 km
Przejechałem [msc]: 297.39 km
Przebieg roweru [rok]: 6745.1 km
Przebieg roweru [suma]: 29310.83 km
Przejechalem w 2020: 6745.1 km
Podroż dookoła świata (2020) 16.8627 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 73.2771 [%] km
Czas jazdy: 02:45:38 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1628:04:41 h
Czas Jazdy Suma (2020): 429:41:21 h
Czas Jazdy Suma (wrzesień): 19:33:09 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1851:30:49 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:15:32 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:50:44 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:43 h
Średnia: 15.19 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego, dzisiejszego po południa miała mnie powieść w tajemniczą, dawną osadę Żabie pod Golczewem. A powiodła w inne równie piękne i urocze miejsce, gdzie spotkałem dziki pszczeli ul. Kto by pomyślał, że w zamordowanym drzewie, w jego pniu może powstać ul pszczółek :) Przypadkiem odkryłem tam ich obecność.. Takie piękne i niewinne stworzonka! :) Dzisiejsza trasa skrywa w sobie jeszcze inne walory i informacje. Jest kontynuacją szybko idącej nielegalnej, i wbrew mojej wiążącej opinii, przebudową drogi DW108 - gdzie podkreślę jeszcze raz nie zgodziłem się na to! To jest złe, i będzie miało swoje tragiczne konsekwencje. Zadanie jest wykonywane błyskawicznie. Pierwszy odcinek jest już w całości gotowy. Oddawano go do użytku właśnie z chwilą mojego przejazdu - w pierwszą stronę jak jechałem na Unibórz nitka lewa była zamknięta dla ruchu aut, a ja sobie nią gnałem a auta tylko prawą nitką. Natomiast gdy wracałem obydwie były przejezdne. Teraz nastąpi rozebranie kolejnych fragmentów drogi. Drugi fragment, też jest już gotowy ale jeszcze nie w pełni wpuszczony do ruchu. Prace idą ekspresowo, to ekspresowo będzie świadczyć również o jakości wykonania. Myślę, że do Grudnia to maksymalnie odcinek DW108 będzie zrobiony. Oczywiście nie cały ;) Odcinek od ronda DW108/DW109 w Płotach do skrzyżowania kolejowego na bank nie będzie robiony (a to też jest część DW108). I nadal nie ruszyły prace na odcinku DW108 w samych Płotach, codziennie rozjeżdżane przez setki tirów.. Pojawienie się obwodnicy Płotów, drogi S6 nie wiele zmieniło, a to dlatego, że idioci zaprojektowali tylko jeden wjazd / zjazd. A powinni dwa! Obwodnica i droga S6 wcale nie wyprowadziła ruchu z miasta, zmieniła jego kierunek.. Więc jest nadal chujowo jak było.. No cóż.. Odcinek DW108 w Płotach czeka na przebudowę i ciekawe kiedy to nastąpi, odcinek DW108 w stronę Mechowa prawie gotowy. A trasa trwa.. Ciężko, wieje, ciężko się jedzie. A do tego w lesie między Truskolasem a Uniborzem skrywali się milicjanci, co rusz znienacka wyglądający na ulicę. Ciekawe co oni tu kurwa robią, bo to nie jest normalne suszyć w takich miejscach! A to jedyny taki przypadek ;) Potem już milicji nie było. Było zwykłe skurwysyństwo i niszczenie lasów, w tym obiektów ochrony przyrody jak Użytków Ekologicznych! Wszystko w tym Golczewskim lesie niszczą, gdzie zrobiłem sobie tam rundę, myśląc, że jeżdżę wokół jeziora Żabie ;) Heh. A potem się przejechałem w tym lesie, nie wiedząc gdzie jestem, niespodziewanie co było dla mnie totalnym zaskoczeniem wyjechałem koło elektrowni w Golczewie, tak się zastanawiając: JAK?! Jak to możliwe.. I droga powrotna.. Nieco lepsza, szybsza, ale równie ciężka. Wróciłem taki zmęczony.. Ale wróciłem.. Chociaż tyle dobrego :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)