09.03.2024
Jazda nr: 1382

Tagi: narnia, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa powiązana jest z: "Tylne wejście do Narnii". Tylko tym razem nie wbijałem do Narnii "od tyłu" a normalnie, znalazłem cmentarz w Barkowie oraz sprawdziłem pozostałe interesujące mnie drogi. I na tej podstawie zbudowałem plan kolejnej ciekawej przygody - która jeśli ma mieć miejsce, to musi dopasować pogoda. Czyli jak przez ostatnie dni nie jest wskazane aby znowu padał deszcz. Ten swój limit na długie miesiące wyczerpał gdy od października do lutego padało mną stop i skutki te są widoczne po dzisiejszy dzień - wciąż pozalewane pola, wciąż wysoki poziom rzek, pozalewane łąki i już nie mówiąc o nieprzejezdnych czy trudniej dostępnych bocznych drogach. Zresztą w części Narnii też nie było fajnie - gdy taka mokra droga, śliskie to i nieprzyjemne do jeżdżenia... Tak tylko kurwiłem dzisiaj bo to wina tych gnoi co przyjeżdżają tutaj aby dalej wyżynać i nieustannie niszczyć te piękne miejsce, z którym jestem tak mocno emocjonalnie związany. Tak tylko dopowiem, że ta przygoda miała się dzisiaj nie odbyć w planach była nieco inna trasa, jednak złożyło się tak, że trzeba było trochę zmienić plany na dzień dzisiejszy. Nie miałem niczego w zanadrzu przygotowanego to pomyślałem sobie, że może tak normalnie "za dnia" pojadę na te Brodniki, poszukam tego cmentarza czy prędzej "lapidarium" a potem zobaczę pozostałe interesujące mnie drogi. Od wspomnianej trasy "Tylnego wejścia do Narnii" minęło kilka dni. W tym czasie poza nocnymi i porannymi przymrozkami a także dniami z mgłą nie działo się nic niepokojącego. Nie padał deszcz. Była więc szansa, że warunki poprawiły się w rejonie Barkowa w sposób umożliwiający eksplorację tych miejsc. No ale to takie naiwne... Dalej jest mokro i przy obecnych temp. pewnie nie szybko się to zmieni... Jednak liczę na to, że kolejne dni nie przyniosą deszczu - ten i tak sporo szkód narobił... Niech to wszystko ma szansę w końcu powysychać. Na razie ten proces trwa ale jest dość powolny... I wciąż sporo jezior na drogach można spotkać a niektóre miejsca są trudno dostępne.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1390

  • Trasa nr [łączna]: 1468
  • Trasa nr [na blogu]: 1382
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 34

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1455 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1369 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 20062.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 20084.8 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 19965.4 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 32542 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 32565 km

  • Maksymalna prędkość: 25 km/h

  • Przejechałem: 22.7 km
  • Przejechałem [msc]: 129.82 km
  • Przebieg roweru [rok]: 925.94 km
  • Przebieg roweru [suma]: 56784.52 km

  • Przejechalem w 2024: 925.94 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 2.3148 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 141.9613 [%] km

  • Czas jazdy: 02:02:27 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3401:49:23 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 61:19:28 h
  • Czas Jazdy Suma (marzec): 08:57:09 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3625:15:31 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:47:26 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:48:13 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:50 h

  • Średnia: 11.16 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego dnia jak już wspominałem - kontynuuje pewną historię z przed kilku dni - "Tylne wejście do Narnii". Tym razem jest to udana historia, która zalicza sukces za sukcesem. Przyjechałem do Barkowa w ten pięknie zaczynający się dzień - pełny słońca po porannych mgłach. Czuć w powietrzu trochę wilgoci, wieje silniejszy nieprzyjemny wiatr. Nie przeszkadza to jednak w ogóle. Do Barkowa nie mam daleko więc szybko dojeżdżam - i udaję się od razu w drogę prowadzącą w stronę domków letniskowych. Zaliczam jeszcze dojazd pod bramy tutejszej oczyszczalni ścieków i tym razem bez pomyłki od razu wjeżdżam na teren dawnego cmentarza z którego pozostał niewielki punkt, gdzie przenieśli pozostałe groby. Zachowały się pojedyncze poniemieckie groby z początku XX w. I kilka współczesnych nagrobków. Pamięć dawnych upamiętnia jedynie kamienna płyta - dawnych i współczesnych mieszkańców Barkowa. Nie jest to lapidarium tak wielkie jak te w Trzygłowie - taki sobie punkt. Prawdopodobnie duża część tego lasu w którym się znajdowałem była niegdyś tym cmentarzem. Przyjrzałem się tej okolicy dokładniej nim ruszyłem dalej - w stronę jeziora Rejoweckiego, gdzie łączy się rzeka Rega z rzeką Gardominka. Wjechałem tam w pierwszą "oczywistą" leśną drogę, z prawej strony mijając spore wycinki lasu. Przebiłem się przez podmokły teren pełny błota i wyjechałem na polach tuż przed mostem wzdłuż drogi DW109. Tutaj w stronę rzeki Regi prowadziła kolejna nieznana mi droga - częściowo zaznaczona na mapie OpenStreetMap. Pojechałem nią i wyjechałem pod samymi domkami w Barkowie. Ścieżka byłaby fajna gdyby nie to, że częściowo zniszczyli ją robiąc wycinki drzew. A pod samym Barkowem są ogromne koleiny wypełnione wodą. To mały mankament jednak warto przejechać się tą drogą, tylko częściowo naniesioną na mapie - jedzie się praktycznie cały czas przy rzece Redze. Pięknie tu jest... Tak sobie pomyślałem, że może przy jakieś okazji w najbliższych dniach wziąłbym tu JS? Na taki romantyczny przejazd... :3 Tak sobie snując plany wracałem z Barkowa drogą, którą właśnie przyjechałem wzdłuż rzeki Regi, aby potem odbić na drogę wzdłuż rzeki Gardominki. Kolejne fajne tereny na których nigdy nie byłem. Tereny, które często są okupowane przez rybaków. Dzisiaj ich jednak nie było i można było się spokojnie tutaj przejechać. Wracając - nie zmieniłem planów - wracałem przez Narnię. Tym razem jednak wjeżdżałem oficjalnym wjazdem - pełnym błota i stojącej wody. Droga jest zniszczona, wyjeżdżona bo te skurwysyny od wycinki drzew nieustannie tu przyjeżdżają i niszczą Narnię. Gdy w niej byłem słyszałem tych gnoi. Wydaje mi się, że dźwięk rozchodził się od strony torów... I, że gdzieś tam siedzieli... Tak na nich kląłem i na to co zrobili z drogą, po której tak było mi źle jechać... Gdy wyjechałem z Narnii nie byłem już taki pewny skąd dokładnie rozchodzi się ten dźwięk piły motorowej. Czy na pewno z samej Narnii? Na początku kolonii Sowna, gdzie się znalazłem - pierwsze gospodarstwo po lewej stronie - tam stała cała ekipa... kurwa rodzinka nawet dzieci w ten proceder wciągają. I wycinali tam wszystkie pokaźne drzewa. Możliwe, że dźwięk zbrodni z tego miejsca rozchodził się na całą Narnię... Czym prędzej minąłem te miejsce aby się bardziej nie wkurwiać. I do domu wróciłem już tradycyjnie moja ulubioną drogą DW108 - a wiecie... Taka ciekawostka... Już dawno nie pisałem o tym, że droga DW108 jest tą moją ulubioną.. :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)