Dzisiejszą trasę trudno nazwać trasą zimową. Co prawda utrzymuje się nie duży śnieg, który ciągle pada - co jakiś czas. Jest to jednak marna imitacja zimy i śniegu. Gdyby nie wciąż utrzymujący się mróz, można by było w ogóle zwątpić w zimowe warunki podczas tej zimy :) Dzisiaj jest wyraźnie cieplej niż w ostatnich dniach ok. -2℃ może -3℃. Gdzie w najcieplejszym momencie dnia temp. osiągnęła poziom 0℃. Idzie więc zapowiadane w tygodniu w prognozach pogody ocieplenie - w końcu! Czas pożegnać zimę! Oby na stałe. Jednak ostatnie (taką mam nadzieję) - ostatki śniegu, co naprószyło w nocy i rano było dla mnie sporą pokusą, by się przejechać. Chociaż kilka km.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 353
Trasa nr [łączna]: 436
Trasa nr [na blogu]: 350
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 9
W tym roku: 9
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 431 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 345 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 9974.71 km
Stan Licznika Końcowy: 9986.02 km
Stan Licznika Końcowy2*: 9894.99 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9734 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 9745 km
Maksymalna prędkość: 26 km/h
Przejechałem: 11.31 km
Przejechałem [msc]: 155.71 km
Przebieg roweru [rok]: 155.71 km
Przebieg roweru [suma]: 17303.7 km
Przejechalem w 2019: 155.71 km
Podroż dookoła świata (2019) 0.3893 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 43.2593 [%] km
Czas jazdy: 00:50:34 h
Czas Jazdy Suma (blog): 867:16:44 h
Czas Jazdy Suma (2019): 10:59:38 h
Czas Jazdy Suma (styczeń): 10:59:38 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1090:42:52 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:13:18 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:13:18 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:25 h
Średnia: 13.57 km/h
Na wojaże nie miałem za bardzo ochoty. W ostatnie dni przez tą pogodę nie czuję się za dobrze. Do tego mam sporo pracy związanej z pisaną pracą MGR. A gdyby tego było mało to nadal ciężko mi rower działa, coraz ciężej mam wrażenie. Te negatywne czynniki w połączeniu z zawirowaniami pogodowymi sprawiają, że średnio mam ochotę iść się przejechać. Nie jestem na razie wstanie stwierdzić co tam się przy rowerze dzieje, i czego to wina. Za zimno, za małe trasy. Może pogoda i moje samopoczucie też ma wpływ na te odczucia. Także z diagnozą trzeba będzie poczekać na cieplejsze dni. Póki co, aby nie trafić jednak formy - przejechałem się na niedługiej trasie. Ruszyłem wzdłuż mojej ulubionej trasy DW108 - w stronę wsi Sowno. I przejechałem się do centrum wsi Sowno, gdzie nakręciłem i wróciłem na rodzinne strony. Trasa DW108 była mocno obciążona ruchem ciężarówek. Po drodze towarzyszył mi wiatr, i piękne słoneczko, wychylające się nieśmiało za chmur. Słoneczko ostatnich dniach było dość rzadkim zjawiskiem - tym bardziej jej obecność cieszy. Co jednak do samej podróży - po głównych drogach - ok. Boczne i mniej uczęszczane - sam lód, pod nie grubą pokrywą puchu śnieżnego. Stąd zresztą zatytułowanie wpisu - Kraina Lodu. W drodze powrotnej - pojechałem wzdłuż ogrodów działkowych w Płotach. I nie widziałem tu niczego dobrego. No po prostu brak słów na skurwysyństwo i bandytyzm który szerzy się coraz głębiej. We wcześniejszych wpisach, jeszcze z zeszłego roku alarmowałem o zagrożeniu wycinką drzew wzdłuż ulicy przy ogrodach działkowych. I co się stało?! Drzewa padły ofiarą..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)