08.10.2023
Jazda nr: 1311

Tagi: makowice, makowice_sludwia, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest taką krótką miejmy nadzieję "po chorobową" trasą. W ostatnich dniach trochę osłabienia złapałem. Trochę pogoda się też psuła ale jest już lepiej! Uspokaja się ta pogoda - jeszcze wczoraj wiało mocniej i padało (ale nie tak mocno jak w piątek). Gdy w piątek po południu zaczęło mocniej padać to do wieczora się trzymało. Nie ciekawa pogoda, tym bardziej cieszy mnie to, że pomimo niepewnego stanu zdrowia zrobiłem sobie małą trasę: Makowice: chory czy nie?. Tak na wzmocnienie :) Przesadzać też nie można. Dzisiaj w ogóle miałem plan zrobić "100-tną" trasę 20-sktę opisywaną na blogu ale wstałem za późno :( Wstałem w okolicach 7:30. I nie zdołam zrobić tej trasy wraz z wschodem słońca... który dzisiaj następował o godzinie 7:13. Musiałbym właśnie w okolicach godz. 7 wyjechać aby miało to sens albo i jeszcze kilka minut szybciej aby już na początek wschodu słońca być na szutrowej drodze Waniorowo - Mechowo (Gardomino). Jeden plan się nie powiódł to zrobiłem inny - nie ma co od razu przesadzać na dniach i tak się wezmę za trasę 55k km z Aurelią - bo szykuje się kilka dni ładnej pogody. Niestety dni krótkie - na ten przykład dzisiaj zachód słońca dla mojej lokalizacji następuje o godzinie: 18:19. Krótkie dni i ciężko będzie się wybrać nie mniej jeszcze do tej połowy października to można się wybierać w dłuższe trasy ;) Więc z pomysłu 55km z Aurelią na trasie Bytów - Kościerzyna i powrót jakoś bokiem nie rezygnuję! Pojadę. A aby pojechać najlepiej by było być zdrowym... Więc nie ryzykuję - dzisiaj krótka trasa aby aby... Takie delikatne wzmocnienie i dochodzę do siebie. Tylko z dzisiejszą trasą wiąże się również inna - bardziej przykra historia. Nieustannych i często nieodwracalnych zmian, które dotykają dosłownie wszystko. A chodzi o prawdopodobnie (mam nadzieję, że się mylę) - kolejne wycinki drzew. Tym razem ofiarą tych skurwysynów mają paść drzewa na drodze gminnej Płoty - Makowice. Te drzewa były tu od zawsze odkąd pamiętam czyli mają więcej lat niż ja, i w normalnej sytuacji przeżyłyby więcej. No ale w ostatnich dniach zauważyłem, że zostały podpisane (po numerowane). A to zwykle prędzej czy później oznaczało dokonywanie wycinek. Po cóż innego byłyby numerowane?! Nie mam zaufania do takich oznaczeń bo zwykle doprowadzały do takich sytuacji!... Zauważyłem to w ostatnich dniach - gdy robiłem trasę z 24.09: "1000 tras opony": - "Lotnisko wspomnień z MM" tajemniczych oznaczeń nie było. Musiałem je zauważyć prawdopodobnie 1.10 gdy jechałem do Makowic autem. Jakoś chodzi mi to po głowie, bo jeśli nie 1.10 to zauważyć musiałem to 21.09. W takim razie na trasie nie zwróciłem na to uwagi co jest dziwne. Na bank jednak od 01.10 gdy byłem z rana autem w Makowicach zwróciłem na to większą uwagę... Tylko te napisy musiały być szybciej bo 1.10 mówiłem o tym matce tak jakbym je wcześniej widział czyli albo 21.09 (autem gdy byłem w Makowicach) albo 24.09 gdy byłem rowerem. Tyle, że przejrzałem nagranie z 24.09 i nie widzę napisów. No ale może pogoda (było szaro) i nie widać po prostu... No nie mniej są. I teraz jest nie spokojnie... Bo jest ryzyko, że tych drzew po prostu nie będzie... Teraz już nie ma wyjścia będę o tym myślał czy chcę czy nie.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1318

  • Trasa nr [łączna]: 1397
  • Trasa nr [na blogu]: 1311
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 151

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1385 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1299 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 18221 km
  • Stan Licznika Końcowy: 18239.34 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 18119.94 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 30698 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 30716 km

  • Maksymalna prędkość: 32.9 km/h

  • Przejechałem: 18.34 km
  • Przejechałem [msc]: 85.4 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5884.74 km
  • Przebieg roweru [suma]: 54938.99 km

  • Przejechalem w 2023: 5884.74 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 14.7119 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 137.3475 [%] km

  • Czas jazdy: 00:58:54 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3278:40:17 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 393:58:29 h
  • Czas Jazdy Suma (październik): 05:26:37 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3502:06:25 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:21:39 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:33 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:15 h

  • Średnia: 18.97 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego ograniczała się do dość często powielanej trasy cyklicznej Makowice_Sludwia. W sumie na krótki dystans i tak nie mam gdzie jechać a więc jadę tu. Dziś na trasie głównie myślałem o drzewach, które rosną na drodze z Płotów do Makowic i prawdopodobnie były sadzone przez wojsko w latach 1960... Gdy na lotnisku stacjonowało wojsko dawniej ZSRR a potem nazistowskich Niemiec. A teraz bydlaki i skurwysyny roszczą sobie prawa do ich wycinek?! Ile na przestrzeni lat było wichur, burz. A te drzewa przeżyły. W niespokojnym początku 2021 r. kilka z nich faktycznie padło. No ale to jest kilka. Reszta jest. I wciąż jest ich sporo. A praktycznie wszystkie jeśli nie wszystkie są podpisane i nie wiadomo jak to się skończy. A co by nie mówić droga na Makowice jest mi najbliższa w życiu i jest jedną z tych dróg, które najczęściej pokonywałem - nie tylko rowerem ale też samochodem na przestrzeni lat. A jeśli chodzi o Aurelię? To przecież moja dosłownie druga trasa z Aurelią to była trasa na Makowice. Aurelia pojawiła się 9 września 2014 r. W dniu 10 września 2014 r. pojechałem z matką na Makowice pochwalić się Aurelią. Z końcem 2014 r. pewnie już tam nie jeździłem (brak danych i wspomnień) ale za to w 2015 r. kilka razy się było. A ile razy byłem od 2016 r.? Do dzisiaj? Mogę założyć, że każda trasa z tagiem Makowice (Trasa Makowice-Słudwia (z 08.10.2023) - kliknij aby dostać posortowane wpisy była pokonywana tą drogą. Oczywiście mogą być wyjątki. W końcu na blogu mam ponad 1300 wpisów i tym samym ponad 1300 dni rowerowych. To były różne historie, które mogą różnie wyglądać. Nawet znalazłem przykład: Noworoczne ognisko. Byłem na Makowicach ale nie jechałem tą drogą (koło Technikum w Płotach). Takie przypadki to jednak - noo przypadki. Jeśli założę, że każdy tag Makowice to chociaż raz przejechana ta droga (w sensie w jedną stronę) to tych odwiedzin (dziennych) miałem 226 z dzisiejszą trasą i to tylko z okresu gdy mam bloga. To jest 226 z 1311 opisanych na blogu tras. Co stanowi prawie 6% (dokładnie 5,80%) wszystkich tras. To bardzo dużo mimo wszystko. Stawia to z pewnością tą drogę na TOP5 najczęściej jeżdżonych dróg. Oczywiście TOP5 z pozycją #1 otwiera droga DW108... Wystarczy policzyć tylko trasy 20-stki, 50-tki. I mamy prawie 200 tras, a gdzie inne pojedyncze na których w jakiś fragmentach po DW108 jeździłem?... Także ta droga to na pewno TOP5 a może i TOP3... A teraz sytuacja, że może się ta droga na zawsze zmienić! I to jeszcze przed dużym dla mnie wydarzeniem "10 lat Aurelii"... Co wypada właśnie za 11 msc. We wrześniu 2024 r. Nie wiem oczywiście co się stanie ale z doświadczenia wiem, że na pewno coś negatywnego. Zresztą takie skurwysyństwo pojawiło się również na drzewach przy drodze DW152 tuż przy Resku: Trasa Czaplinek - Płoty. Źle się dzieje w tym świecie, w tym państwie i to z każdym dniem... Te skurwysyny "leśnicze ścierwo" niczemu nie popuści i wszystko wyciąć, zniszczyć. Już im lasów mało to jeszcze przy drogach wycinają zjebane skurwysyny... Ten temat cały czas krążył mi po głowie nie dając się cieszyć naprawdę ładną pogodą. Po ostatnich deszczach i wiatrach... Jest naprawdę spoko. Trochę chmur krąży po niebie ale to nic. Jest przyjemnie i fajnie. W innych okolicznościach pewnie chciałbym pojeździć więcej... I pewnie sobie jeszcze w taką jesienną pogodę pojeżdżę! :) A tym czasem będę miał na uwadze to co z tymi drzewami i z droga, którą mogłem odwiedzać 226 razy (no dobra wiemy, że nie 225 bo już udowodniłem, że wpis #957 (id #963) - nie wpisuje się w tą teorię). A kto wie czy takich przypadków nie jest więcej. A jeśli nawet to na pewno są sporadyczne... No cóż, każdy dzień może przynieść nie odwracalną zmianę. A ja tak lubię stabilizację i brak zmian... Przecież zmiana zwykle oznacza coś gorszego... Bo co ma być lepszego w niszczeniu drzew, któe mają po 70 lat jak nie więcej? Bo może były sadzone jeszcze szybciej niż w okolicy 1960 r. Matka też pamięta jak wojsko sadziło las przy kolonii wsi Czarne. Ten sam las, co obecnie jest grabiony z drzew... To nie są odosobnione przypadki, z pewnością w całej Polsce dochodzi do wielu takich grabieży i przestępstw... I to wszystko w imię jebanych zysków. Z tego zjebanego świata nic nie będzie. Ci co czytali nie jeden z moich wpisów to z pewnością wiedzą, że często na to narzekam i często przedstawiam takie opinie. Jak widać nie bez powodu...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)