16.02.2018
Jazda nr: 196

Tagi: miejski_wojaz |

Trasa z dzisiejszego dnia stanowiła dla mnie małe wyzwanie, od 2 ostatnich dni jakoś się zebrać na rower nie mogłem, w końcu ruszyłem dzisiaj. Ciągle mi coś nie pasowało, jak nie pogoda słaba, to po prostu mi się nie chciało albo nie czuje się dość na siłach aby iść na rowerek. Brakuje mi motywacji. Tą motywację odnalazłem w sobie dzisiaj - był nią nieoczekiwany powrót zimy. Powrót zimy był dość nieoczekiwany i spontaniczny tak samo jak jej koniec - jest godzina 11:41, gdy opisuję dzisiejszą trasę, i ślady śniegu są już znikome do południa nie pozostanie już nic po nocnej ekspansji zimy. Co i tak jest dość absurdalne przy plusowej temperaturze. W nocy trochę sypnęło tego śniegu, z rana było biało, chłodno i szaro. Niezbyt przyjemnie związku z czym postawiłem na taką prostą trasę - na miejski wojaż. Ale żeby nie było za łatwo postanowiłem pobić rekord odległości względem mojego pierwszego miejskiego wojażu. Co prawda ekspansji ulic nie pobiłem, ale wyzwanie podjąłem i sprostałem wyzwaniu - robiąc 20,5 km miejski wojaż w trwającym odwilży i po raz kolejny pożegnaniu zimy. Żegna się już z tą zimą i się żegna a ta nie chce odejść - mimo, że nikt jej już nie chce :( Ja z upragnieniem czekam na coraz cieplejsze dni i więcej wolnego! Do powrotu do treningów zachęciło mnie również to, że już za 10 dni (niestety ;( liczyłem, że mam więcej wolnego!!) następuje mój powrót na ZUT, rozpoczynam drugi semestr nauki (semestr letni) studiów MGR. Znowu będą problemy czasowe, pozostaną tylko weekendy - mam nadzieję, że tylko przez jakiś czas. Chciałbym się zmierzyć z trasą rowerową NA SZCZECIN i trasą: ZE SZCZECINA. Chodź by z ciekawości zobaczyć jak to będzie pojechać na uczelnię do akademika i z akademika właśnie rowerem a nie coraz bardziej znielubionym przeze mnie transportem publicznym, na który tyle narzekam.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 198

  • Trasa nr [łączna]: 282
  • Trasa nr [na blogu]: 196
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 11

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 278 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 192 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3757.15 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3777.65 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3784.65 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3496 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3517 km

  • Maksymalna prędkość: 35.1 km/h

  • Przejechałem: 20.5 km
  • Przejechałem [msc]: 139.96 km
  • Przebieg roweru [rok]: 224.5 km
  • Przebieg roweru [suma]: 11095.31 km

  • Przejechalem w 2018: 224.5 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 0.5613 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 27.7383 [%] km

  • Czas jazdy: 01:40:59 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 482:47:28 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 15:43:07 h
  • Czas Jazdy Suma (luty): 09:29:34 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 706:13:36 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:21:22 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:25:44 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:18 h

  • Średnia: 12.3 km/h
Jak te moje sprawy i plany zostaną zrealizowane kolejne wpisy dadzą odpowiedź. Tym czasem mierzyłem się z miejskim wojażem. Wyruszyłem wgłąb miasta, i udałem się bocznymi drogami na sam koniec miasta w stronę Lisowa, pojechałem zapomnianymi przeze mnie drogami gruntowymi prowadzącymi w stronę firmy InterGrąd. Miałem nadzieję, że jakoś tą drogą za firmą InterGrąd da się dojechać do lasu w stronę Lisowa. Ale nie. Nie da się. Przy tym droga marzenie ;) Sam lód, rozjeżdżana przez ciężarówki i samochody budowy. A tuż przede mną budowana ogromna konstrukcja, która będzie pełniła jakąś rolę przy obwodnicy Płotów - to dla drogi S6. Minąłem więc te budowy, skierowałem się drugą drogą - o podobnych warunkach, sam lód, śnieg, wzdłuż torów. Drogą, którą da się dojechać do Lisowa, już niegdyś nią jeździłem :) Teraz nie za bardzo da się tędy pojechać. Nie dość, że atakują jakieś wielkie psy, to jeszcze całe środowisko jest zjebane przez samochody i pracowników budowy -.- Którzy budują tu jakąś ogromną konstrukcję. Gdyby tego było mało to w tej okolicy jest dziesiątki działek budowlanych przeznaczonych pod zamieszkanie, w zasadzie wszystkie sprzedane, pobudowało się tutaj na przestrzeni ostatnich lat wiele domków, powstały nowe osiedla domków jednorodzinnych. Miasto się niestety rozszerza ekspensując kolejne naturalne "elementy" przyrody. Minąłem to miejsce, pojechałem na kolejne osiedle domków jednorodzinnych w stronę wsi Makowice, i gdy zrobiłem tam rundkę, pokręciłem się trochę po centrum miasta. Szalałem sobie po DK6 między ciężarówkami. Niepokojący jest fakt, że ciężkie piaskarki firmy budującej obwodnicę Płotów - jeżdżą po drogach osiedlowych przy wylocie z Płot w stronę Lisowa. Spotkałem się tam z nimi dzisiaj. W centrum miasta - spotkała mnie coraz bardziej postępująca odwilż (w końcu już z godzinę czasu na rowerze spędzałem), spory ruch samochodów, w tym niestety ciężarówek. Zrobiłem tam kilka okrążeń, pokręciłem się po centrum miasta i ostatecznie wróciłem przez ogrody działkowe, skąd skierowałem się jeszcze na Dworzec Główny PKP, pojechałem jedną skrótową drogą - którą wykorzystują ciężarówki budowy obwodnicy Płot i cholernej trasy S6. Już na nieczynnych torach (w zasadzie nigdzie nie prowadzą), w dawnych czasach tory prowadziły do Świnoujścia. Obecnie nie prowadzą gdyż na wylocie Płotów w stronę Golczewa, zostały rozebrane. Te same tory, którymi w Lutym 2017 r. jeździł pociąg do Sowna przywożąc tony piachu. Teraz ten piach rozwozi się z centrum miasta tym samym niszcząc kolejne drogi. Zrobiłem rundkę po tej drodze i wróciłem na rodzime osiedle. Miałem zrobione dopiero 18 km. Aby nabić pozostały dystans, wyruszyłem do lasu - nie jechałem w nim daleko, dosłownie kawałek - ale to wystarczyło. Las jest niszczony, wycinany do zera. Nie chcę, ale ta sytuacja zmusza mnie do tego aby ułożyć sobie jakąś trasę - specjalnie po to aby przejechać się przez ten las. Przypilnować tego co tam się dzieje a nie dzieje się dobrze. Ostatnie chwile dzisiejszej trasy spędziłem na kręceniu się koło osiedla i wróciłem. Osiągnąłem zamierzony cel - zrobiłem 20 km miejski wojaż. Co nie jest łatwym wyzwaniem w tak małym mieście. Przy okazji trasy wpadłem na jeszcze jeden pomysł. Jeżeli właśnie zaczynająca się piękna pogoda (sporo słońca, ciepło) utrzyma się przez cały weekend, to zrobię sobie taki weekendowy wypad - 3 dni pod rząd jakaś trasa - dzisiaj pierwsza! Związku z tym 17.02 i 18.02. Musiały by być pozostałe. Czy tak będzie? ;) Na razie nie wiem, ale jestem dobrej myśli co do tego pomysłu - nowy trend treningów pod nazwą: Weekendowe wyjazdy. Aha dodam jeszcze, że dzisiaj się coś stało z GPSem i do mojej przerwy na wymianę baterii GPS nie działał - plik na karcie pamięci kamery oczywiście jest, ale ma wielkość 0 KB i żadnych informacji : Związku z czym ten przebieg GPS trasy z dzisiaj jest taki no taki słaby, bo nie jest od początku do końca eh.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa16lutego2018zdj1.jpgtrasa16lutego2018zdj2.jpgtrasa16lutego2018zdj3.jpgtrasa16lutego2018zdj4.jpgtrasa16lutego2018zdj5.jpgtrasa16lutego2018zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)