23.10.2021
Jazda nr: 927

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa w zasadzie weekendowy dzień miał się zapowiadać bardziej przyjemnie niż faktycznie był. Ten cholerny wiatr, niszczycielski swoją drogą wraz z dużą ilością opadów deszczu miał ustąpić. Jednak nadal trwał. Mimo trudnej sytuacji pogodowej, i niepewnej życiowej - w bloku gdzie mieszkam jest poważna awaria kanalizacyjna, już wczoraj przyjeżdżali pajace i zamiast coś zrobić to tylko bardziej zaszkodzili. Dzisiaj był ciąg dalszy tej walki, a wraz z nią walka sąsiedzka ;) Jak ma się debili za sąsiadów, pijaków, alkoholików i inny margines społeczeństwa to tak jest. Ta sytuacja jednakże nie bardzo na mnie wpływała. Nie wprost. Osobiście mam na to wyjebane, i na tych pajaców co w sposób nieprzemyślany i mało efektywny wzięli się za te naprawy. Bardziej na mnie, na moje chęci wpływała pogoda. Nastawiłem się i liczyłem na to, że będzie już dobra pogoda, ładna i w ogóle. A tym czasem od rana dość zimno. I ten porywisty wiatr. A do tego przechodzące opady deszczu, dzielące aurę na ładną ze słoneczkiem i jesiennymi kolorami na tą ponurą, w deszczu się mieniącą. Nie chciałem jednak czekać na po południe i wówczas jechać. Lepiej z rana, mimo wszystko i trasa zaliczona. W postanowieniu wytrwałem i pojechałem. Faktycznie walczyłem z niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. I nie tylko - z pierdolonymi samochodziarzami również, od czego zdążyłem trochę odwyknąć przez te 2 tyg rowerowej absencji. W ogóle odwyknąłem od wielu spraw, które dla mnie wcześniej były czymś normalnym przez te dni bez roweru. Czuję się teraz taki wyrwany z życia, zamknięty w całkowicie mi obcej rzeczywistości, której muszę się na nowo nauczyć...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 932

  • Trasa nr [łączna]: 1013
  • Trasa nr [na blogu]: 927
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 187

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1003 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 917 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 3617.37 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3635.74 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3636.11 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 16240 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 16258 km

  • Maksymalna prędkość: 33.4 km/h

  • Przejechałem: 18.37 km
  • Przejechałem [msc]: 392.45 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8316.92 km
  • Przebieg roweru [suma]: 40328.28 km

  • Przejechalem w 2021: 8316.92 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 20.7923 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 100.8207 [%] km

  • Czas jazdy: 01:06:48 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2315:17:19 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 514:43:39 h
  • Czas Jazdy Suma (październik): 22:47:32 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2538:43:27 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:15:22 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:45:09 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:03 h

  • Średnia: 16.7 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie klasyczną trasą 20-stką, którą znam i którą powtarzam od tylu lat (w zasadzie narodziła się w 2014 r.) jeśli nie wcześniej, na kilka lat przed powstaniem tego bloga i spisywaniem moich historii i wspomnień, które łączą mnie z Aurelią . Zresztą wybór jest oczywisty podobnie jak trasa 50-tka, którą robiłem po raz pierwszy w wakacje 2015 r, i na tyle mi się spodobała, że po dziś dzień jest nieodłącznym elementem moich podróży. W niektórych rowerowych latach jak w 2018 r. czy w trwającym 2021 r., jest wyjątkowo często powtarzana. W sumie miałem nadzieję dzisiaj pojechać na 50-tkę. Jednak pogoda. Zbyt mocno wiało, zimno. A ja dopiero po chorobie, która poważnie mnie rozłożyła. Wciąż osłabiony jestem. Dopiero będę powoli dochodził do siebie, wzmacniał się na wszelkie możliwe sposoby. Pogoda jednak tego nie ułatwi. Łatwiej wracać do zdrowia jak za oknem średnia temp. +30℃. W krótkiej koszulce, na spokojnie się przejechać. Wypocić. A teraz to nie możliwe. Wspominałem, że wiele tematów mnie ominęło w ostatnich dniach, od ostatnich tras: Trasa "20-stka" z 05.10 oraz Trasa 50-tka: "nieprzerwana przerwą" z 07.10. Odzwyczaiłem się od tej chorej sytuacji na drogach, tych pierdolonych samochodów. I innych tematów, które towarzyszyły mi na bieżąco w większości podróży. Wciąż trwające nielegalne wycinki drzew, które są coraz szerszym problemem. A także ta trwająca coraz bardziej zaawansowana jesień. Coraz krótsze dni (znów). I znów będzie to problemem. O ile w 2020 r. nie był to jeszcze problem ze względu na to, że pracowałem na 0,5 etatu. I mogłem sobie w dzień w dzień z powodzeniem już o godzinie 13 jechać w trasę. Teraz to trochę trudniejsze. I wyjazdy szybciej niż 15 są rzadkością. A do tego sypnął mi się mój plan z regularnymi 50-tkami, aby badać te coraz krótsze dni itd. itp. Do normalności pewnie wrócę dopiero w przyszłym tygodniu. Ale to będzie pewnie po kolejnej zmianie czasu. Tak w ogóle już miało nie być tych zmian. A znów są. Więc z dnia na dzień nie będzie ciemno po godzinie 18 jak teraz, a już po godzinie 17. Żadnej 50-tki za dnia się nie da zrobić. Wszystko się rozwaliło. Wszystkie nadzieje i marzenia. Pewnie snem nie spełnionym będzie zrobienie tych 10 000 km w tym roku. Za dużo brakuje. Mówimy o aż: 34 trasach po 50 km. Nie dam rady. Zbyt nie pewna pogoda i sytuacja. O choćby te cholerne samochody. Odzwyczaiłem się od tego. A wystarczyło wrócić na drogę DW109 i już sę zaczęło. Ta szaleńcza jazda. Wyprzedzanie na chama roweru. Zajeżdżanie drogi sobie nawzajem. W ostatnich tygodniach często podnosi się kwestię cen paliw. Niesłusznie. Te są wciąż za niskie. Niby jakaś afera i problem bo paliwo, po 6 zł na większości (nie wszystkich jeszcze) - stacjach. A to bzdura jest. Paliwo jest wciąż za tanie, choć już pewnie nie ma żadnej stacji na której czy to ON czy 95 byłaby tańsza niż 5,92/L. To jednak wciąż jest za tanio! Zbyt wiele wariatów wciąż siada do samochodu i odwala to co odwala na drogach. Trzeba z tym skończyć. Jeździć autem gdy naprawdę jest to konieczne a nie z nudów i rozbić to rozsądnie poprzez dużą cenę paliw. Nie ma innej możliwości. A tym czasem nie mogę się doczekać kiedy na każdej stacji cena paliwa będzie wynosić co najmniej 6 zł. Zbyt długo się o tym słyszy aby nie chcieć samemu tego zobaczyć. Prawdopodobnie nie będę musiał czekać na to zbyt długo. Prawdopodobnie do końca miesiąca, jeszcze przed 1.11 takie ceny zawitają na wszystkich stacjach paliw w całej Polsce, gdzie nigdzie nie będzie taniej niż 6 zł/L. I może to jedyny sposób aby okiełznać tych drogowych wariatów, których spotyka się coraz więcej.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa23pazdziernika2021zdj1.jpgtrasa23pazdziernika2021zdj2.jpgtrasa23pazdziernika2021zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)