Trasa z dzisiejszego dnia to krótka przejażdżka po moim małym załamaniu formy i zdrowia, czego się nabawiłem po mojej ostatniej trasie z tego tygodnia (Skowyt). Rzecz działa się już po trasie z 08.10. Po niej się jakoś za ciekawie nie czułem i lekkie przeziębienie dopadło mnie w nocy z 08.10 na 09.10 - zwykłe przeziębienie, ból gardła, katar. Nic strasznego. Wobec czego zrezygnowałem z moich planów trasy rowerowej z 09.10. Siłą rzeczy 10.10 (jak słusznie wypadał mi trening) też nie pojechałem. Nie powiem, że nie było mi żal bo było mi żal tej pięknej pogody, która mnie omija. Nie chciałem jednak pogarszać sprawy - dzięki szybkim i zdecydowanym działaniom już dzisiaj czułem się na siłach pójść na rowerek. Kolejny ładny dzień - nawet bardzo ładny październikowy dzień ponad 20℃ ciepełka, tak pięknie na dworze - słonecznie, przyjemnie. To dzisiaj się na trasę wybrałem. Dzisiaj zjechałem ze Szczecina, z akademika i w godzinach po południowych wybrałem się na krótką przejażdżkę, która jest także moją pierwszą przejażdżką z NOWĄ OPONĄ przednią dla Aurelii - oponą schwalbe marathon mondial.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 307
Trasa nr [łączna]: 391
Trasa nr [na blogu]: 305
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 120
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 386 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 300 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 8770.5 km
Stan Licznika Końcowy: 8782.47 km
Stan Licznika Końcowy2*: 8691.44 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8525 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8537 km
Maksymalna prędkość: 36.7 km/h
Przejechałem: 11.97 km
Przejechałem [msc]: 135.51 km
Przebieg roweru [rok]: 5229.34 km
Przebieg roweru [suma]: 16100.15 km
Przejechalem w 2018: 5229.34 km
Podroż dookoła świata (2018) 13.0734 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 40.2504 [%] km
Czas jazdy: 00:58:46 h
Czas Jazdy Suma (blog): 792:43:16 h
Czas Jazdy Suma (2018): 325:38:55 h
Czas Jazdy Suma (październik): 08:59:27 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1016:09:24 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:29:55 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:42:49 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:34:56 h
Średnia: 12.38 km/h
Wybór dzisiejszej trasy był raczej oczywisty. Zależało mi na czymś krótkim zważywszy na to, że co dopiero jestem po przeziębieniu a dwa, dokucza mi dzisiaj wysokie ciśnienie atmosferyczne przez co od porannych godzin się nie ciekawie czuję, głowa mnie boli :( Przed jazdą wziąłem sobie tabletkę, ale na jeździe i tak mnie ból głowy dopadł - co dziwne, bo na świeżym powietrzu powinno być lepiej. No nie mniej zależało mi dzisiaj na czymś krótkim takim do 10 km, może kawałek więcej. Postanowiłem więc pojechać na Makowice! W porównaniu do mojej ostatniej trasy na Makowice z przed kilku dni (Makowice, dzisiaj jest o wiele piękniej! Bo jest słonecznie to te jesienne efekty są w pełni widoczne <3 I pojechałem na Makowice. Nie zdążyłem dobrze wyjechać z pod osiedla i jakoś dziwnie mi się skręca. Ciężko mi to ubrać w słowa, ale jest takie uczucie, że koło się nie chce się dobrze skręcać, jakby hamowało czy coś. Dziwnie mi się jechało. Miejscami to nawet jazda na wprost mi nie szła. Męczący był również wiatr. I czułem, że dzisiaj mam małą formę. Ciężko, ciężko, ciężko. Dojechałem jednak pod Makowice jakoś. Na samą wioskę nie jechałem, tuż przed wioską wujka ze wsi spotkałem to tak z nim chwilę pogadałem i pojechałem z powrotem :) Dzisiejszy dzień nie należał do najlepszych. Jeżeli chodzi o sam defekt przy rowerze - poprawiałem go jeszcze dzisiaj z ojcem. Wyprowadziłem po trasie rower, poprawiało się dociśnięcie lub poluzowanie śruby na elemencie skrętnym kierownicy, oraz dociśnięcie, poluzowanie śruby przy piaście na kole. Oraz oraz bo to nie wszystko - taki domowy sposób poprawienia centrowania koła, poprzez naciągnięcie szprych. Bo zdaje mi się, że właśnie po ostatniej wspominanej już trasie: Skowyt, mogło mi się pokrzywić przednie koło, jak wracałem w zasadzie bez powietrza. No nie mniej kilka testów się wykonało, trochę się pokręciłem koło bloku, po testowałem różne ustawienia i zostawiłem to w cholerę. Najwyżej zawiozę rower jutro do majstra jakiegoś, niech spojrzy, niech zobaczy bo ja sam nie mam pomysłu. Także, moja dzisiejsza trasa na same Makowice (bez wjeżdżania na wioskę) dała mi przejechane: 10,87 km, w czasie 00:44:05 min. A na małych testach, jeszcze dzisiaj po trasie zrobiłem: 1,1 km, w czasie 00:14:41 min. Więc te testy naprawdę wiarygodne! Kilka razy podjeżdżałem w celu poprawienia ustawienia koła - albo mocniej dokręcone, albo lżej. No nie mniej ciężko mi stwierdzić czy dokręcanie sprawiało, że jest gorzej czy lepiej. Defekt czułem szczególnie przy skręcaniu. Całe szczęście żadnego luzu na piaście nie ma, zresztą na kole też nie. Dziwna sprawa..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)