05.02.2023
Jazda nr: 1172

Tagi: makowice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa, wyjazd był planowany od dawna. Natrafiła się taka nie spodziewanka wiele miesięcy temu: Trasa 50-tka & "Makowice - Lotnisko". Podczas której odkryłem z MM jeszcze jedną tajemniczą drogę na lotnisku w Makowicach. Wtedy nie udało się jej eksplorować. Było za dużo robactwa. Na jesień nie wróciliśmy. Teraz też to słabo szło. Czekałem aby z MM tam pojechać. No ale nie ile będę czekał? Jakoś nie udaje się nam znowu umówić na jazdy. Więc korzystając z okazji dzisiejszego ładnego lecz chłodnego dnia postanowiłem sam tam zajechać. Ze śladów GPS wynika, że faktycznie nigdy tam nie jeździłem - przynajmniej odkąd mam kamerę. No nie mniej faktycznie nie kojarzę tej drogi przez łąkę prowadzącą przy drzewach. Nie znalazłem tam jednak niczego ponad pięknej polany z drzewami, wieloma przykładami chciwości Syndyka. Tego śmiecia. Jego polecznicy jeżdżą tam regularnie na rzeź drzew. Widać ślady opon, po takich deszczowych dniach które mieliśmy te świeże są wyraziste. Jest tam sporo powalonych przez wiatr drzew - prawdopodobnie wydarzenia z przed roku. To może być nie mniej tylko przykrywka pod większe wycinki, których Syndyk się już dopuszczał. Droga, którą odkryliśmy a dopiero dziś sprawdziłem - prowadziła przez tą polanę bliżej zarośniętej rzeki Regi. Po przeciwnej stronie widać Taczały. A do nich się niegdyś z lotniska dało bezpośrednio dojechać. Teraz to niestety nie możliwe i trzeba bujać się aż do Reska lub w przeciwną stronę przez Płoty na Lisowo. Kiedyś świat był prostszy i lepszy. Wielokrotnie w tym przekonaniu się utwierdzam. Miejsce naprawdę fajne - szkoda tylko, że niszczone jak wszystko co piękne i warte uwagi... Na pewno tu wrócę. Tylko jest problem z tym miejscem. Nie zawsze będzie się dało tu wjechać. Na początku lub na końcu roku. I tylko wtedy. Inaczej trzeba by było walczyć z całymi chmarami robactwa... Nierówna walka by to była... Coś o tym wiem. Już nie raz takie bitwy przegrywałem i musiałem się wycofać.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1179

  • Trasa nr [łączna]: 1258
  • Trasa nr [na blogu]: 1172
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 12

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1246 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1160 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 12628.7 km
  • Stan Licznika Końcowy: 12647.72 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 12572.72 km

  • Maksymalna prędkość: 28 km/h

  • Przejechałem: 19.02 km
  • Przejechałem [msc]: 70.99 km
  • Przebieg roweru [rok]: 292.72 km
  • Przebieg roweru [suma]: 49346.97 km

  • Przejechalem w 2023: 292.72 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 0.7318 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 123.3674 [%] km

  • Czas jazdy: 01:27:05 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2906:18:08 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 21:36:20 h
  • Czas Jazdy Suma (luty): 05:47:56 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3129:44:16 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:55:59 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:48:02 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:54 h

  • Średnia: 13.12 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego pozwoliła dalej odkrywać nowe piękne miejsca w miejscu gdzie bym się w ogóle tego nie spodziewał! W końcu w Makowicach czy na lotnisku bywałem setki razy. I wciąż potrafi to miejsce zaskoczyć. Być może kiedyś gdy tu bywałem istotnie nie było żadnej drogi do tego lasu i dlatego to było przeze mnie pominięte. A poplecznicy Syndyka takie ślady wyraźne pozostawili bo zaczęli tam przyjeżdżać na nielegalne wycinki drzew. Tych powalonych i pociętych było tam sporo. Nie wszędzie byłem rowerem oczywiście. Pod samą Regę się nie dostałem - za dużo przeszkód po drodze. Byłem pieszo z aparatem. Nie spodziewanie dzisiaj prześwitywało słoneczko. I utrzymało się prawie cały dzień. Zgodnie z prognozami i sytuacją, którą miałem na radarze (pogodairadar.pl) - powinno być pochmurnie. A na przeciw wszystkiemu było fajnie. Nieco chłodnawo. Gdy wyjeżdżałem było jeszcze na minusie (gdzieś w granicach -1℃). A gdy wracałem już na plusie (+1℃). Mimo wszystko fajnie było sobie tak wyskoczyć w niedzielę na taką małą trasę. Mimo tego, że dzisiaj podobnie jak wczoraj (Potrzebna trasa) - powracały pewne dolegliwości. Jakoś się słabo czułem - zrobiłem słabe zdjęcia. Nie miałem do tego weny. W ogóle do niczego w ten weekend weny nie miałem. Dziś też nie. Od rana się tak "dziwnie" czułem. A gdy po trasie już mi lepiej, od środka niszczy mnie myśl, że fajnie by było tu wrócić. Tylko nie samemu! To za fajne miejsce aby się cieszyć się nim samemu - chętnie zabrałbym tutaj JS! <3 Na pewno będzie się jej tutaj podobać jak i mnie się podoba.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa05lutego2023zdj1.jpgtrasa05lutego2023zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)