W dniu dzisiejszym odbyłem następującą trasę pojechałem drogą nr 108 do Golczewa skąd udałem się trasą alternatywną nad morze (przez Upadły) w stronę Mechowa. A już stamtąd przez pobliskie wsie Gacko, Wołoszyna w stronę Gryfic. Tu nie podaję nr dróg - te drogi nie mają nrów. Zapomniane przez Boga mieściny i miejsca - ale bardzo piękne i romantyczne <3 Takie wiejskie klimaty - to jest to co mi się zawsze najbardziej podobało w moich trasach - możliwość przejeżdżania przez piękne tereny - podziwiania ich, i tonięcia w marzeniach, że może kiedyś też zamieszkam w takich wiejskich klimatach - samotny domek na osaju wsi, a nadal stadnina ze swoimi konikami, i te piękne widoki - lasy, pola pełne pachnącego zboża ... Ten piękny widok jeszcze przez jakiś czas drogi towarzyszył. Tu była droga dość popsuta, dziurawa - a nade wszystko wąska. Nie jeździ się po tym fajnie - szczególnie po normalnej, typowej kamieniówce jaką tutaj także można spotkać. Dojechałem tak do miejscowości Popiele - byłem z początkiem wsi (jeszcze przed drogą nr 105), i skręciłem w stronę dalszych wsi - jak Rzęsin którym dojechałem do Trzygłowa a z niego dalej do Baszewic i tamtą drogą już przez Grębocin dojechałem do drogi nr 109 którą wróciłem do domu - po tej długiej i męczącej wyprawie. Wyjeżdżałem nieco później niż planowałem - bo to już 17-sta się zbliżała - a ta godzina w tę czy tą miała tutaj ogromne znaczenie - wracałem więc już praktycznie po zmroku - a gdy wyjeżdżałem, słońce ku zachodowi się jeszcze nie chyliło.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 39
Trasa nr [łączna]: 125
Trasa nr [na blogu]: 39
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 39
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 125 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 39 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 0 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 468.81 km
Stan Licznika Końcowy: 523.85 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
Stan Licznika 2* Końcowy: brak km
Maksymalna prędkość: 29.7 km/h
Przejechałem: 55.04 km
Przejechałem [msc]: 275.41 km
Przebieg roweru [rok]: 1318.79 km
Przebieg roweru [suma]: 5066.39 km
Przejechalem w 2016: 1318.79 km
Podroż dookoła świata (2016) 3.297 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 12.666 [%] km
Czas jazdy: 03:25:21 h
Czas Jazdy Suma (blog): 84:28:28 h
Czas Jazdy Suma (2016): 84:28:28 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 17:25:31 h
Czas Jazdy Suma (ever): 307:54:36 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:29:06 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:09:58 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:09:58 h
Średnia: 16.11 km/h
Dzisiejsza trasa przynajmniej z początku była dość ciężka - no i także zajęła mi sporo czasu - a to dlatego, że było bardzo wietrznie - ciężko było jechać - i szybko się opadało z sił. A ja sobie wziąłem za punkt honoru robienie trasy a nie to, ile mi ona zajmie - liczyło się w końcu spędzić fajnie czas na świeżym powietrzu do czego właśnie nieustannie dążyłem. Podczas tej trasy (oficjalnie - z racji tego, że był mały problem z licznikiem od 05.07 - więcej w specjalnym raporcie) stuknęło moje 5000 km z Aurelią ! - stąd też taki tytuł tego wpisu. Podczas tej trasy dużo właśnie o tym rozmyślałem - ile to cudownych chwil spędziło się z Aurelią - gdzie myśmy nie byli razem, co żeśmy nie widzieli. Jak to szybko zleciało - te piękne czasy, te piękne lata które już nigdy się nie powtórzą - aż na myśl nic więcej nie przychodzi jak słowa klasycznej piosenki: Ale to już było ... i nie wróci więcej ! Spędziłem nie mniej dziś fajnie czas i nie żałuję, że mimo wszystko pojechałem - chodź nie powiem dzisiaj łatwo nie było. I jest jeszcze jedna sprawa która mnie zastanawia - co się do licha stało z tą trasą - jak dobrze pamiętam gdy ostatni raz ją robiłem - przebieg z niej wynosił 55 km a nie, nie całe 52 km ! (Uzupełnienie: miałem rację ! Licznik się schrzanił i na tej trasie zaniżył przebieg o 3 km. Obecnie poprawiłem już ten problem) Będę musiał to sprawdzić - wspomnę również uzupełniająco, że moja akcja treningowa jeżdżenia po lasach w trakcie głównej trasy przynosi rezultaty - to szczególnie przydaje się przy kiepskich warunkach pogodowych jakie mamy dzisiaj - gdyż, wtedy trzeba użyć nieco więcej sił aby dać radę przejechać - nawet te niewielkie dystanse jakie teraz pokonuję - raz z powodów czasowych, a dwa - zdrowotnych które jeszcze takie w pełni zadowalające nie są - i ciężko utrzymać przy tym regularność w jeżdżeniu (chociaż co 2 dzień).
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)