Dzisiejsza trasa, już po zapowiadanej wizycie w serwisie: Do serwisu.. Po długim ciężkim dniu pełnym skurwysyństwa i problemów, jakie przysporzyła mi ta kurwa z gryfic, śmieć jebany co załatwił mi dwie piasty.. To co było podejrzane, stało się faktem. Bębenek na tylnej piaście całkowicie rozjebany, w częściach. Zdjąć koło się jakoś dało, ale już złożyć nie.. Tak podejrzewałem, że to tak się skończy. Od rana szukałem koła w tym jebanym Szczecinie czy w okolicy. Zależało mi na jakieś lepszej piaście. Znalazłem fajne koło w sklepie rowerowyplus na ul. Półkulistej w Szczecinie - Shimano Deore XT HB-M770. Z taką piastą. Co prawda nie maszynowe jak miałem Novatec 802SB. Sama piasta jest OK, tylko bębenek szlak trafił. Dałoby się go wymienić, jakby się udało dopasować odpowiedni. I zachowałbym piastę i w zasadzie nowe koło, przecież mam obręcz która zrobione ma raptem 2 000 km. Co to jest.. Jak poprzednia prawie 20 tyś wytrzymała i dalej by działała jakby nie chujowe klocki hamulcowe, które o ironio kupiłem w tym pseudo serwisie w Gryficach (HobbyBike). No ale do rzeczy, znalazłem fajne koło. Starego się nie dało zmocować, to pojechałem po nie z Nowogardu, nie chwaląc się ale w 30 min do Szczecina dojechałem (ok. 60 km). Po mieście było już nieco gorzej.. Ale się dojechało.. Na miejscu wielki zawód. Skurwysyny jebane śmiecie którym życzę jak najgorzej aby kurwa zdechli, zamknęli się i nie wrócili nigdy więcej - stwierdzili, że co z tego, że mają koło na miejscu skoro mi nie sprzedadzą.. Nie sprzedadzą bo kurwa szaleje wirus. Jakiś rzekomy koronawirus. No może ten wirus naprawdę istnieje.. I podatnym tępym ludziom w mózgach dziury robi ;) Ehhh... To była taka znowu historia, że jeżdżenie po całym Szczecinie, wkurwianie się bo oczywiście nigdzie niczego nie ma. W końcu dopadłem jednego koło ale nie z jakąś super piastą ;/ Koło 150 zł.. To co to za jakość.. Taka piasta co pewnie koło 10 tyś i się rozleci i nie będzie warto się tym bawić.. Wtedy będę już za w czasu inwestował w coś lepszego, w wyższe modele piast Novatec. Tylko wkurwia to, że na koło trzeba czekać 3-7 dni. Co znaczy, że rzekomi sprzedawcy to oszuści i nie mają tych kół, tylko będą je dopiero składać.. Masakra.. No co się dzieje w tym kraju - same kurwy i złodzieje. Także wiele niepotrzebnych przygód, na koniec dnia oczywiście miałem migrenę. Jednak się udało z niej wyjść, garść tabletek i przeszło, i jeszcze późnym po południem (po godzinie 16, może nawet bliżej 17) pojechałem w krótką trasę Brodników. Wcześniej trzeba było na nowo ustawić statyw.. Bo mi w serwisie Nowogardzie ten statyw odkręcił.. No oczywiście.. No ale dobra.. To nie jest duży problem. Teraz miejmy nadzieję, że jest ustawione OK, co po większych testach stwierdzę, czy nie za wysoko, nie za nisko i czy trzyma pion.. I można jeździć dalej.. Tylko ja niepotrzebnie straciłem kasę na przeplatanie kół pod stare piasty.. To był sam w sobie wydatek. A akcja z dwoma kołami, osobne wycieczki do jebanego Szczecina.. To są dodatkowe koszty, którymi obciążę tą kurwę z serwisy z gryfic. Nikt nie będzie krzywdził Aurelii.. A on jej zrobił krzywdę.. Zniszczył jej obydwie piasty.. Zmiażdżył je, za mocno skręcił. Nie ma po prostu pojęcia o tym co robi. I naraża mnie na dodatkowe koszty.. Obecnie tylko martwię się o to czy suport przeżył te zabawy, czy on mi też się rozsypie szybciej ehh.. Oby nie.. Ehh.. Choć i tak będę musiał wciągu kilku miesięcy zawieść Aurelię na ponowy przegląd ale tym razem u kogoś kto ma pojęcie o ty co robi - u serwisanta w Nowogardzie.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 627
Trasa nr [łączna]: 709
Trasa nr [na blogu]: 623
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 103
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 700 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 614 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2702 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 2727 km
Maksymalna prędkość: 31 km/h
Przejechałem: 24.53 km
Przejechałem [msc]: 549.48 km
Przebieg roweru [rok]: 4098.03 km
Przebieg roweru [suma]: 26663.76 km
Przejechalem w 2020: 4098.03 km
Podroż dookoła świata (2020) 10.2451 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 66.6594 [%] km
Czas jazdy: 01:26:45 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1461:30:11 h
Czas Jazdy Suma (2020): 263:06:51 h
Czas Jazdy Suma (czerwiec): 34:32:40 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1684:56:19 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:52:43 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:33:16 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:51 h
Średnia: 17.11 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego to nie tylko test nowego koła, gdzie stare jest w sumie dobre (obręcz nowa) tylko piasta nawaliła, już pomijam bo nie chcę się na nowo wkurwiać, że nie zepsuła się sama z siebie.. Tylko z winy jebanego pseudo serwisanta.. No nie mniej jak już zacząłem pisać - dzisiejsza trasa to nie tylko test nowego koła, a także jazda mimo wszystko. Choć dzień mi się za bardzo nie układa, nie mam zbytnio ochoty na jeżdżenie, taki jakiś spadek formy i zaangażowania mam w tym trwającym miesiącu (Czerwiec). Mam nadzieję, że sytuacja poprawi się wraz z kolejnym miesiącem (Lipiec) i będzie już tylko lepiej. Trasa z dnia dzisiejszego jest również sprawdzeniem tego co się dzieje na przebudowywanej drodze DW109. W końcu stwierdziłem, że jeśli prace postępowałyby tak szybko jak nagle w Czerwcu przyspieszyły.. I prace by były uczciwie każdego dnia prowadzone to jest szansa zakończyć je przed krytycznym rozpoczęciem wakacji, zmożonego ruchu samochodowego. Może nie będzie trzeba czekać do końca wakacji, do końca sierpnia bieżącego roku, na koniec prac.. W końcu liczne przykłady, jak choćby opisywane na trasie: Trzebiatów: "remont DW109" - dają twierdzić, dają sądzić, pozwalają myśleć, że przy uczciwym prowadzeniu prac, a nie opierdalaniu się jakie miało tu miejsce przez wiele miesięcy czasu - da się, skończyć tą burzliwą niepotrzebną a wręcz szkodliwą inwestycję. I to w miarę szybko. Choć nie jest to wcale tak szybko biorąc pod uwagę ile ten cyrk trwa, a tak naprawdę mógłby się skończyć w kilka tygodni.. No powiedzmy, że z miesiąc, dwa i mogłoby być skończone. No nie ważne, nie ma co roztrząsać przeszłości. Aktualnie prace są zaawansowane, idą do przodu. Choć niesie to spore ryzyko uszkodzenia samochodów, rowerów, a także mojej kamerki przy Aurelii ; Przecież nikt nie zważa na to, że świeże odcinki drogi (od skrzyżowania na Wanierowo - Barkowo) pod skrzyżowanie na Baszewice - Lubin, gdzie aktualnie posuwają się prace, drogi są rozsypane kamieniami.. Im świeższy odcinek drogi na warstwie wiążącej tym tych kamieni więcej. Ja już tak naprawdę mówiąc stawałem na zjeździe na Barkowo aby wydłubywać z przedniej opony te cholerne kamienie. I dalej mówiąc prawdę im bliżej skrzyżowania na Baszewice tym sytuacja jest gorsza. Tych śmieci jest coraz więcej i tylko latają jak kule na wojnie.. W bliżej nieokreślonych kierunkach.. A do tego te pierdolone samochody, nikt nie jedzie tam wolno i spokojnie tylko dopierdalają.. Chwila spokoju była przy samej krzyżówce na Baszewice i ciągnącego się tutaj małego odcinka drogi, na którym nasrane są sierżanty drogowe, wyspy.. I dalszy ciąg trwających prac, świeże asfaltowanie, dużo sprzętu. To jednak bardzo pozytywny wydźwięk. Stąd do granic Gryfic jest blisko - coś około 4 km. Może mniej. Więc ewentualne pozostające prace toczyłyby się na odcinku 4 km. Nie wliczając to wejścia do miasta.. Gdzie może być gorzej.. Ale to już zawsze jakiś pozytywny przekaz. W końcu te asfaltowanie drogi odbywa się dosłownie z dnia na dzień.. Co mogę w ostatnim czasie obserwować.. I tak minąłem aktualnie trwające prace, i wyjechałem dalej w stronę Brodników.. I potem już tylko wioskami bez zatrzymywania się.. Podziwiając urok natury, wiejskich stron i coraz mocniej zniszczonych dróg, minąłem same Brodniki, i udawałem się na Trzygłów.. Minąłem tutejszy mały remont drogi i czekały mnie ostatnie wyzwania, które poprowadziły przez Baszewice, Grębocin z powrotem na drogę DW109. Tu już w pełni akceptowalnej formie.. Tu w końcu został wylany pierwszy asfalt, pierwsze podrygi do jego zrobienia pamiętają jeszcze czasy wpisu: Tajemnice Rzęsina - część 1. Z początku miesiąca. Teraz już pod koniec miesiąca jest znacznie lepiej. Brakuje tylko malowania pasów, skończenia pobocznych prac, które nie wpływają na ograniczanie swobody ruchu aut.. Prace przy poboczach czy skończeniu robienia przystanków autobusowych.. Choć co jak co, ale te malowanie pasów do końca miesiąca to mnie się nie dziwi.. W końcu nikt ich nie będzie malował na wciąż zalegających na drogach kamieniach.. Ważne, że nagle od Czerwca zrobił się spory postęp, te nagłe przyspieszenie prac nad remontem DW109 wprost szokuje. Dla mnie jest to dodatkowy problem.. Muszę, choć nie chcę, ale muszę częściej jeździć drogą DW109 i to coraz bliżej Gryfic, aby sprawdzać i weryfikować co się dzieje na budowie.. ;) W końcu prac do zrealizowania dużo nie zostało.. A to ważny temat, który ciągnie się od końca 2018 r.. przez cały 2019 r.. Po aktualnie połowę 2020 r.. I mam nadzieję, że już niedługo wygaśnie, bo szczerze mam dość tego tematu i dość tych nieudolnych ekip, które zajmują się budową tej cholernej drogi..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)