24.08.2020
Jazda nr: 660

Tagi: zaginione_drogi, dw108, drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego była na końcu fajną przygodą, i naprawdę fajnym wyjazdem - choć nie od początku tak było. Wyjazd planowałem jeszcze na dzień wczorajszy. Tak się jednak złożył, że wczoraj (23.08) nie dałbym rady pojechać. Zbyt źle się czułem, często w dzień spałem, w nocy też. Dzisiaj wstałem bardzo późno jak na moje standardy - koło godziny 8 rano. I mimo porannego zniechęcenia przez te zmiany pogody, i to co się dzieje za oknem - pojechałem na dzisiejszy wyjazd, któremu cały czas towarzyszyły zmiany pogody. Chmurzyło się i rozpogadzało. Do tego było dość chłodno, wiał wiatr. A co jak co, ale odcinek drogi pod wiatr był bardzo ciężki i zniechęcający. Do końca nie wiem czy to na pewno wynik działania pogody i jej czynników jak wiatr, temperatura, czy po prostu dzisiaj miałem gorszy dzień i słabiej mi szedł rower. Zmiana pogody nie może jednak przejść obojętnie. Bo dosłownie z dnia na dzień zrobiła się z gorącego lata prawdziwa jesień. Chłodna, wietrzna i deszczowa. Bardzo nieprzyjemna i brzydka. A przecież nie na to liczę, w najbliższych tygodniach. Liczę na ładną, ciepłą aurę - abym mógł realizować moje dalsze pomysły na trasy. W tym przygotowywać się na ważne wyjazdy, jakie będą miały miejsce w tym roku tj: X Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego - już w październiku! I mniejsze ale to już moje planowane wyjazdy jak powrót do Brzeźnicy. Nieśmiało marzy mi się realizacja, a przynajmniej spróbowanie zrealizowania trasy 300 km. To jednak wymagałoby nieco lepszej pogody i ja też muszę się dobrze czuć aby tyle jechać. Bo co innego jechać jak dzisiaj tak do 50 km. A co innego robić aż taką trasę! Nawet jeśliby mi się jej nie udało zrealizować to mijający rok 2020 r. i tak jest dla mnie rowerowo bardzo ładny. Mam szansę zakończyć rok z dystansem 8k przejechanych kilometrów, wkrótce Aurelia skończy 30k km (to będzie drugie święto Aurelii) w jednym roku kalendarzowym - co jest również ewenementem. Powoli przekraczam granicę ilości przejechanych km w roku, ustanawiając nowy rekord na tę chwilę! Gonię także licznik ilości jazd, a jeśli nic się nie zmieni (tj. dni z dwoma jazdami jednego dnia) to także ilości dni spędzonych na rowerze - pod tym względem przoduje rok 2019 r. Tyle, że do końca roku jeszcze 4 msc (włącznie z Wrześniem) i sporo się może zdarzyć pod tym względem ;) Także robi się ciekawie. A jak już taki ładny wstęp zrobiłem to zdradzę, że dzisiejsza trasa była ciekawa, i tylko jej początek nieco ciężki. Jak już przetrwałem te początkowe nieśmiałości (pod wiatr, zimno) to jakoś poszło ;) Odkrywałem dziś piękne strony, zwykle do nich się nie zapuszczam. A dziś miałem okazję, i tym samym ustanowiłem pierwszą trasę z planowanego trzyczęściowego cyklu: W poszukiwaniu zaginionych dróg. W pierwszej, czyli dzisiejszej części odwiedziłem przepiękne miejsce o którym istnieniu wiedziałem, i być może kiedyś tj. w latach 2014-2015 r. tu byłem, ale brakuje mi na to dowodów ;) To miejsce, w sumie taki zagajnik z ludzką osadą: Golczewo-Gaj. W kolejnych częściach wybiorę się jeszcze na powojenny cmentarz czy Sosnowicach (pod Golczewem), a także do dawnej leśnej osady Żabie. Obecnie pozostaje tam uroczy rezerwat przyrody. Wiejsko-leśna przygoda jest jak najbardziej możliwa do realizacji, dochodzą problemy z drzewem, jego wycinką i rujnowaniem dróg.. Ale za to nie ma robactwa ;) Są miejsca gdzie da się przejechać, są miejsca gdzie nie jest to nadal możliwe - a deszcze pojawiające się od weekendu nie wiele w tym względzie zmieniły. Z dzisiejszą wyprawą wiążą się również inne wyprawy - tj. możliwe, że zmieni się mój status zawodowy! ;) Jestem zaproszony na rozmowę o pracę w tym tygodniu. Zmieniają się także, zapowiadane od kilku tyg. okoliczności życia na drodze DW108. Mimo mojego sprzeciwu, co dość jasno przedstawiałem skurwysynom z ZZDW Koszalin, to byli na tyle bezczelni, że po kryjomu zaczęli prace remontowe na niewielkim odcinku drogi DW108 od Płotów po obejście Mechowa. Oczywiście wszystko jest robione od dupy strony i bez sensu. I będzie to temat za pewne wielu konfliktów i rozważań. Jednakże jeśli wierzyć zapowiedziom tym kłamliwym mordom z ZZDW, ten cyrk miałby się zakończyć do końca 2020 r.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 664

  • Trasa nr [łączna]: 746
  • Trasa nr [na blogu]: 660
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 15
  • W tym roku: 140

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 737 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 651 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4705 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 4754 km

  • Maksymalna prędkość: 29 km/h

  • Przejechałem: 48.54 km
  • Przejechałem [msc]: 1000.03 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6189.12 km
  • Przebieg roweru [suma]: 28754.85 km

  • Przejechalem w 2020: 6189.12 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 15.4728 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 71.8871 [%] km

  • Czas jazdy: 03:34:40 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1591:41:53 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 393:18:33 h
  • Czas Jazdy Suma (sierpień): 62:07:22 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1815:08:01 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 04:08:29 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:48:34 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:50 h

  • Średnia: 13.61 km/h
Dzisiejsza wyprawa wiązała się z zaakceptowaniem pogodowych zmian, tej całej zawieruchy i pojechania mimo wszystko, mimo to. Od początku drogi w stronę Golczewa, wzdłuż drogi DW108 nie jechało mi się za dobrze. Pierwsze z czym musiałem się mierzyć to z rozpoczęciem prac nad przebudową drogi DW108. Wszystko oczywiście robione od dupy strony i na odpierdol. Aż mam wrażenie, że oni tak złośliwie przeciwko mnie to robią, banda skurwysynów: Do serwisu.. oraz Trasa "50-tka": chciwość i natura. Więc jak widać ten debilizm zapowiadano 2 msc, w Czerwcu. W Sierpniu ruszyli z pracami. Choć obstawiałem, że się przestraszą i odpuszczą! W końcu pisałem do nich w tej sprawie, ale mają w dupie normalnych UBywateli.. Nic dobrego z tego nie wyniknie! Skurwysyny w autach będą cisnęli jeszcze mocniej. Do tego przez okres remontu będzie problem z przejazdem. Powiem tak: mam to w dupie. Niech sobie auta stoją. Imbecyle pierdolone tak łapczywie na raz pobrali bardzo duże odcinki drogi, zerwali warstwę drogi, nasypali kamieni. Wkrótce to utwardzą, i puszczą ruch. I tak dalej.. I w takim cyrku to oni z powodzeniem w 3 msc to zrobią. Ale po co to potrzebne?.. Nie rozumiem.. Nie mogę przeboleć tego, że zrobią DDR. No cóż. Będzie ciekawie. Dzisiaj starałem się cisnąć, ale to nie jest łatwe. Jak mam pod wiatr i w taką pogodę. A jechać tymi kamieniami nie zamierzam. Frunąć tam też nie będę. Także w dupie mam auta. Niech sobie czekają aż przejadę. Zrezygnować z jeżdżenia DW108 i tak nie mogę, to chyba oczywiste. To dla mnie najważniejsza trasa, przechodzi przez nią wiele masówek i innych realizowanych projektów! Tym czasem trasa trwała dalej, a tam nie czekało na mnie nic dobrego. Mijałem się z kilkoma tirami wywożącymi nielegalnie zamordowane drzewa. Skąd to się bierze?! Ano z tych niby lasów, które zostały.. Ale dzisiaj tych skurwysynów wyzywałem. Poniszczyli drogi leśne, przejazdu nie było, tak mnie to wkurwiało. Wszędzie jest ta patologia. W drodze do Golczewa właśnie kilka takich tirów widziałem. Na odcinku drogi z Golczewa do skrzyżowania ze Sosnowicami nie jest lepiej. W tym roku podłe kurwy jebane, ścierwo pierdolone wyrżnęło drzewa przy drodze z Golczewa pod Upadły i to już na początku trwającego dla mnie w tej chwili, w chwili pisania tego wpisu i tej trasy roku 2020: Trasa Golczewo-Stuchowo-Kocierz. Od ostatniej mojej wizyty tutaj: Fajna trasa - można powiedzieć: nie cały tydzień temu - te jebane kurwy nadal coś tu kombinują i niszczą drzewa przy drodze. A raczej to co zostało. Raz śmieci widziałem (18.08) jakoś przejechałem koło nich - jebać gnoi. Ale dzisiaj ich widzę znowu. Dalej tu siedzą. To już tak obojętnie koło tego przejechać nie mogę. Skurwysyny sami się narażają. Zamiast stąd wypierdalać to jeszcze kurwa tu siedzą i czują się tacy bezkarni. Do czasu.. Sprawiedliwość i ich dosięgnie. Jak to mówią im dalej w las, tym mniej drzew. I tak w sumie było. Skręciłem na Sosnowice. We wsi skierowałem się w prawą stronę, gdzie zaatakowały mnie 2 psy. Jeden chyba nawet niewidomy. W ogóle tej psiarni jakoś tu dużo. Tylko zamiast szczekać na mnie mogły by zagryźć takie gnidy, które niszczą naturę! Bo właśnie tak kręciłem się po tych lasach, tych drogach, wkrótce nawet nie wiedząc o tym minąłem Golczewo.. I przypadkiem znalazłem drogę do Golczewo-Gaj. Chciałem tu przyjechać. Jest tu tak spokojnie i pięknie. Z pewnością będę do tego miejsca wracał częściej. Nie mniej w nieopisany sposób wkurwia mnie to co się tu dalej działo. Ile jest wyciętych drzew, ile zniszczonej natury. Eh. Szkoda gadać, bo tylko się denerwuję. Przejazd w leśnych stronach faktycznie fajny ale i wnerwiający. A tej leśnej przygody dzisiaj miałem sporo. Z Golczewo-Gaj, kierowałem się znakami: "kierunek marszu" w środek lasu, gdzie w pewnym momencie krzyżowały się drogi. I cóż, zaryzykowałem skręcając w prawo i dojechałem pod Unibórz. Jeśli pojechałbym prosto - to dojechałbym do Żabie. Drugiego miejsca, które chciałem odwiedzić. Związku z owym odwiedzę przy następnej okazji. A teraz zaczął się mój maraton powrotu ;) Bardzo ciężki powrót, w miarę możliwości jechałem leśnymi drogami - przez Ościęcin, kolonię Ościęcina po kolonię Truskolasu i Truskolas. Z Truskolasu już asfaltem ale nie na długo - bo tylko do Gardomina, które ominąłem polną drogą, i pojechałem prosto do Waniorowa. Pod Waniorowem miałem ciekawe zdarzenie. Pojawia się ono znowu a opisywałem je na mojej ostatniej: fajnej trasie. Wtedy myślałem, że mi może zalana konserwą kilka dni wcześniej sakwa śmierdzi od upału ;) Ale chyba nie. Ten nieprzyjemny swąd znów się pojawił. I właśnie w drodze do Waniorowa. To możliwe, że coś z pola śmierdzi. Za Waniorowem już tego nie czułem.. I jechałem dalej.. Ku kolonii Sowna, i nie dawno odkrytej możliwości przejazdu przez Wrzosowisko Sowna: Trasa Zagórcze - Wytok z 05.08. Tylko wkurwia mnie znowu temat drzew, wycięty w drodze do Mojej Narnii.. Zniszczone drogi, ze zbrojonych płyt. Jakbym sobie uszkodził tu oponę bądź rower to która kurwa i jebana niedorajda mi za to zapłaci?! Kto się przyzna, że ta droga jest pod jego jurysdykcją?! I na tym mógłbym dzisiejszy wpis skończyć. Ale nie! ;) Jest jeszcze jedna sprawa, która umyka mi od trasy: Trasa "100-tka", gdy szerzej o tym myślałem. A mianowicie chodzi o wydarzenie, o którym wspomniałem na początku wpisu: 30 tyś km z Aurelią. W kontekście wspominanej trasy 100-tki, do pokonania miałem jeszcze 1,5 tyś km. Rozważałem to jakby miały wyglądać moje dalsze losy rowerowe, dalsze trasy i co się jeszcze stanie w kontekście tych 1,5 tyś km. Obecnie rozważam jak potoczą się dalej moje losy i rowerowe przygody w kontekście pozostałych 1,3 tyś km. Przecież nie wiem co będzie dalej, jakie trasy i przygody mnie czekają. A tak wstępnie nastawiam się i myślę o specjalnej trasie na 30 tyś km! Myślę, że będzie to wyjazd do Wyspy Chrząszczewo przez Golczewo i drogę DW106 do Kamienia Pomorskiego. A powrót do Stuchowa przez DW103 - a dalej szlakami do Świerzna i powrót przez te piękne wiejskie strony do Golczewa.. Można się rozmarzyć myśląc o tej trasie! Mając na uwadze niepewną pogodę, dalsze możliwości jeżdżenia (koronapierdolec i pierdolnięci ludzie z GiS, Policji, itd).. A także skracające się dni.. Chciałbym aby ta trasa odbyła się w Październiku ;) Najlepiej żeby trasa 30 tyś km z Aurelią nie kolidowała z ewentualnym wyjazdem na X Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego z Gryfusem! - X Rajd Dookoła Zalewu (17-18.10.2020) z Gryfusem!. Wspominam o tym nie bez powodu, bo od ostatnich tygodni, coraz częściej rozważam ten temat, i to co będzie dalej. W końcu tych kilometrów do zrobienia nie zostało dużo.. To może lada dzień się wydarzyć i lada dzień będę musiał być wstanie pojechać, na wcale nie krótką, fascynującą i piękną wyprawę do Wyspy Chrząszczewo, którą upamiętniałem 10 tyś km z Aurelią: 10 tyś Aurelio - wyspa Chrząszczewo.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa24sierpnia2020zdj1.jpgtrasa24sierpnia2020zdj2.jpgtrasa24sierpnia2020zdj3.jpgtrasa24sierpnia2020zdj4.jpgtrasa24sierpnia2020zdj5.jpgtrasa24sierpnia2020zdj6.jpgtrasa24sierpnia2020zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)