Dzisiejsza trasa jest kolejną niekończącą się próbą. Kolejne dni, przynoszą wietrzną aurę zanoszącą się na jakąś zmianę pogody. Daleko idące zniechęcenie niekończące się zmęczenie (najpewniej życiem), najchętniej sprawiło by, że po powrocie ze szkoły gdzie w okresie wakacji się nie przepracowuję, nie mam za wiele do zrobienia - lęgnąłbym w łożu, otoczony słodyczami i napojami. I póki sen nie zabrałby mnie w lepsze miejsce, oglądałbym filmy i bajki. Jednak tak łatwo nie ma! I mimo wszystkich przeciwności losu, trzeba zmierzyć się z kolejnymi wyzwaniami. Trzeba to po prostu: "przetrwać". Ile ja już miałem przetrwać takich gorszych dni, takich gorszych tras. Nie najłatwiej ale najkorzystniej jest przetrwać. Najłatwiej to by było przeczekać. A więc oddaję się temu przetrwaniu w nieustającej walce o każdy kilometr o każdą trasę. Zgodnie z założeniami na tegoroczny okres jsienno-zimowy wybieram się na dwuczęściowe trasy. To dodatkowe sprawdzenie tego czy będę dość wytrwały by nie poddać się po trudach części pierwszej i wyruszę dalej, skąd nie będzie już takiego łatwego powrotu! Na dzień dzisiejszy wymyśliłem sobie naprawdę fajną dwuczęściową trasę. Aby się znowu nie powtarzać z tym jeżdżeniem trasy 20-stki, dzisiaj wybrałem się na objazd wsi Grębocin w stronę Wanierowa. I powrót na Płoty, skąd odbywała się druga część wyprawy - wiodła mnie dość niebezpieczną, ze sporym natężeniem ruchu aut drogą DW152, która do tej pory nie doczekała się budowy niezależnych dróg rowerowych do Reska. Do centrum antysportu i antyrowerowania, gdzie króluje MM i jego szkodliwe podejście do tego pięknego sportu... Cel trasy nie był taki bez powodu. Przynajmniej w stronę Reska miałem z wiatrem... Odwiedziłem przy okazji przepiękną wieś Piaski. To był główny cel tej nie łatwej i co by nie mówić "chłodnej" podróży. Po kilku dniach ciepłego lata czuć te nieprzyjemne ochłodzenie..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 896
Trasa nr [łączna]: 977
Trasa nr [na blogu]: 891
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 151
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 967 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 881 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 1783.52 km
Stan Licznika Końcowy: 1833.8 km
Stan Licznika Końcowy2*: 1834.17 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14406 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 14456 km
Maksymalna prędkość: 33.9 km/h
Przejechałem: 50.28 km
Przejechałem [msc]: 671.75 km
Przebieg roweru [rok]: 6514.98 km
Przebieg roweru [suma]: 38526.34 km
Przejechalem w 2021: 6514.98 km
Podroż dookoła świata (2021) 16.2875 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 96.3158 [%] km
Czas jazdy: 02:51:57 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2209:17:38 h
Czas Jazdy Suma (2021): 408:43:58 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 41:09:23 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2432:43:46 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:25:47 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:42:25 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:57 h
Średnia: 17.64 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego czy dokładniej ujmując dzisiejszy dzień wyraźnie wskazuje na jesień.. Piękne chwile i czas długich rowerowych wojaży się już kończy. W ogóle pewne epoki czy wydarzenia też dobiegają końca. W końcu tak wiele aspektów w życiu ulega zmianom - pewne są czasowe, choć mogą długo trwać i być przy tym dość upierdliwe to jednak kiedyś przemijają. Tak jest na przykładzie problemu rurowego, do którego już w tym tygodniu się odnosiłem w ramach trasy: "Droga przez wiatr". Gnoje na lotnisku nadal byli jakby nigdy nic. Nic sobie nie robią. Dalej się tam wożą. Co bardziej kontrowersyjne temat rur nadal się ciągnie i prawdopodobnie będzie się ciągnął pod ostatnie dni Sierpnia. Przynajmniej mam taką nadzieję, że ten problem się nie przedłuży na kolejne tygodnie. Wszystko jest uzależnione od postępów prac w ramach projektu Baltic Pipe. Prawda jest jednak taka, że tych rur wiele nie zostało. Więc nie wiem, nie rozumiem skąd ta niechęć do tego aby je w końcu stąd zabrać i wywieść. Nie widzę sensu w obecnej sytuacji dość częstego doglądania tematu, przyjeżdżania tutaj. Zważywszy choćby na to, że te rury są tak pilnowane jakbym nie wiem - zależało od tego bezpieczeństwo kraju. Na razie wystarcza mi sama myśl czy pewność o tym, że coś się w tym temacie dzieje. Wracając z pracy po południu, dokładnie już z małych zakupów ze sklepu Dino mijałem się z ciągnikiem, który wozi te rury. Wracał na pusto od strony Gryfic. Zakładam, że coś wywiózł nawet jeśli miałaby być to 1 sztuka to już jedna mniej. Zwykle wywozili po 3 takie płaskie, z tego największego skupiska. No i w trakcie trasy, gdy wracałem z Grębocina na drogę DW109 (Gryfice - Płoty) widziałem kolejnego jak sobie jedzie. Zachowuje się tak jakby nigdy nic. Tyle, że ten temat, te kontrowersje ciągną się miesiącami. To jest bardzo męczące. Więc z wielką niechęcią na nich patrzę. Ale skoro widzę kolejnego to zakładam, że kolejne rury wyjechały. I o ile ten stan rzeczy się utrzyma.. O tyle do końca miesiąca może faktycznie tych gnoi już nie będzie. A ja będę mógł zrobić trasę "uwolnionego lotniska". W ten weekend nie ma to sensu bo na pewno tak nie będzie. Nadzieja na to tli się na okolice przyszłego weekendu.. Także baj baj rury. Świat się zmienia a my wraz z nim. Do czego to jednak doprowadzi? Pewnie do niczego dobrego... Zmiany pogody, manipulacje pogodą, i coraz więcej nieszczęść a także daleko idących kryzysów na świecie... W jakich to strasznych czasach przyszło nam żyć.. A mnie dokładniej jeździć i robić kilometry :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)