01.07.2023
Jazda nr: 1253

Tagi: morze, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa, nie była w sumie planowana na taką wyprawę. W zasadzie niczego konkretnego na dzień dzisiejszy nie planowałem poza przejechaniem się gdzieś w okolicy Kamienia Pomorskiego. W końcu jest tu wiele dróg, których jeszcze nie poznałem, na których nie byłem. I niestety dzisiaj wielu nowych nie poznałem. Włącznie z budowaną drogą rowerową wzdłuż drogi DW102 od Dziwnówka do Łukęcina. Myślałem aby tam zajechać, ale ostatecznie pojechałem na Dziwnów. A skoro tam byłem... I nie zatrzymałem się na gofrach (w Tawernie Żeglarskiej) na ul. Mickiewicza to postanowiłem wracać w stronę Wolina przez Zastań. Jakoś liczyłem na to, że jest jeszcze jakiś skręt aby szybciej dostać się na drogę do Kamienia... A nie jechać bezpośrednio do Wolina. To w końcu kawał drogi - 20 km od Zastań, który jest, w zasadzie graniczy z Międzywodziem. Te wszystkie turystyczne miejscowości to są takie, że już ze sobą mocno graniczą i są rozbudowane do granic przyzwoitości z każdej możliwej strony.... A zrobiłem ten objazd tylko dlatego, aby nie wracać tą samą drogą. Jakoś nie chciało mi się pod ten wiatr wracać. A może byłoby to rozsądniejsze? I trasa krótsza. Jakoś ta pogoda nie dopisała. Taka typowa lipcowa pogoda a obserwacja z ostatnich lat wskazuje, że na 01.07 to jest regularnie deszczowo. Nie inaczej było dzisiaj. Chmurzyło się i wiało i słońce i chmurzyło od rana w zasadzie. W samą dzisiejszą wyprawę ruszyłem jak na moje standardy trochę późno - prawie o godzinie 12. A do tego jeszcze dzisiaj mi nic od rana nie szło... Przed tym wyjazdem na Kamień Pomorski z JS, gdzie koleżanka została w Kamieniu u rodziców - mając tam pewne zadania do wykonania, a ja ruszyłem w tą nie długą trasę. Nie uniknąłem deszczu, kropić zaczęło już w Wolinie, kawałek za nim we wsi Laska, na przystanku autobusowym przeczekałem deszcz i ruszyłem dalej. No ale znowu zaczęło padać... Czekałem dosłownie pod Kamieniem na poprawę aury a ta poprawiła się dosłownie na chwilę. Nie zdążyłem nawet do Kamienia dojechać w tym oknie pogodowym nim znów zaczęło padać. I taka nie przyjemna ta pogoda. Tak duszno, ciężkie powietrze. A jeszcze ten deszcz przy którym od razu się robi tak zimno. I taka ta dzisiejsza przejażdżka była... Dzisiejszy wyjazd jednak pozwolił mi spotkać sławną osobę w niektórych kręgach - miejskiego aktywistę z Warszawy - Wojciecha Galińskiego. Prowadzi kanał na YouTube: @samochodoza. Można znaleźć go również na Facebooku. Podczas dzisiejszej trasy dokładnie do Dziwnówka można było spotkać taką sławę ;) A zdziwiony, że ktoś go poznał w tych stronach... No chwilę do niego zagadałem a nasze drogi się rozstały w Dziwnówku. I w sumie zamiast jechać na Łukęcin to pojechałem już do Dziwnowa... I tak zrobiłem taki nie planowany objazd przez Zalew Kamieński. W wersji mini bo od Kamienia to się nie liczy. Za łatwo. Z domu ode mnie jest znacznie dalej i cała trasa ma prawie 160 km. I to jest trasa a nie takie skromne kilometry jakie przyszło mi dzisiaj zrobić. Jednak te kilometry czy trasa na tyle mnie nie cieszy co to nie spodziewane spotkanie ;) Tylko czy nie spodziewane? Wojtek odpowiadając hejterom na Facebooku pochwalił się, że jest w okolicy Kamienia Pomorskiego z rodziną na urlopie. Nie spodziewałem się jednak, że spotkam go po drodze. Jechał akurat w tym samym czasie co ja... :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1260

  • Trasa nr [łączna]: 1339
  • Trasa nr [na blogu]: 1253
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 93

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1327 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1241 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 15842.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 15908.01 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 15788.61 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 28317 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 28383 km

  • Maksymalna prędkość: 35.3 km/h

  • Przejechałem: 65.81 km
  • Przejechałem [msc]: 65.81 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3553.4 km
  • Przebieg roweru [suma]: 52607.65 km

  • Przejechalem w 2023: 3553.4 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 8.8835 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 131.5191 [%] km

  • Czas jazdy: 03:48:46 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3126:17:11 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 241:35:23 h
  • Czas Jazdy Suma (lipiec): 03:48:46 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3349:43:19 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:48:46 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:52 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:52 h

  • Średnia: 17.32 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego mimo, że miałem takie plany nie pozwoliła, nie umożliwiła mi ostatecznie poznania bliżej tajemnic Kamienia Pomorskiego ani tutejszych dróg. Choć zacząłem fajnie, jadąc z osiedla Chopina na ul. Chopina... Co najwyżej zrobiłem rundę przez ul. Lazurową. Za dużo się w tych stronach nie kręciłem, od razu pojechałem taką polną drogą, którą spodziewanie czy nie, wyjechałem w Żółcinie. Zaś z Żółcina już prosta droga do Wrzosowa wzdłuż Zalewu Kamieńskiego. Dopiero pod Wrzosowem odbiłem na taką pewną dróżkę na końcu której jest tajemniczy punkt oczyszczalni ścieków. To punkt skażenia chemicznego przynajmniej tak sugeruje oznakowanie na płocie, które jest w sumie na tyle słabo chronione, że bez problemu mógłbym się znaleźć po drugiej stronie. No ale tego nie zrobiłem, za to nie spodziewanie pojechałem polować na gwiazdy :3 Jechałem wzdłuż drogi rowerowej z Wrzosowa do Dziwnówka i nie spodziewanie właśnie spotkałem omawianego @Wojciecha Galińskiego. Cóż za spotkanie nie? ;) Może nie jest (jeszcze) aż tak mocno znany. Ma jedynie 79 tyś subskrybentów na kanale na YouTube: Kanał Samochodoza - zakładając, że jeden sub = 1 realna osoba to w skali Polski zna go tylko 80 tyś osób, poza osobami, z którymi ma do czynienia prywatnie czy zawodowo. To tym bardziej trochę mógł się zdziwić, że tyle kilometrów od Warszawy jest rozpoznawalny :) Z czasem pewnie ta rozpoznawalność będzie rosła - wraz z rozwijaniem się jego kanału. Trochę sławy przyniósł mu również występ w programie TVN UWAGA: TVN Uwaga: SAMOCHODOZA. No i fajne spotkanie, po którym w Dziwnowie spotkałem już nie fajnie zaparkowany samochód blokujący przejazd ciągiem pieszo rowerowym... Chamstwo. Zresztą chamstwa i braku ogłady wśród ludzi jest sporo. A to szczególnie widać w takich kurortach turystycznych - ludzie to zwykłe bydło i nic więcej. Nigdzie nie szanują prawa, przepisów i innych osób. Może dzisiaj nie było to jeszcze aż tak widoczne mimo tego, że sezon jak najbardziej trwa... A to z powodu nie korzystnej pogody. Z pewnością przy lepszej takie +30℃ nad morzem co się często nie zdarza było by tu ludzi... I wtedy cała hołota by się pchała masowo na te DDR. A reszta hołoty nie widziałaby w tym problemu aby dzieci czy piesi, chodzili sobie po drogach rowerowych. A pchają się tu wszyscy od tych cholernych hulajnóg elektrycznych przez wszystkie inne badziewie (sagwaje) skończywszy na tych kontrowersyjnych rowerach elektrycznych po które sięgają już całe rodziny w tym dzieci. Można obserwować bardzo szkodliwy trend: prezentu na komunię w postaci roweru elektrycznego. To jest przecież upadek społeczeństwa.... Nie da się tego w żaden sposób wyjaśniać ani bronić. Upadek społeczeństwa, te upadłe społeczeństwo jakoś udało mi się minąć w Międzywodziu gdzie skręciłem już na bardziej cywilizowane strony z dala od nadmorskiego kurortu. Spokojniej, z korzystnym wiatrem w miarę szybko dojechałem do Wolina. Gorzej było z rozkopanego przez budowę drogi S3 Wolina dojechać do Kamienia... Tu im było bliżej Kamienia tym było ciężej a pogorszenie się pogody na ulewne deszcze, które trwały do nocy nie pomagało... W końcu jednak dojechałem w deszczu. Ominąć czy przeczekać tych atrakcji nie dało rady. No i ten deszcz deszczem ale ten wiatr... Tak wieje, przynosząc wiele niepokoju... Po co to tak wieje...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)