25.12.2022
Jazda nr: 1157

Tagi: sludwia, wiejskie_przygody |

Trasa z dzisiejszego dnia ze świętami to ma co najwyżej datę wspólną. Jest tak szaro, mokro i nie ładnie za oknem. Gdzie nie gdzie mienią się jedynie kolorowe ozdoby, lampki na domostwach co miałoby oznaczać, że są święta. Magii świąt się nie czuje, ich sensu również. I nie, śnieżna brzydka pogoda by tego nie zmieniła - bo pewnie sobie ktoś tak zaraz pomyśli. To dlatego, że nie ma zimy! Hah. I dobrze, że nie ma zimy. Po co ta komu potrzebna. Utrudnia jeżdżenie i życie. Nawet dzisiaj pojawił się ciekawy art: Kpiny ze zmiany klimatu. No tak kpiny ;) Prawdopodobieństwo śnieżnych i mroźnych dni, oraz globalnie zmniejszenie ich ilości wciągu każdego kolejnego roku jest akurat pozytywne! I nie można tego zmieniać. Tak jest bezpieczniej, drogi przejezdne. Jest lepiej. I można jeździć, działać na dworze! A tak mamy przykład jak wygląda zima w wydaniu naszego kraju: Lodowata porażka. To jest jakaś katastrofa... I tak co roku są takie problemy. A tak jak dzisiaj jest przyjemniej. Wyruszyłem późno bo już bliżej godz. 15. Jednak wciąż ciepło - ok. 5℃. Mimo, że nie wygląda bo nie ma słońca i jest szaro. To było dość przyjemnie. Nie wielki wiaterek. I jakoś ta trasa wyglądała. Dzisiaj i tak nie miałem w planie niczego na dłużej. Mam co robić - zaległości na blogu - i inne sprawy do po ogarniania. A to tylko tak aby się przejechać. Prze trzeźwieć umysł. No ale nic nie stoi na przeszkodzie aby jutro pojechać dalej. Tak nieśmiało myślę ambitnie o Trasie 50-stce. Co prawda w tym roku trochę ich zrobiłem. No ale co szkodzi na koniec roku sobie jeszcze raz taką trasę zrobić?
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1163

  • Trasa nr [łączna]: 1243
  • Trasa nr [na blogu]: 1157
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 201

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1231 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1145 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 12187.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 12201.26 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 12126.26 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 24692 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 24742 km

  • Maksymalna prędkość: 30.1 km/h

  • Przejechałem: 13.46 km
  • Przejechałem [msc]: 472.38 km
  • Przebieg roweru [rok]: 7646.35 km
  • Przebieg roweru [suma]: 48900.66 km

  • Przejechalem w 2022: 7646.35 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 19.1159 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 122.2517 [%] km

  • Czas jazdy: 00:46:34 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2875:57:42 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 505:03:31 h
  • Czas Jazdy Suma (grudzień): 31:44:05 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3099:23:50 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:59:00 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:30:46 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:22 h

  • Średnia: 17.56 km/h
Dzisiejsza niedługa, nie mająca wiele wspólnego ze świętami (poza datą) co zdążyłem wspomnieć trasa była niczym innym jak tym moim małym kółkiem z cyklicznych tras z tagu: "słudwia". A nie mam dziś ochoty na nic dalej. A tak przynajmniej się trochę przejadę. Zawsze lepsze to trochę niż nic. W ogóle rozważałem właśnie tą trasę albo moją klasyczną 20-stkę. W końcu jednak wybrałem się w tą konkretną. A miałem tak na koniec roku, w późną jesień i zimę często jeździć szlakami mojej klasycznej trasy 20-stki i jakoś mi nie po drodze aby się tam pchać w taką pogodę "po deszczu". W te błoto i w ogóle. A jak już o utrudnieniach mowa... No to dzisiaj przez większą część przejażdżki nadal jechało mi się tak dziwnie. Ale myślę od dzisiaj, że to nie tyle co sama wina kół, co tego, że ja przecież co dopiero nowe klocki wkładałem od trasy: Noc, Deszcz & Pizza. Nie zdążyłem dużo pojeździć. A to, że koła mimo centrowania i tak mają bicie... To może o klocki ociera i tak. I tak będzie dopóki się nie dotrą. A to zwykle trwa do pierwszych 300 km po wymianie takie docieranie. I ta zasada 300 km sprawdza się zawsze. Zarówno przy wymianie łańcucha jak i napędu (aby się dotarł), tak samo opon. I wszystkiego innego. To teraz pewnie tak do 300 km będzie taki dyskomfort nim dotrą się te klocki. Tylko kiedy ja w zimę te 300 km zrobię. W wakacje, w lato czy na wiosnę przy dobrych wiatrach potrwałoby to z 1,5 tyg i gotowe. A teraz nim ten czas nastąpi to się okaże, że będę koła zmieniać i te klocki i tak pójdą (przynajmniej z tyłu) na śmietnik. Więc tyle będzie z tego docierania. No ale przynajmniej mogę żyć nadzieją na najbliższe trasy, że może po któreś mi się trochę polepszy i nie będzie mnie do zbyt długo denerwować. Bo faktycznie - co dopiero wymieniałem. Nie miały szansy się po docierać. Za mało jeździłem, za mało hamowałem. Koła się też nie dobiły po regulacji (centrowaniu przez podciąganie szprych) - co w sumie nigdy nie nazywałem żadnym centrowaniem -.- Dawno, dawno temu na blogu ten proceder opisywałem i krytykowałem. W końcu w Aurelii nie raz coś trzeba było naprawiać, poprawiać. Więc swoje zdanie na temat ogólnie stosowanych metod, i ich faktycznego testu z rzeczywistością mam. W końcu wiem co naprawdę pomaga a co jest jedynie naciąganiem na kasę i czym nie warto się dalej przejmować. No np. naprawą tych kół nie było warto... A tak nie potrzebnie zainwestowałem w naprawy przed wymianą. A teraz będzie mi żal wymieniać - jeśli się okaże, że do czasu wymiany (planowane na 07.01.2023 r.) - jednak sytuacja się nie pogorszy... To, że jeździło mi się raz źle na trasie: Szkoła & Domki jeszcze niczego nie przekreśla ani nie zwiastuje. No dobra a teraz tradycyjnie. Nie wiem co będzie jaka będzie przyszłość i kolejne trasy. Ani do czego to naprawdę doprowadzi. Do wspominanego 07.01 czy 20.01 jeszcze mam trochę czasu. Więc pozostawmy to tak - co będzie to się okaże, i na pewno wszystkiego z przyszłych wpisów na blogu się dowiecie!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25grudnia2022zdj1.jpgtrasa25grudnia2022zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)