26.01.2023
Jazda nr: 1168

Tagi: makowice_sludwia, makowice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa - taka typowa na "Makowice-Słudwie" a gdzie można dalej pojechać w taką pogodę i wciąż krótkie dni. Dzisiejsza trasa to także pożegnanie dla starego koła w Aurelii. Tam może takie stare nie jest. I wcale na nim aż tyle nie zrobiłem. Taki składaczek - koło, na którym jeździłem z małą przerwą (sierpień - wrzesień 2022 r.) od trasy: ZS: Papiernia 2 & Olejarnia. Zakupione koło jednak nie jest na tyle trwałe i dobre jakie powinno za te pieniądze. Szczególnie na szprychach gdzie było to zwykłe naciąganie i oszustwo co wyszło na jaw po wielu trasach gdy w trwającym sezonie szukałem serwisu gdzie naprawią mi te koło. Najlepiej z dnia na dzień a to się nie udało... Wszystko szło dobrze do trasy: "Płotowskie wojaże - dzień 1/2". Aż jebnęły mi dwie szprychy w tym tylnym kole... Przejeździłem tak jeszcze jedną trasę: "Płotowskie wojaże - dzień 2/2". I oddałem koło do naprawy. Gdy wróciło po naprawie często się psuło - i co najlepsze ciągle te same szprychy. Nie ma sensu z tym walczyć. Ostatni raz jebnęło mi na trasie: Leśne Spodziewanki. I od tamtej pory do dzisiaj włącznie jeździłem z tak jebniętym kołem. No ale spokojnie - doświadczenie z lipca 2021 r. Pokazuje, że na kole w gorszym stanie (pęknięta obręcz) potrafiłem jeździć. To teraz też się przemęczyłem. I to mimo tego, że z każdą kolejną jazdą jeździło mi się na tym gorzej. Czuć jak te koło lata. Trudno się dziwić, bez szprych ciężko się jeździ. Jest mocno osłabione to koło tylko 32h a nie takie jak miałem 36h. Nie mniej, na weekend szykuje mi się dłuższa fajna trasa. To nie chcę ryzykować żadnych awarii. Więc postanowiłem przed weekendem (28.01) zmienić te koło. A dziś jechać ostatni raz. Gdyby dziś postanowiło się zjebać do końca? No trudno. Nie miałbym pretensji. Od trasy: Goleniów: test nowego osprzętu do trasy Stare - nowe przygody!. Również ryzykowałem i to bardziej - czekając na realizację zamówienia zbudowania nowego koła z nową piastą. Tam była pęknięta obręcz - koło miało takie bicie. I tak się nie przyjemnie jeździło. A jednak - spodziewany okres oczekiwania to był tylko tydzień czasu. Więc gdyby się coś stało to bym kilka dni wytrzymał. Gdyby mi dziś walnęło koło? Trudno... W domu mam dobre koło z małym przebiegiem. To tylko problem z opisaniem tego w raporcie części roweru. Nie mniej część jest. Zrobić to mogę sam. Więc od ręki sobie robię. I jestem znowu w grze! No nie mniej zarówno w 2021 r. jak i teraz koło wytrzymało te próby którym je poddawałem. I tą niedługą trasę w mroźnej pogodzie ukończyłem bez większych problemów.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1175

  • Trasa nr [łączna]: 1254
  • Trasa nr [na blogu]: 1168
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 8

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1242 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1156 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 12510.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 12529.39 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 12454.39 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 25052 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 25070 km

  • Maksymalna prędkość: 24.3 km/h

  • Przejechałem: 18.49 km
  • Przejechałem [msc]: 174.43 km
  • Przebieg roweru [rok]: 174.43 km
  • Przebieg roweru [suma]: 49228.68 km

  • Przejechalem w 2023: 174.43 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 0.4361 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 123.0717 [%] km

  • Czas jazdy: 01:09:44 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2896:31:44 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 11:49:56 h
  • Czas Jazdy Suma (styczeń): 11:49:56 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3119:57:52 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:28:45 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:28:45 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:54 h

  • Średnia: 16.08 km/h
Trasa krótka choć potrzebna. Zawsze chociaż kawałek się przejechać to zawsze coś - pomaga na życiową spierdolinę z którą mam do czynienia codziennie. A zresztą wolałem dzisiaj jechać a jutro mieć czas na mały serwis Aurelii (wymianę koła). A to po to aby w sobotę, w spodziewaną nieco lepszą pogodę - wyruszyć w trasę z koleżanką! Także dzisiaj króciutko - tylko cykliczna trasa przez Makowice-Słudwia, która niespodziewanie przynosi dość dobre wieści! W trasę ruszyłem późno bo już po godzinie 15:30. Nie wyrobiłem się szybciej. Nie spieszyłem się na niej i zrobiłem sobie małą próbę nagrania efektu "pływającego koła" no ale się nie udało... Tylko czas na to straciłem. A mogłem jechać. W końcu pogoda nie rozpieszczała. Było -1℃. Niby nie wiele. Tylko jakoś jest tak, że jest zimno... Ta odczuwalna jest taka nieprzyjemna. Wracając jednak do tych dobrych aspektów dzisiejszego dnia - zbliżała się godzina 17. I dopiero zaczął zapadać zmrok! Dzień jest wyraźnie dłuższy! A to dobre jest... Gdyby słonecznie to może i do godziny 17 byłoby jasno. A dziś niestety pojawiła się mgła, po niej takie lekkie opady deszczu się pojawiły. A jest przecież temp. ujemna. Dość szybko zrobiła się nieciekawa sytuacja. No na szczęście zdążyłem przed nią uciec - gdy zaczęła się pogarszać pogoda mijałem Dobiesław. Do domu miałem już nie daleko. W całkiem złych warunkach i po zmroku znalazłem się już w rodzinnych Płotach. Więc tak źle nie było. No ale wiadomo - jeszcze dłuższa chwila która mijała sprawiła, że ta skraplająca się z nieba woda przymarzła tworząc gołoledź... A te warunki powinny być wymierzone jedynie w osoby, które tak bardzo chcą zimy i którym tak bardzo pasuje zimowa pogoda. To oni powinni mieć z tego powodu utrudnienia w życiu a nie normalni, którzy nie przepadają za zimą i problemami, które ona za sobą niesie.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa26stycznia2023zdj1.jpgtrasa26stycznia2023zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)