02.10.2023
Jazda nr: 1309

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa odbył się późnym po południem z zamiarem jechania nawet po nocy co częściowo wyszło bo jechałem po nocy. Z tymże nie jechałem po nocy po lesie. Bo tutaj mimo jakieś znajomości terenu i za dnia sobie nie radzę :( A co dopiero po nocy. Miałem w planie pojechać z Truskolasu tak bokiem lasem pod rondo (skrzyżowanie) DW106 z DW108. I tam przejechać tamte wciąż nie znane mi drogi, które już częściowo odkrywałem na trasie: Leśne drogi Truskolasu. Jednak jak to często bywa plany planami a życie i tak pisze swój scenariusz. Lasem nie udało mi się tam dotrzeć. A nie próbowałem już znowu ze względu na późną porę. I jakoś dzisiaj mało przyjemnie było po lasach jeździć. Tak pojechałem z poczucia obowiązku... No chyba taki był powód. Postanowiłem, że sobie pojadę i pojechałem. Szykuję się na to aby pod koniec tego tygodnia wykorzystując ostatnie dni ładnej pogody, przynajmniej mam nadzieję, że taka będzie bo coś zapowiadają załamanie pogody... Na razie jest wyraźnie chłodniej i mocno wieje. No jednak szykuję się na specjalną trasę na 55k km z Aurelią. I aby miała sens i abym mógł tą trasę naprawdę zrobić w granicach 80 km a niekoniecznie porywać się na nie wiadomo ile musiałem sobie dobić trochę kilometrów na dzisiejszym wyjeździe. Planowałem dzisiaj tak 20-30 km. No ale po samym lesie się nie udało. Zbyt późno się za to zabrałem. Nie mogłem jednak pojechać szybciej niż dopiero w okolicach godz. 17 a dni już krótkie nawet bardzo krótkie... Dzisiaj po szkole załatwiałem jedną sprawę z samochodem, i zajęło to więcej niż myślałem i kosztowało więcej niż byłem na to przygotowany.. No ale mimo wszystko i takiego sobie dnia rozpoczynającego kolejny tydzień w szkole pojechałem na ten rower, w tą późno po południową trasę. No nie powiem - kawałek po lesie przejechałem ale nieco z wybranego kursu odbiłem bo zamiast jechać i mijać Unibórz to dojechałem do Imna. A z stamtąd wybrałem się na Szczytniki i wracałem do rzeczonego ronda. Już po nocy w zasadzie... Z tymże już do lasu nie wjeżdżałem a ograniczyłem się jedynie do asfaltowych dróg. Dobiłem sobie na trasie kilka kilometrów i przekroczyłem tą granicę 25 km. Nawet do tej górnej 30 km się zbliżyłem ;) Nie mniej do 55k km Aurelii i tak jeszcze kilka km brakuje. Więc przed planowanym w czwartek (05.10) wyjazdem i tak wypadałoby zrobić jeszcze małą trasę (tak do 20 km maksymalnie). I wtedy mógłbym sobie śmiało te 80 km pojechać w ramach Kaszubskiej trasy 55k km z Aurelią...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1316

  • Trasa nr [łączna]: 1395
  • Trasa nr [na blogu]: 1309
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 149

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1383 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1297 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 18179.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 18209.22 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 18089.82 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 30656 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 30686 km

  • Maksymalna prędkość: 28.4 km/h

  • Przejechałem: 30.02 km
  • Przejechałem [msc]: 55.25 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5854.59 km
  • Przebieg roweru [suma]: 54908.84 km

  • Przejechalem w 2023: 5854.59 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 14.6365 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 137.2721 [%] km

  • Czas jazdy: 02:02:31 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3276:57:44 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 392:15:56 h
  • Czas Jazdy Suma (październik): 03:44:04 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3500:23:52 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:52:02 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:37:58 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:24 h

  • Średnia: 14.76 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego ograniczała się do lasów Truskolasu, które już trochę znam - przynajmniej powinienem. Tyle razy tu bywałem tyle tu dróg robiłem. A wciąż są dla mnie tajemnicą i wciąż są tu nie znane dla mnie miejsca, które zwiedzałem dzisiejszym późnym po południem. Rozpocząłem swoją przygodę od jednej z leśnych dróg, dosłownie przy Truskolasie. Koniec wsi, szeroka piaszczysta droga prowadzi do Imna. A obok jest taka leśna droga, którą nigdy nie jechałem aż do dzisiaj. W końcu w nią wjechałem i pocisnąłem w głębi lasu z zamiarem pojechania na Unibórz. I tak sobie jadę i jadę, mijam częściowo zrujnowany ludzką chciwością las. W nie których miejscach kończą mi się normalne drogi, więc próbuję wydedukować gdzie powinienem jechać dalej. I jadę dalej aż natrafiam na w ogóle nie znaną mi infrastrukturę tutaj! Taka wielka wieża obserwacyjna należąca do Lasów Państwowych - jest to Dostrzegalnia P-POŻ tuż przy wsi Imno. Zatrzymałem się tu na dłużej. Zrobiłem kilka zdjęć. I pojechałem dalej. Gdyby może nie to miejsce trzymałbym się zamierzonej trasy. A tak. W oddali, z głębi lasu dochodziło szczekanie psów. Zapadał już powoli zmrok. Wybrałem w miarę stabilną drogę i pomknąłem nią dalej dojeżdżając niespodziewanie do wsi Imno. Okazuje się, że gdybym wybrał drogę, o której pomyślałem i z której dochodziły szczekanie psów - również znalazłbym się we wsi Imno z nieznanej mi dotąd drogi. A skoro już byłem w Imno. Nie chciało mi się już tak normalnie wracać - miałem zrobione dopiero ok. 8 km. Postanowiłem pojechać na Szczytniki i z nich pod te rondo (skrzyżowanie) DW106/DW108 i wracać najwyżej lasem pod parking leśny gdzie zostawiłem samochód. Ostatecznie z tego pomysłu zrezygnowałem - przynajmniej z części jazdy po lesie w nocy. Na rondzie zrobiłem pętelkę i wróciłem pod samochód, który wcześniej mijałem gdy ze Szczytników wracałem już drogą do Truskolasu. Z Truskolasu dalej po DW108 pod Golczewo. Zrobiłem ten dodatkowy przejazd w zasadzie tylko dla kilometrów - no jeszcze kilka dobiłem w ten sposób i cały dzisiejszy wyjazd wygląda na taki sensowny choć ten ślad jest taki słaby. Nie udało się więcej po lesie pojeździć. No zaczynać tak późno to bez sensu. Lepiej i wygodniej by było jechać z rana i mieć cały dzień na jazdy. No ale w tygodniu o takie możliwości będzie trudno :( A weekendy? Na razie szkoda, jednak gdy jesień się na dobre rozgości to pewnie wrócę do tych jazd po lasach, które robiłem na jesień i zimę 2022/2023. Aby te jeżdżenie miało sens to musiałbym jeszcze w kolejnych latach tak mimo wszystko jeździć by odkrywać jeszcze więcej tych leśnych dróg, bo jest ich w tych lasach naprawdę sporo (lasy koło Truskolasu, Golczewa, czy dalej Iglic, Starej Dobrzycy a nawet samego Reska). Jest tak sporo do odkrycia. A w takich trudnych terenach w których się nie orientuje te zadanie jest jeszcze trudniejsze.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)