01.02.2024
Jazda nr: 1363

Tagi: wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego miała jasno zaplanowany cel. I co najgorsze nie miałem na jego realizację zbyt wiele sprzyjającego czasu. Oczywiście wciągu dnia szkolnego - jeszcze przed trasą - nie wiedziałem, że tak będzie z tą pogodą kiepsko. Prawda jest taka, że nie mogłem się w zasadzie na niczym w szkole skupić bo myślałem o tym wyjeździe. A ładna pogoda za oknem (a była ładna jedynie w pozorach) - jedynie mnie mamiła. Koniec końców udało mi się nieco szybciej ze szkoły iść aby móc realizować swój plan! Kiedy jednak ze szkoły jeszcze na długo przed godz. 14 wychodziłem było już szaro. Nie traciłem jednak nadziei, którą wywiewał silnie wiejący wiatr... Mocne podmuchy nie zwiastują nic dobrego, zresztą o niczym dobrym w pogodzie się w ostatnich dniach nie mówi: Nadciąga załamanie pogody - Cyklon Małgorzata - 30.01.2024 r. TwojaPogoda.pl czy świeży wpis bo z dzisiejszego dnia: Rozpoczęło się załamanie pogody - TwojaPogoda.pl. No i ten wiatr dawał się we znaki już dzisiaj - pizgało a nie wiało. Można powiedzieć, że wieje tyle, że dzisiaj się te stwierdzenie nie sprawdzi - dzisiaj pizgało a nie wiało... Jednak to nie powstrzymało mnie i moich planów, które chodzą mi po głowie od wczorajszego dnia (31.01) - gdy dwukrotnie byłem w Nowogardzie i widziałem pod Żabowem całkowicie zalane pola... Ten widok... Od razu włączyło mnie się wyobrażenie, że muszę być tu dronem! Wiadomo, że te zalania nie znikną z dnia na dzień... Jednak im szybciej tym lepiej. Prawda? A więc jeszcze dzisiaj... Walka z nie pewną pogodą, co najgorsze z wiatrem... I sukces... Mimo ogromnych trudności, nie pewności co do powodzenia misji, i durnych oczekiwań w szkole - głównie od osób pozbawionych jakichkolwiek pasji i zainteresowań... Udało się. Nie udałoby się gdybym był w szkole jak powinienem czyli w tych "szkolnych godzinach". A czy w kolejnych dniach miałbym na to jeszcze okazję? Teraz trudno powiedzieć, będę mógł się odnieść do tej kwestii np. w przyszłym tygodniu - analizując co się będzie działo w pogodzie i w moim życiu. Stan na dzisiaj jest taki, że było warto pojechać i to mimo tego, że wiało... Na ile dałem radę tego drona znieść i zrobić nagrania na tyle dałem radę. Spędziłem jednak fajnie czas z Aurelią i coś z tego wyszło - bo ujęcia z drona to jedno. A drugie to, piękne zdjęcia z aparatu Sony DSC HX350. W tym zdjęcia par ptaków - a dokładnie Trznadela - zwanych też żółtobrzuchami. Czasami je widywałem, jednak nie zawsze udawało mi się zrobić fajne zdjęcia. Dzisiaj się poszczęściło...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1371

  • Trasa nr [łączna]: 1449
  • Trasa nr [na blogu]: 1363
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 15

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1436 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1350 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 19512.7 km
  • Stan Licznika Końcowy: 19538.02 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 19418.62 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 31992 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 32018 km

  • Maksymalna prędkość: 34.7 km/h

  • Przejechałem: 25.32 km
  • Przejechałem [msc]: 25.32 km
  • Przebieg roweru [rok]: 379.06 km
  • Przebieg roweru [suma]: 56237.64 km

  • Przejechalem w 2024: 379.06 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 0.9477 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 140.5941 [%] km

  • Czas jazdy: 01:27:17 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3366:51:47 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 26:21:52 h
  • Czas Jazdy Suma (luty): 01:27:17 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3590:17:55 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:27:17 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:45:27 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:21 h

  • Średnia: 17.46 km/h
Dzisiejszy wyjazd można powiedzieć, że jest taki nielegalny. Legalnie by się zresztą nie udało. Zresztą dzisiaj miałem w planie jechać na Nowogard ale nieco się plany zmieniły i nie jechałem. Więc nie wiele myśląc: na rower. W sumie gdyby nie te plany Nowogardowe to nie wiem czy wychodziłbym szybciej ze szkoły. Symulacja chmur na Pogoda&Radar dawała nadzieję, na czyste niebo przy zachodzie słońca. Życie jednak napisało swój scenariusz i tak nie było. Miałem dzisiaj dosłownie 20-30 min czasu na nagrania z drona i zdjęcia, ile dałem radę w tym wietrze stojąc dosłownie na polach gdzie pizga x2... Tyle dałem radę. Powiem tak, że "nie wypaliłem" całej baterii w dronie. Po prostu nie dało rady tak wiało. Nie mniej jestem mocno zadowolony z efektów bo są po prostu super! :) O to chodziło, takie miałem wizje widząc te pola 31.01 - no może gdyby nie wiatr to spróbowałbym z jeszcze wyższego pułapu zrobić zdjęcia niż kilkadziesiąt metrów. Nie chciałem jednak ryzykować, że stracę połączenie z dronem a ten poleci chuj wie gdzie - i tyle go widziałem. Nie mniej - jest super! Gdybym jednak był "grzeczny" i został do 15 w szkole to nie osiągnąłbym tych wyników... I tak to w tym życiu wygląda, że te życie czy "praca" tłamsi osoby z pasją, które chcą i widzą coś więcej. Czasem zazdroszczę takim szarakom, co tylko sobie autem podjadą tu czy tam. I mają na to wszystko po prostu wywalone i nie widzą powodu tak spędzać czasu, ani powodu ani w tym radości. A ich życiowe "sprawy" nie wiążą się z odpowiednią pogodą czy innymi nie powtarzalnymi w życiu momentami. Nie potrafię tak żyć jak te osoby z mojego otoczenia choćby zawodowego. Nie jestem taki jak oni, dla mnie to super po południe jakie miałem - najbardziej cieszy mnie to, że się udało! No ale gdyby się nie udało - to nie miałbym do siebie pretensji, że nie spróbowałem. No i tak... W pierwszą stronę dosłownie do Żabowa - ciężko... Pod wiatr... Miejscami dość mocny. A powrót już spokojnie. Trochę słońca jeszcze za chmur wychodziło. Jednak do zachodu słońca nie dotarło i nie mogę uznać tego co dziś widziałem i robiłem zdjęcia za "zachód słońca" - stanowczo za szybko. A faktycznie przy "zachodzie słońca" - tego już za chmurami nie było widać. Zrobiło się szaro i jeszcze mocniej wiało... Wykorzystałem więc idealnie ostatnie takie momenty w tym dniu... I choć cała trasa nie była długa to i tak kończy się jako piękna historia, która przywołała mi na myśl inną historię - która również toczyła się w rejonie drogi Płoty - Żabowo -> Stare - nowe przygody!. Dzisiejszy wyjazd przynosi jeszcze jedne przykre wieści - to raczej bliżej niż dalej, z finałem problemów z tylnym kołem w Aurelii. Tak napierdala, że po prostu nie idzie jechać... Tak napierdala... Tracę sens w myśli, że wymiana szprych na dobre coś da. Wymiana koła i po problemie... Może z kolejnym kołem mnie się poszczęści. No bo to teraz tak: nie mam ani koła ani tylnego hamulca... Sezon się powoli zaczyna, że tak powiem: na poważnie... Czas podjąć wobec tego poważne decyzje zanim życie podejmie je za mnie - i rozpierdoli się np. te koło na dobre i będę uziemiony na kilka dni :\

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)