Dzisiejsza trasa jest takim małym treningiem PRZED. Zwykle robię trasy PO jakimś dłuższym dystansie czy po jakimś innym planowanym wydarzeniu. A dzisiaj tak w drugą stronę - dzisiaj przed. Mało tego, że przed to jeszcze mi dzisiaj to tak słabo idzie. W ogóle nie miałem weny i jakiś sił na jazdę. A tą przecież i tak w późnych po południowych godzinach robiłem. A mimo wszystko bez sił, wiary i jakiegoś celu. Spokojnie, powolutku - jedynie z górek nieco szybciej. Oszczędzam się przed jutrzejszym dniem. Jutro robię czy właściwie biorę udział w Rajdzie Dookoła Zalewu Kamieńskiego. Wcale nie łatwa, wymagająca trasa. Chce się wykorzystać ten ostatni podmuch lata, i piękną - przede wszystkim słoneczną i bardzo ciepłą aurę pogodą, która trwa - ale niestety się kończy :(
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 683
Trasa nr [łączna]: 765
Trasa nr [na blogu]: 679
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 14
W tym roku: 159
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 756 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 670 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5637 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5656 km
Maksymalna prędkość: 29.7 km/h
Przejechałem: 18.71 km
Przejechałem [msc]: 643.3 km
Przebieg roweru [rok]: 7091.01 km
Przebieg roweru [suma]: 29656.74 km
Przejechalem w 2020: 7091.01 km
Podroż dookoła świata (2020) 17.7275 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 74.1418 [%] km
Czas jazdy: 01:27:22 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1649:47:53 h
Czas Jazdy Suma (2020): 451:24:33 h
Czas Jazdy Suma (wrzesień): 41:16:21 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1873:14:01 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:56:53 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:50:21 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:56 h
Średnia: 12.9 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego wypadła na jazdę na Makowice, choć nie wiem czy nie lepiej by mi było pojechać np. do mojej Narnii. W końcu tam mnie też dawno nie było. To może byłoby warto pojechać. Ale nie.. Dzisiaj postawiłem na lotnisko, i postawiłem z tym zamysłem, że chcę coś krótkiego zrobić - symbolicznego. Nie spieszyć się i nie męczyć bo wyzwanie to czeka mnie jutro. No faktycznie jutro to będzie wyzwanie jak się patrzy, nie łatwy długi dystans. I to mimo tego, że pracuję ;) Heh z tym, że jutro po prostu mam wolne. W kolejne dni sobie odrobię, i zostanę dłużej pracując nad stronką szkoły - bo tym się w ostatnie dni zajmuję ;) To przy tym trzeba działać dalej i jeszcze trochę działań ten cel wymaga. Aby to fajnie wyglądało. Także - przejechać się i tak musiałem. Spokojnie. Może za spokojnie - bo nawet kolega, towarzysz jazd MM był dzisiaj szybszy a ja sobie tak spokojnie 12-13 km/h jechałem. Wcale się nigdzie nie spiesząc i nikim się nie przejmując. Spędziłem dzisiejsze po południe odganiając się od tych jebanych komarów, których jest od zajebania i to nie tylko tutaj.. Nadmorskie przygody. A na koniec dnia podziwiając piękny zachód słońca.. Pozostaje jeszcze pewny mankament w postaci tych zasranych rur na lotnisku.. No ale.. Dzisiaj o tym nie wspominam ;)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)