14.02.2022
Jazda nr: 970

Tagi: zach_slonca, drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego przypominała wyczekiwaną wiosnę! Słonecznie, fajnie na dworze. Temp. dochodziła do +10℃. Ja pełny nadziei i sił wyruszyłem na podbój tej krainy piękna i szczęścia. Związku z tym, że dopiero powróciłem po chorobie, która zniszczyła mi plany i pięknie zaczynający się nowy 2022 r., postanowiłem dzisiaj mimo wszystko się nie forsować. Choć zdaję sobie sprawę, że to jeszcze nie prawdziwa wiosna. Na tę przyjdzie poczekać do marca. A ta piękna pogoda według prognoz nie potrwa zbyt długo. Bo już za kilka dni, bliżej weekendu wszystko na nowo się zacznie psuć. Wykorzystując jednak czas i fakt, że nadal trwają ferie. A więc mam możliwość szybciej wyjść ze szkoły, co jest kluczowe w takie dni, gdy długość dnia nie jest jeszcze zadowalająco długa. Postanowiłem się przejechać trochę dalej niż robić taką typową trasę 20-stkę. Czy trasę na Brodniki. Wpadłem w sumie na ciekawy pomysł, który dość szybko w życie wcieliłem. Dawno nie jechałem tą droga, więc warto było się przejechać od Gardomina do Trzygłowa. Interesował mnie tutaj temat dziur w drodze. Parę dni temu zgłaszałem do Zarządu Dróg Powiatowych w Gryficach problem z tą drogą (Trzygłów - Gardomino). Jest on tym większy, że dotyczy terenu przy szkole. Gdzie jest sporo dziur, po deszczowych dniach droga cała w wodzie stoi. Problem ten był już w zeszłym roku zgłaszany (2021 r.). Był również naprawiany. Jednak to nic nie dało. Obecnie jest tu strasznie dużo dziur, niektóre są wręcz ogromne. Wobec czego chciałem sprawdzić jak sytuacja wygląda w stronę Gardomino. I nie zawiodłem się na czarnej myśli, że nie wygląda zbyt dobrze. Bo tak w sumie jest. Nie wyglądała. Naliczyłem i to w sumie nie dokładnie tylko orientacyjnie ok. 50 ubytków w jezdni na tym ok. 3 km odcinku drogi od wyjazdu ze wsi Gardomino pod szkołę w Trzygłowie. Mniejsze czy większe dziury. Jednak olewanie tematu a na co się szykuje. Spowoduje, że tych ubytków będzie więcej. A te które już są, będą coraz większych rozmiarów. I cyrk trwa w najlepsze. Jednak nie chcę się skupiać na tym co złe na trasie tylko na tym co dobre. Chociaż to te złe pobudki, zniszczona droga była tym czynnikiem który pchał mnie do tego aby jechać tą dzisiejszą trasą właśnie w te strony.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 976

  • Trasa nr [łączna]: 1056
  • Trasa nr [na blogu]: 970
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 14

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1046 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 960 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 4874.18 km
  • Stan Licznika Końcowy: 4904.61 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 4904.98 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17483 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 17514 km

  • Maksymalna prędkość: 26.2 km/h

  • Przejechałem: 30.43 km
  • Przejechałem [msc]: 42.2 km
  • Przebieg roweru [rok]: 342.84 km
  • Przebieg roweru [suma]: 41597.15 km

  • Przejechalem w 2022: 342.84 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 0.8571 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 103.9929 [%] km

  • Czas jazdy: 01:58:52 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2391:21:31 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 20:27:20 h
  • Czas Jazdy Suma (luty): 02:40:42 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2614:47:39 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:20:21 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:27:40 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:01 h

  • Średnia: 15.47 km/h
Dzisiejsza spokojna trasa zgodnie z oczekiwaniami przyniosła mi przejechanie 30 km. To jednak nie wiele da. Styczeń i Luty w tym roku okazują się być dość słabe pod względem moich lepszych osiągnięć w latach 2020 i 2021 r. I nie wiele mogę na to poradzić. W minionych latach nie chorowałem tak często. A teraz ciągle coś mnie łapie. A to wyklucza na wiele dni z roweru. A do tego te ciągłe anomalie pogodowe, nie pozwalają wykorzystywać pozostałych dni na jeżdżenie. Gdyby cały miesiąc był z taką piękną pogodą jak dziś to może nadrobiłbym te kilometry. A tym czasem wykorzystałem chociaż to, że dziś jest ładnie. I choć był mały wiaterek nie przeszkadzał za bardzo. Bardziej we znaki dawało się to, że trochę osłabłem po chorobie. I zbyt mało w tym roku jeździłem aby mieć tyle sił co miałem na poprzednich trasach. Nie mniej dawałem radę i realizowałem piękny zamysł trasy, który prowadził mnie przez Mechowo na Gardomino, dalej do Trzygłowa gdzie stanąłem na dłuższą chwilę. Potem jechałem na Baszewice a z nich miałem wstąpić do mojej Narnii i wrócić przez Sowno. Tego kroku jednak nie zrealizowałem. Zatrzymałem się na robienie pięknych zdjęć tuż przed Baszewicami, a potem ze względu na późną porę dnia, oczekiwałem na zachód słońca jeszcze przed wjazdem do Narnii. Planowałem wjechać tam po zachodzie słońca. A, że do niego pozostawało nie dużo czasu... Zrobiłem sobie kółko przez Grębocin i Waniorowo. Pozostały czas spędziłem już na polnej drodze biegnącej wśród torów, którą dojeżdżam do mojej Narnii. Wiecie z jaką trasą mam teraz skojarzenia? O właśnie z tą: Koleje życia. Ale dziś było tu piękniej. Zalane wodą pole, pięknie wkomponowywało się w zachód słońca, który tutaj fotografowałem. Wykorzystując właśnie tą wodę na polu do budowania scenerii moich zdjęć. Wyszły z tego naprawdę świetne zdjęcia! Część z nich na pewno użyję w miesięcznym podsumowaniu robienia zdjęć na mojej facebookowej stronie: Moje Foteczki. Wraz z zachodem słońca mimo, że temp. nie spadała tak szybko nadal było ok. +7℃, to odczuwalna mocno leciała w dół. Robiło się bardzo zimno. I to w konsekwencji (a także brak lampki) - przygotowałem sobie ją, ale jej na trasę nie wziąłem. Spowodowało, że zrezygnowałem z wjazdu do Mojej Narnii. Zamiast tego wróciłem wzdłuż drogi DW109. Ale uważam, że i tak było warto. W normalny dzień w innych warunkach zdrowotnych być może dzisiejszego dnia nie odpuściłbym jeżdżenia. I zrobił sobie coś dłuższego jak np. trasę mojej klasycznej 50-tki! A tak musi mi wystarczyć pocieszenie na jeżdżenie taką skromną wiosenną trasą. Chciałbym aby była już prawdziwa wiosna. Wraz z nią skończy się ta parodia jaką jest ten pierdolony Covid. Będzie lepiej. Spokojniej i milej. Będzie lepiej... Życie będzie miało większy sens niż ma obecnie... Bo będzie tak pięknie i wiosennie!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa14lutego2022zdj1.jpgtrasa14lutego2022zdj2.jpgtrasa14lutego2022zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)