04.08.2019
Jazda nr: 448

Tagi: S6, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego miała być pełnym finałem trasy szlaków S6 na Kołobrzeg, które odwiedziłem w sumie dwukrotnie, pierwszy raz w dniu 30.03: Na szlakach S6 - Kołobrzeg a drugi raz w dniu 23.06: Na szlakach S6 - Kołobrzeg & "Droga do Karlina". Sporo się w tym czasie zmieniło, i to jedynie na odcinku za Kiełpinem do samego Kołobrzegu, czyli na odcinku, który dzisiaj nie odwiedziłem, zważywszy na panujące bardzo nie przyjemne i nie sprzyjające warunki pogodowe, które są zgoła odmienne, od tych, które spotkały mnie na finałach S6 na odcinku Płoty - Nowogard: Finał trasy S6: Nowogard - Płoty. Zważywszy na szerszy opis trasy Finałów odcinka Nowogard - Płoty, ten wpis będzie skromniejszy :)) Nie ma po prostu sensu się powtarzać. A gdyby tego było mało to jesteśmy na odc 3 drogi, zgodnie ze stroną projektu: S6 Goleniów - Kiełpino. Niestety nie udało mi się dojechać do Kołobrzegu, więc dzisiaj zrobiłem skromniejszą trasę, która poprowadziła mnie tylko do Kiełpina. Nie bez powodu jednak w opisie wstawiłem znak: ?. Bo nie wiem czy to będzie ostateczny finał tras S6, czy jeszcze coś się będzie działo, zważywszy na fakt, że w dniu wczorajszym 03.08 nie otworzono jeszcze drogi S6 na odcinku Nowogard - Płoty. Przez to odcinek do Kiełpina i potem od Kiełpina się marnuje. Tzn.. jeśli chodzi o odcinek od Kiełpina to w dniu 23.06 był prawie gotowy! A teraz jak to wygląda? Nie wiem :) Nie dojechałem tam. Zabrakło mi sił i wiary.. A tak naprawdę winę ponosi za to pogoda i bardzo specyficzny wymiar trasy, szlaków S6, co sprawia, że nie są to łatwe wyzwania.. Nie chciałbym podejmować tego tematu znowu, ale pewnie będę musiał gdyby się okazało, że na dniach nie zostanie ukończona droga, kolejne zaległości i wszystko się tak w czasie opóźnia.. Tak mnie ten temat zaczyna wkurwiać już :)) Chciałbym żeby ten projekt się zakończył i tyle.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 451

  • Trasa nr [łączna]: 534
  • Trasa nr [na blogu]: 448
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 107

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 526 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 440 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 8 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 0 km
  • Stan Licznika Końcowy: 38.83 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12426 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 12464 km

  • Maksymalna prędkość: 37.5 km/h

  • Przejechałem: 38.83 km
  • Przejechałem [msc]: 83.85 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3032.51 km
  • Przebieg roweru [suma]: 20180.5 km

  • Przejechalem w 2019: 3032.51 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 7.5813 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 50.4513 [%] km

  • Czas jazdy: 02:05:10 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1046:00:16 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 189:43:10 h
  • Czas Jazdy Suma (sierpień): 04:52:39 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1269:26:24 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:37:33 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:23 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:09 h

  • Średnia: 18.64 km/h
Dzisiejsza trasa, kolejne finały S6, ograniczyły się do pięknego odcinka drogi - do Kiełpina, przez węzeł Modlimowo. Dość dobrze znane mi ścieżki, które zapoczątkowały robienie szlaków S6 w stronę Kiełpina: Na szlakach S6 - Modlimowo z 09.09.2017 r.. Projekt był kontynuowany w 2018 r., gdy opóźniały się nieco prace nad budową obwodnicy Płotów, i kolejnych elementów drogi prowadzących do Kiełpina, co wyraźnie widać na moich trasach z tamtego okresu: Na szlakach S6 - Kiełpino (prawie) z 01.11.2018 r. i Na szlakach S6 - Kiełpino z 25.12.2018 r. To nie jest taki prosty odcinek drogi, który trochę się w czasie przedłużał, ale obecnie jest od kilku miesięcy ukończony :) A ja dzisiaj, pierwszy raz tak normalnie pojechałem sobie do ronda DW109/S6, które swoją drogą nie jest nadal ukończone. A ja tylko przypomnę, że jego budowa zaczęła się na trasie: Leśny miejski wojaż z 12.09.2018 r. Co do dnia dzisiejszego oznacza, że budowa trwa od: 326 dni. Nie chcę być nie taktowany, chamski, nie dobry czy jakiś tam inny. Ale nie bezpiecznie zbliża się Wrzesień. Wraz z nim, mijać będzie rok czasu, jaki został poświęcony na budowę tego cholernego ronda. Dzieją się tam w ostatnich miesiącach naprawdę cuda. Raz jeździ się po lewej stronie ronda, raz jeździ się po prawej stronie ronda. I potem znów z lewej strony, i potem znów z prawej strony. Przerażające są myśli, jakimi kieruje się kierownik budowy, pozwalając sobie na takie cyrki. Dzisiaj miałem jednak to w dupie, tak samo jak w dupie i wyjebane mam na debili z firmy MOSTY - ŁÓDŹ. Po prostu pojechałem sobie na obwodnicę pod dawnym sklepem Dyjaka. Jeszcze na czerwonym świetle wahadła, przed tym rondem DW109/S6, wjechałem na obwodnicę, i pojechałem przez most nad Regą, w stronę Kiełpina. Każdy kilometr był ciężki, ciągle pod wiatr. Już za Modlimowem zrobiło się naprawdę ciężko. Otwarta przestrzeń. Ciężko. Z ciekawości zakręciłem w przeciwnym kierunku - jechało się zajebiście, z wiatrem. Niestety nie ma tak łatwo. Jechałem dalej, nudziłem się już na tej trasie, tyle razy tu byłem. Męczyłem się z kolejnymi kilometrami. A wraz z kilometrami walczyłem ze zmienną aurą pogodową. Chmurzyło się i rozjaśniało. W końcu pod Kiełpinem podjąłem decyzję, że zawrócę. To nie ma sensu, przede mną jeszcze 25 km, ciężko będzie. A jeszcze trzeba będzie wrócić. Co postanowiłem to zrealizowałem, po drodze mijając bociana, co osiadł na lampie, która zaczynała oświetlać węzeł Kiełpino :) Na węźle Kiełpino zrobiłem pętelkę i w powrotnej drodze.. tak cisnąłem, że sam nie wierzyłem, że zazwyczaj z prędkości 20 km/h nie schodziłem. Czasem osiągałem nawet lepsze prędkości >30 km/h! I takimi ładnymi prędkościami nadrobiłem słabiutką średnią dzisiejszej trasy.. podziwiając przy okazji wyniki z dwóch liczników! :]] Mimo, nie pewnej przyszłości, która rysowała się po trasie: Trasa pracy & kursu. A minęły już prawie 2 msc.. Udało się, zresztą już jakiś dłuższy czas temu udało się odpalić stary licznik Thorn. Tylko nie było okazji aby go zamontować i przetestować. Aż do dzisiaj. Na dzisiejszej trasie powróciłem do licznika Thorn, którego przebiegów już od dawna nie oglądałem! I zacząłem na nowo nabijać na nim kilometry. Ma to swoją dobrą stronę, bo z cholerną Sigmą, znowu się zaczyna coś dziać. W ostatnich trasach w tym na trasie: Finał trasy S6: Nowogard - Płoty - chwilowo się dziad rozłączał :< Jest jednak cień nadziei, i pozytywizmu :) Po dłuższej przerwie, zza światów wrócił licznik Thorn, bardzo stary i wysłużony. Choć wiele miało wskazywać, że miał umrzeć. To przeżył. Żyje. Czy będzie miał się dobrze? To pokażą kolejne trasy! Począwszy od dzisiejszej trasy znów będę miał przebiegi z dwóch liczników! Gdyby tego było mało to po dłuższej przerwie, wracam do wożenia radyjka na rowerze ;) Coś tak smutno bez radyjka na dłuższych trasach :) Może te małe pozytywne znaki, chociaż niekoniecznie udana dzisiaj trasa, oznaczają, że idzie dla mnie ponownie nowy początek, a wraz z nim nowe przygody, możliwości? ;) Kto wie. Póki co, CHCĘ WIERZYĆ, że moja przygoda z szlakami S6 się zakończyła. A gdyby nie... to będzie jeszcze formalny finał tras S6 do Kołobrzegu. Choć tak szczerze! Nie chce mi się tam jechać.. Już zbrzydła ta droga, której jestem zresztą dużym przeciwnikiem. Niepotrzebna i spora integracja w naturę. A jeśli o to chodzi, to na szlakach S6 za węzłem Natolewice, widziałem biegnące sarenki, i to za ogrodzeniem! Więc gdyby ruch aut już odbywałby się na S6 oznaczałoby to najpewniej śmierć tych zwierząt. A nawet dużą tragedię na drodze. Może gdzieś jeszcze jakaś bramka otwarta. Bo te zwierzęta na pewno nie powinny się znaleźć na ekspresówce a jednak tu były. Jeden z wielu argumentów przemawiających przeciwko powstawaniu i robieniu takich dróg. Coraz większy postęp dzieje się kosztem przyrody.. i natury.. A to przyniesie katastrofalne konsekwencje!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa04sierpnia2019zdj1.jpgtrasa04sierpnia2019zdj2.jpgtrasa04sierpnia2019zdj3.jpgtrasa04sierpnia2019zdj4.jpgtrasa04sierpnia2019zdj5.jpgtrasa04sierpnia2019zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)