08.05.2020
Jazda nr: 599

Tagi: trio_trudu, dw109, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza choć niedługa trasa nie należała do najprostszych i najprzyjemniejszych. Składa się na to kilka czynników. Przede wszystkim nie jest to prosta trasa, choć mogłoby się wydawać, że to tylko 50 km, że co to za problem. A jednak. Specyfika tej trasy sprawia, że jestem mocno zniechęcony do takiego wyzwania, takiej jazdy, i nie jest to zwykle proste, łatwe i przyjemnie. W końcu nie często robię taką trasę a nieco więcej o jej specyfice pisałem w 2019 r.: Trasa Gryfice-Łabuń-Resko z 06.10.2019 r., gdy robiłem taką trasę raz w roku. Wtedy akurat nie było tak źle jak dzisiaj, a dzisiaj to było koszmarnie męczące. Nawet nie wiem jakim cudem wytrwałem i nie poddałem się. A mogłem przecież na spokojnie skrócić ten dystans albo go sobie odpuścić w końcu od samego początku, prosto od wyjazdu z osiedla nie jechało mi się dobrze. Cały czas miałem nadzieję, że będzie lepiej, że się jeszcze rozjeździ. Tak się jednak dzisiaj nie stało, przyjechałem taki zmęczony, padnięty i zirytowany jakbym zrobił z 200 km trasę.. A zrobiłem jedynie małe kółko, tak mogłoby się wydawać. I to robiłem je jeszcze (i znów) tak mogłoby się tylko wydawać, robiłem je w prostszej formule czyli jazda przez Gryfice i powrót przez Resko. Za nieco trudniejszą formułę uważam jazdę przez Resko i powrót przez Gryfice. Mimo, że to jest ta sama trasa to nieco inaczej rozkładają się problematyczne elementy trasy jak wzniesienia itd. Dzisiaj jednak rzeźba terenu była najmniejszym terenem. Ja mam wrażenie, że coś z Aurelią jest nie tak. Obawiam się, że znowu coś przy przedniej piaście, bądź gorzej: tylna piasta?! A może coś całkiem innego? - amortyzator przedni na widelcu ewentualnie suport.. Z pewnych rzeczy co dzisiaj mocno się we znaki dawało, to sypią się pedały, trochę łożyska hałasują. Tyle, że pedały nie mają nic do tego, że jedzie mi się ciężko, że mam wrażenie, że rower mi hamuje.. Ehh.. Same problemy. A przecież po to robiłem większy serwis aby wszystko było OK. A nie po to aby zaraz po serwisie pewnie nieudolnym serwisie (Gryfice: serwis) wszystko się sypało. Na domiar złego do serwisu Aurelię oddałem równy miesiąc temu.. W dobrej wierze.. A nic dobrego z tego nie wynika..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 603

  • Trasa nr [łączna]: 685
  • Trasa nr [na blogu]: 599
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 79

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 676 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 590 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 389.86 km
  • Stan Licznika Końcowy: 440.57 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1458 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 1509 km

  • Maksymalna prędkość: 37.3 km/h

  • Przejechałem: 50.71 km
  • Przejechałem [msc]: 180.45 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2886.07 km
  • Przebieg roweru [suma]: 25451.8 km

  • Przejechalem w 2020: 2886.07 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 7.2152 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 63.6295 [%] km

  • Czas jazdy: 03:03:58 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1385:11:17 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 186:47:57 h
  • Czas Jazdy Suma (maj): 12:21:37 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1608:37:25 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:05:24 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:21:52 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:50 h

  • Średnia: 16.63 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była planowanym nie dużym wypadem. Planowałem coś w granicach 50 km. Rozważałem nawet klasyczną trasę 50-tkę, choć postawiłem na nieco trudniejszą także 50-km trasę. I było ciężko.. Od początku do końca jechało mi się ciężko, podmuchy wiatru nie pomagały tylko dodatkowo denerwowały, teren trudny - sporo pod górkę, i tak ciężko i powoli to idzie.. Byle do przodu jakoś się przemęczyłem przejechałem trasę, choć właśnie pozostaje to o czym cały czas wspominam było ciężko. Żeby nie było tak miło i fajnie to w jeździe na Gryfice użerałem się z debilizmem i ciągnącymi się miesiącami remontami drogi DW109. Jakiś czas nie miałem okazji na to ponarzekać aż do dzisiaj. Po prostu wciągu ostatniego roku więcej jeździłem w okolicach Szczecina, po Szczecinie aniżeli tutaj na Gryfice, a jeśli już miałem takie trasy to częściej samochodem. Sporo wątpliwości nazbierałem wobec remontu DW109 przez Kwiecień bieżącego roku, jak niestety kilka razy rowerem i samochodem się zdarzyło jeździć.. I już po prostu mnie to wkurwia. Banda błaznów co nie ma pojęcia co robi bierze się za roboty, za przebudowy dróg. Nawalili wszędzie te cholerne spowalniacze (wyspy), ta droga jest węższa niż była, i jest bardziej niebezpiecznie niż było. O ile jeszcze kilka tygodni temu, ze względu na tą pseudo epidemię było spokojnie i pusto na drogach o tyle obecnie jest znowu pełno samochodów, niebezpiecznie. A wszystkie błazny szczególnie na te cholerne Gryfice zapierdalają bez opamiętania. Byłem przeciwny i nadal jestem przeciwny przebudowie tej drogi bez utworzenia trasy rowerowej.. To skrajnie nieodpowiedzialny trend, który nie przyczynia się do niczego dobrego. A ponadto wiele do życzenia pozostawia fakt prowadzonych prac i ich sensowność jak te cholerne wyspy i inne udziwnienia. Za nieco ponad miesiąc czasu powinna być ta droga w całości oddana do użytku. A tym czasem mamy tutaj popłoch i nadrabianie zaległości. A prawda jest taka, że na tym etapie droga powinna być przejezdna, zrobiona i ewentualne prace wykończeniowe powinny trwać. A tak dzieje się i to niekoniecznie dobrze.. Tylko kolejny powód aby się wkurwiać.. Masakra.. Dalsze szlaki tras też pozostawiają wiele do życzenia. W końcu mamy wiosnę, więc tradycyjnie łata się dziury w drodze metodą polegającą na zasypywaniu dziur kamieniami, które tygodniami walają się po drodze. Ta metoda jest tak wspaniała, że za za 3-4 msc będzie powtarzana. I tak co roku.. 2x do roku są łatane dziury, ja się tylko wkurwiam. Dzisiaj nie było tak źle.. Przynajmniej te kamienienie nie wchodziły mi w opony. Ale ten negatywny trend miał już miejsce kilka tras temu: Żelmowo: Pałacyk. Co prawa, we wpisie nic o tym nie wspominałem ale na drodze z Reska w stronę Radowa Wielkiego w taki sposób właśnie łatano dziury. Dzisiaj z tą super metodą spotkałem się na trasie do Modlimowa.. I na trasie z Reska do Płotów.. To nie ułatwiało mi zadania, które i tak było trudne i cholernie irytujące.. Cholernie zmęczony jakoś przyjechałem. Na trasie odkryłem, że może być coś nie tak z amortyzatorem na widelcu. Ciężko się ugina, nie wchodzi lekko.. To być może się zaciął czy coś ehh.. Trzeba będzie zbadać temat, no bo tak być nie może..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa08maja2020zdj1.jpgtrasa08maja2020zdj2.jpgtrasa08maja2020zdj3.jpgtrasa08maja2020zdj4.jpgtrasa08maja2020zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)