Dzisiejsza trasa - miała być w tą zmieniającą się w niekorzystną stronę (przynajmniej na najbliższe dni) - krótką wyprawą. O tak sobie zrobię 20-stkę. Tak sobie zaplanowałem. A to nic z tego. Już nawet jechałem. I spotkała mnie nieprzyjemna sytuacja. Coś takiego często się nie zdarza. Ale tym bardziej, że ja już kiedyś chciałem wymieniać te linki cholerne. Nawet kupiłem linki a wymiany się nie doczekałem. Gdyby tak było to by do takiej sytuacji nie doszło. A tak miało prawo. Bo ta linka przy przerzutce jest tu wsadzona od początku życia obecnego napędu, a więc już nieco ponad 7k km. Dokładnie od trasy: Nieudany serwis i trasa. Tylko nie pamiętam czy była zmieniana linka... na kolejnej trasie, poprawce serwisu? -> Goleniów: test nowego osprzętu. A nawet jeśli tak czy nie to są kilometrowe różnice. Nie mają tu większego znaczenia. No nie mniej już na początku trasy jeszcze przed Karczewiem padły mi biegi. Mogłem je zrzucać, ale nie mogłem nabijać. Jeszcze na miejscu przejrzałem cały tor linki, od manetki przez pancerz po przerzutkę. I nie zauważyłem niczego niepokojącego. Więc wróciłem pod blok. Po rozebraniu manetki okazuje się, że linka się strzępiła tutaj i po blokowała mechanizm manetki. I to jest cała awaria. Na domiar złego nie miałem odpowiedniej linki przy sobie. Miałem tylko grubszą, która okazała się być do hamulca a nie do przerzutki. A sprawdziło się to dopiero po wyciągnięciu linki. A więc był mały problem, łańcuch bez przerzutki spadł od razu na skrajne przełożenie. Jedyne co mogłem zrobić aby się uratować i co zrobiłem to zmieniłem przełożenie na korbie z "2" na "1". I bez biegów pojechałem do Gryfic. W stałym serwisie gdzie się obsługuję od lat nie zostałem dzisiaj przyjęty. Rzekomo spory ruch i to umówionych ludzi i nie da rady tak od ręki zrobić tej pierdoły. Pojechałem więc pod konkurencję której unikałem na ul. Mickiewicza. Tam mimo, że trochę nosem kręcili ale wzięli tą robótkę. Sama linka to szybko, nieco gorzej z wyregulowaniem przerzutki. I tu nie jestem pewny. Czy sama przerzutka nie stawia problemów czy może coś się z manetką stało? Tak jakoś dziwnie to działało. I zajęło dłuższy czas niż myślałem. Jednak koniec końców się udało i to nie wielkim kosztem (15 zł za usługę). Linki wymieniłem więc nic za nie nie płaciłem. I mogłem pojechać w dalszą drogę. W tą planowaną Trasę 20-stkę. Mimo tego, że trochę przestawało mi się chcieć. Po południu robiło się już trochę chłodniej. W ogóle jest dzisiaj odczuwalnie chłodniej - temp. wciągu dnia <20℃. No po prostu lato. Lato na całego w tym popierdolonym kraju. No co zrobić. Mimo tej niechęci jednak pojechałem na tą 20-stkę i nie był to zły pomysł! :) Dzisiejsza 20-stka to taka jakby ze dwie takie zrobić. A kilometrowo i tak wyszłoby mniej niż wyszło! :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1059
Trasa nr [łączna]: 1139
Trasa nr [na blogu]: 1053
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 97
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1127 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1041 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 8110.88 km
Stan Licznika Końcowy: 8152.23 km
Stan Licznika Końcowy2*: 8152.6 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 20723 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 20764 km
Maksymalna prędkość: 33.2 km/h
Przejechałem: 41.35 km
Przejechałem [msc]: 195.26 km
Przebieg roweru [rok]: 3597.51 km
Przebieg roweru [suma]: 44851.82 km
Przejechalem w 2022: 3597.51 km
Podroż dookoła świata (2022) 8.9938 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 112.1296 [%] km
Czas jazdy: 02:22:46 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2613:16:51 h
Czas Jazdy Suma (2022): 242:22:40 h
Czas Jazdy Suma (lipiec): 11:40:07 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2836:42:59 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:53:22 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:29:55 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:04 h
Średnia: 17.47 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego ostatecznie się udała, ale jednak był ten moment zdenerwowania przy tej nieoczekiwanej awarii. A coś się zaczęło już wczoraj dziać podczas wspólnej z JS trasie 50-tce: Trasa "50-tka"
z JS (03.07.2022 r.). To tak mniej więcej po połowie trasy jakoś nie chciały mi wchodzić niższe przełożenia (32-30-28). Dłuższe przytrzymanie manetki pozwalało na to przejście. Myślałem początkowo, że może taki dzień dzisiaj byle jaki i dlatego. Okazało się jednak, że nie. I coś było na rzeczy. Jeszcze wczoraj musiała pęknąć linka i musiała się wkręcać w mechanizm manetki. Co utrudniało jej pracę. A to ostatecznie doprowadziło już na początku dzisiejszego dnia do problemu. To może dobrze, że tak szybko a nie gdzieś w trakcie. Zdążyłem dzisiaj dosłownie kilka razy użyć manetki. I poszłoooo. Miałem jeszcze czas i sposobność to pojechałem na Gryfice. Bez przełożeń. A co tam. Na prostej to może tak nie przeszkadzało. Pod wzniesienia gorzej ale też dałem radę. Zawiodłem się jednak na serwisie Hobby Bike. Zwykle brał robótki a dzisiaj. A co to kurna moja wina, że tak się stało i nie miało kiedy tylko w sezonie? Ja tam jak mam takie możliwości to wolę np. serwis zrobić zimą czy jesienią. Wtedy zwykle nie ma kolejek, jest większa szansa, że z dnia na dzień będzie temat ogarnięty. A zwykle na tym mi zależy. No może już nie tego samego dnia jak chodzi o napęd, ale np. oddaję dzisiaj a jutro odbieram. A nie, że odbiorę np. za tydzień. Bo co mam tydzień nie jeździć? Nie no.. zdarza się.. ale to nie jest naturalne podejście. No może z 2 dni jeszcze ale dłużej to nie! :) Dlatego spróbuję dobić obecny napęd, choć mu dużo nie daję np. do końca roku... A wtedy można by było w Styczniu czy w Lutym oddać Aurelię na maks 2 dni i zrobić napęd. Ten napęd co mam teraz od początku jest feralny i to się ciągnie. No ale dobra, krótka wizyta w Gryficach. Przy okazji spotkanie z JS :) I moja propozycja dla niej, że może jutro (tj. 06.07) zrobimy sobie trasę 50-tkę? ;) Znowu razem... :)) I potem powrót na Płoty, wzdłuż ruchliwej DW109 gdzie w niektóre dni szczególnie, tak było np. dziś odpierdala tym samochodziarzom i to równo... Równo im odpierdala... Odpierdala pojebańcom pierdolniętym... Powinni zakazać jeżdżenia samochodami. To przecież przechodzi wszelkie pojęcia co się odwala na tej drodze. No i jak zjechałem na 20-stkę było spokojniej. Tam tylko owady dawały się we znaki i nieco chłodniejsze powietrze. W Mechowie nawet spotkałem dawnych uczniów, obecnie absolwentów klasy 8-mej, którzy w tym roku kończyli swoje zmagania z przetrwaniem podstawówki. No taki miły akcent, przynajmniej jeśli chodzi o jednego ucznia. Bo drugi się nawet nie odezwał. :) Ale tam... powiedzmy po prostu "chuj z nim" to i tak patologia z której nic nie będzie i tak. I taki już spokojniejszy powrót z Mechowa do domu. Swoją drogą. Ciekawa sprawa nie? Jeśli by nie doszło do tej awarii linki już dawno bym zrobił trasę 20-stkę, i może na mojej drodze nie pojawiliby się dawni uczniowie z kl. 8-mej - Szkoły Podstawowej w Trzygłowiu. Po tym dzisiejszym spotkaniu tak sobie więcej zacząłem o tym myśleć, że jednak bym chciał iść na nauczyciela. Kończę robić podyplomowe studia w tym kierunku. Ale czy będę miał szansę na wakat w szkole? Obecnie zajęła go pewna osoba, która teoretycznie nie musi, bo ma stałą posadę w innej szkole (jest tam Dyrektorką). A to mógłby być dla mnie początek nauczycielskiej drogi (kariery) w szkole. I może to dawałoby mi więcej szczęścia? Bo póki co to pewne sytuacje w szkole, wręcz mi te poczucie szczęścia i stabilności odbierają...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)