Trasa z dnia dzisiejszego jest planowaną na ten weekend trasą cykliczną: "trio_trudu". Z pewnych względów jest to trudna i męcząca trasa. Dzisiaj dodatkowo dobijała mnie pogoda na niej... W zasadzie cały czas miałem pod wiatr. Jedynie do Gryfic fajnie z wiatrem. Z Reska to tak różnie - zwykle ten wiatr mi nie przeszkadzał choć bywały takie momenty, że jednak było ciężko jechać... Tak w ogóle zacznę od ciekawostki. Od 2018 r., gdy zrobiłem trasę: "Miarą sukcesu jest suma porażek". Co najmniej raz rocznie robiłem trasę cykliczną. I tak było do 2021 r: Trio trudu & Piękno Narnii. Z nieustalonych przyczyn przez cały 2022 r., w którym zrobiłem pokaźną ilość tras (204) nie pojechałem na tą cykliczną ani razu :( Zresztą nie tylko na nią. Wiele z cyklicznych jest już zapominanych i rzadko odtwarzanych - jak np. Trasa Buszującego w Zbożu. Ta również w 2022 r. się nie odbywała. W minionym 2022 r. sporo takich typowych cyklicznych tras się nie odbyło. Może za bardzo poświęciłem się odkrywaniu nowych stron i dróg, a oddaliłem się od tych już znanych i niegdyś lubianych? Być może w trwającym 2023 r. uda się to jakoś pogodzić i wrócić do odkrywania nowych dróg i stron a także do nie zapominania o cyklicznych trasach. Przynajmniej tych, które mogę robić. Bo co innego te cykliczne ze Szczecina. Te umierają siłą rzeczy z powodu "nie mieszkania tam". Czy w zasadzie: "z powodu JUŻ nie mieszkania tam". A to akurat dobre dla mnie. A nawet zastanawiam się czy nie zrobić grupy: [wygasłe cykliczne] i tam przenieść takie, które już się nie będą odbywały lub będą rzadko się odbywały. Pomyślę nad tym tematem. A tym czasem kontynuując wietrzną niezbyt przyjemną pogodę, z którą miałem do czynienia jeszcze wczoraj: Wietrzna trasa 20-stka. Próbowałem poradzić sobie z dzisiejszym wyzwaniem. A to właśnie nie małe wyzwanie... Tak ciężko mi szło. Dobija mnie wiatr i teren dzisiejszej trasy. Zresztą tak z ciekawości sprawdziłem jak to wygląda i co sprawia, że nawet na nasze warunki (rzeźba terenu) ta trasa to masakra... A sprawiają to następujące dane statystyczne z trasy: maksymalna wysokość: 69 m, całkowita droga w górę: 280 m. O tak suma przewyższeń 280m. Na pamiętnej trasie w Kaszubach: "50 000" Aurelio !:
"Kółko jezior Raduńskich". Ta suma przewyższeń wyniosła: 429 m. Przy maksymalnym przewyższeniu: 294 m. I to było również wykańczające... Jak widać tu również bywa ciekawie. A na trasie jest kilka irytujących wzniesień przed Wyszoborem, za Dąbiem, za Łabuniem Wielkim i w końcu podjazd w Resku. Pozostałe to już mniejsze. Tak w ogóle to sobie nie zdawałem sprawy, że często te przewyższenia i ich sumy są dla naszego regionu tak poważne. Aż strach pod tym kontem sprawdzać bardziej wyniszczające trasy: Trasa Świnoujście - Zinnowitz czy ZS: Odkrywając Puszczę Bukową 2. Bo to pewnie całkiem... Byłby koszmar. Nie zdawałem sobie sprawy, że Trio Trudu takie jest... Męczące :) Dla porównania - trasa 50-tka ma sumę przewyższeń na poziomie: 193 m. Niby nie mało ale jakoś się tego nie odczuwa. Maksymalne przewyższenie trasy 50-tki to tylko: 66 m. Dobra rozpisałem się o tym co nie trzeba. Jechało mi się dzisiaj strasznie ciężko - wykańczał mnie wiatr, te wzniesienia a także ciężka praca Aurelii. W wielu miejscach bardzo ciężko się kręciło... Nawet brakowało mi sił do działania było tak źle... Jednak chyba najgorszy jest ten wiatr. Bo przejściowe momenty, że coś ciężko idzie to się zdarzają... No ale ta pogoda... Mimo tych niedogodności jakoś jednak przetrwałem. Wróciłem wykończony ale zadowolony, że pojechałem. Bo pojechałem dzisiaj nie dlatego, że chciałem jechać trasę Trio Trudu bo się za nią stęskniłem. Oj nie... Tylko miałem pewny cel - związany z przebudową drogi Gryfice - Rotnowo. Zresztą ten cyrk, już kiedyś opisywałem w niezbyt triumfalnych słowach. Wielka inwestycja która pochłania życie drzew... I nie jest robiona do końca. W pewnym momencie się po prostu urywa i koniec. Co to za sens? Nie wiadomo... Sens by był gdyby chociaż pociągnęli to do Modlimowa. To byłby sens...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1203
Trasa nr [łączna]: 1282
Trasa nr [na blogu]: 1196
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 36
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1270 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1184 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 13368.4 km
Stan Licznika Końcowy: 13420.8 km
Stan Licznika Końcowy2*: 13345.8 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 25841 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 25894 km
Maksymalna prędkość: 32.3 km/h
Przejechałem: 52.4 km
Przejechałem [msc]: 370.68 km
Przebieg roweru [rok]: 1065.86 km
Przebieg roweru [suma]: 50120.11 km
Przejechalem w 2023: 1065.86 km
Podroż dookoła świata (2023) 2.6647 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 125.3003 [%] km
Czas jazdy: 03:06:50 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2960:50:37 h
Czas Jazdy Suma (2023): 76:08:49 h
Czas Jazdy Suma (marzec): 26:05:32 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3184:16:45 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:22:19 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:06:55 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:40 h
Średnia: 16.9 km/h
Dzisiejsza trudna trasa. W końcu nie bez powodu nazywam to "trio trudu"... Wlekła mi się bardzo mocno. Nie dość, że ta trasa jest taka ciężka to jeszcze umożliwia bardzo wiele dróg "na skróty", zrezygnowania z niej. Zrezygnowania z trudu który się wiąże z jej przejechaniem... Na szczęście byłem zbyt zmęczony jazdą aby myśleć o tym, żeby sobie skręcić to tu to tam i po prostu ułatwić życie. W nie inny sposób jak - z rezygnacji z dalszej jazdy wcale nie prostą drogą. Z jakiegoś powodu nie prostą. Przecież pojedyncze odcinki tej trasy robię zwykle wciągu rowerowego roku od kilku do kilkudziesięciu razy. Jednak połączenie tych dróg bywa już trudniejszym wyzwaniem, które wykańcza... Dzisiaj na trasie skupiłem się na temacie przebudowy drogi Gryfice - Rotnowo: Przebudowa drogi powiatowej 3136Z - egryfice.pl. Zapowiada szumnie inwestycja, która przechodzi do realizacji jeszcze w 2022 r., gdy zostają wyrżnięte drzewa przy Gryficach. Wyżynanie drzew trwało w najlepsze jeszcze we wrześniu 2022 r.: Wymyślona trasa. Cóż, jakieś pseudo firmy upadną bo pewnie tak się to skończy. A drzewa będą wycięte. Cel zaliczony! No kurwa geniusze... Drzewa wycięte tyle miesięcy temu. A tam nie wiele się działo. Dopiero nie dawno - pewnie w okolicy lutego 2023 r. zrobili przy skrzyżowaniu Sokółów - Stawno taki objazd. Nie wiem co to dokładnie będzie. Jak dla mnie to jest rondo. Przynajmniej tak wygląda. A tak - nie dzieje się tu nic ciekawego - wyrżnięte drzewa. Trochę słupków stoi. I tyle. Czekają. Tylko kurwa na co?! No tak jest. Przetargi wygrywają jakieś pseudo firm. Kto za grosze i jaką jakością będzie robić te inwestycje?! No cel niby słuszny tylko nie w taki sposób.... Zrobić ciąg pieszo-rowerowy z Gryfic tylko do Rotnowa a dalej co?! Powtarzam, że choćby do Modlimowa... No ale nie... Każda taka inwestycja kosztuje życie wielu drzew... Tak jest i tym razem. A do tego buduje się wszędzie nikomu nie potrzebne ronda... W ogóle pewne działania miały już się zacząć! Działania w obrębie m. Gryfice. Związku z tym, że są opóźnione skorzystałem z szansy przejechania się tutaj - nim będzie kilku miesięczny paraliż miasta Gryfice ("Objazd w Gryficach jednak od przyszłego tygodnia" - superportal24.pl). Pojechałem sobie porobić zdjęcia ze skrzyżowania przy moście nad Regą. W tym miejscu akurat robią coś dobrego. Bo te skrzyżowanie z ul. Broniszewską (DW105) do ul. Jana Dąbskiego to jest jakieś nie porozumienie. Szczególnie w godzinach szczytu. Skręt w lewo z Broniszewskiej na Dąbskiego jest po prostu nie realny. Z każdej strony samochody. I jest trudno się przebić. Takie rondo faktycznie coś rozwiąże. Warunek jest taki, żeby to było prawdziwe rondo. Odpowiednio duże... A nie jakieś małe gówno jakich w tym mieście jest sporo. I trudno nazywać to rondami. No dobra - byłem tam. Porobiłem zdjęcia jak to wygląda dzisiaj. Porobiłem zdjęcia również przy wyjeździe z miasta wzdłuż drogi do Rotnowa. A nie wygląda to zbyt optymistycznie. To jest po prostu tragedia. Miesiące zaniedbań - droga rozjebana w pizdu... Dziury... Koleiny. A do tego samochodziarze którym rozum już dawno odebrało... Dopierdalają tam w nienormalny sposób... Stwarzają zagrożenie dla siebie i innych. I oczywiście nie ma policji wtedy gdy jest potrzebna... No oczywiście. Porobiłem zdjęcia stanu na dzień dzisiejszy. W tym roku parę razy jeździłem tą drogą (samochodem) - przez Modlimowo. I za każdym razem nie to wkurwiało... To co się tam dzieje. Wszystko takie rozjebane i porzucone. To jest droga tylko klasy powiatowej... A potrafi tu przejechać setki samochód na dobę. W tym ciężarowe i autobusy!... To nie taka zwykła droga powiatowa o znikomym ruchu. Ta akurat jest dość często uczęszczana i stanowi jedyne najkrótsze połączenie dużych wsi (Rotnowo, Wyszobór, Modlimowo) z miastem gminnym - Gryficami. To sprawia, że ten ruch po tej drodze - zwłaszcza w tygodniu jest spory. W okresie wakacji letnich - urzędasy ustanawiają tą drogę jako alternatywną nad morze... Trzeba być po prostu niespełna rozumu aby takie drogi tak odznaczać. W 2017 r. pochylałem się nad tym problemem w projekcie Polskich Dróg. Wiele się od tego czasu zmieniło. Akurat ta droga - nie zdążyła się zmienić na lepsze... Przez te kilka lat - zwiększyła się zabudowa, zwiększył się ruch aut. Problemy są coraz większe. A do tego ta przebudowa - w obecnym kształcie niezbyt trafna - jeśli chodzi o infrastrukturę rowerową to nie wiele to zmienia... I nie wiem czy jest sens na to czekać. Tyle lat jakoś sobie radziłem z jeżdżeniem po tej drodze. Radziłbym sobie i dalej... Polskie drogi - dzień 3. No nie mniej chciałem przyjechać - zbadać temat przed rozpoczęciem się faktycznych zmian / prac na tej drodze - to przyjechałem i zbadałem. Teraz i tak będą się działy rzeczy na które się wpływu nie ma. Świat dookoła nieustannie się zmienia. Szkoda, że często na gorsze. A jeśli chodzi o drzewa które przy okazji wycinają... Szkoda klawiatury. Naprawdę... Nawet nie daję tagu "drzewa" a naprawdę miałbym ku temu podstawy - widząc co się dzieje w lesie między skrzyżowaniem na Stawno - Sokołów a Rotnowo. To zresztą dzieje się wszędzie gdzie się tylko spojrzy. Dobra... Ale ten wpis ta trasa to nie tylko ten krótki odcinek drogi - który swoją drogą zapoczątkował długą irytującą jazdę pod wiatr... O ile do Gryfic dojechałem w 30 min (średnia prędkość > 20km/h) to o tyle dalej jechało się już nie proporcjonalnie gorzej. Dłużyła mi się ta droga do samego Modlimowa. A dalej nie lepiej.... Ciężko się jechało przez Dąbie i Łabuń Wielki. Dopiero w Resku było nieco lepiej. I faktycznie na trasie z Reska trochę odsapnąłem od wiatru, który był równie męczący co cykliczne problemy z Aurelią, których nie załatwił dwuczęściowy duży jej serwis: Wietrzna Trasa na Brodniki
& test napędu i ZS: naprawa Aurelii. Dzisiejsza trasa a szczególnie ta pogoda dała się mocno we znaki... Nie często bywam tak padnięty. No ale jak widać czasem się zdarza - i dziś taki właśnie byłem padnięty po trasie...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)