W dniu dzisiejszym kontynuowałem robienie krótkich tras. Wczoraj zrobiłem bardzo krótką trasę którą zatytułowałem: "Oszukać przeznaczenie", a dziś bez większych wymyślnych tytułów. Po prostu "Makowice-Lotnisko" i trasa na Makowice. Gdzie przejechałem się po lotnisku z kolegą i wróciłem przez wieś Czarne drogą DW152. W ogóle jakoś nie chciało mi się iść dziś na żadną jazdę i nigdzie. Większość dnia straciłem na życiu myślą dzisiejszej wizyty u stomatologa, co w konsekwencji nie pozwoliło mi się zająć niczym konkretnym. A gdy już byłem po wizycie, to pojechałem jednak dzisiaj na rower.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 151
Trasa nr [łączna]: 236
Trasa nr [na blogu]: 150
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 86
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 233 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 147 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 2160.82 km
Stan Licznika Końcowy: 2186.71 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1894 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 1920 km
Maksymalna prędkość: 35.5 km/h
Przejechałem: 25.89 km
Przejechałem [msc]: 629.15 km
Przebieg roweru [rok]: 3637.75 km
Przebieg roweru [suma]: 9504.37 km
Przejechalem w 2017: 3637.75 km
Podroż dookoła świata (2017) 9.0944 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 23.7609 [%] km
Czas jazdy: 01:53:57 h
Czas Jazdy Suma (blog): 377:54:20 h
Czas Jazdy Suma (2017): 242:15:24 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 41:33:15 h
Czas Jazdy Suma (ever): 601:20:28 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:27:46 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:49:01 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:30:10 h
Średnia: 13.75 km/h
Już pod wieczór, koło godziny 18 ruszyłem - i pojechałem do Makowic. Gdzie po lotnisku pojeździłem chwilę z kolegą. Dłużej i tak się nie dało jeździć, robiło się coraz ciemniej i chłodniej. Mam wrażenie, że w tym roku zmrok wyjątkowo szybko zapada (ok. godziny 21) a przecież jeszcze nie ma września nawet :( Szybko mijają wakacje i ten letni czas i idzie coraz bardziej wyraźniejsza jesień. I tak znów w kółko ciągniemy tą samą historię, po lecie jesień - ostatnie jakieś dłuższe jazdy rowerem, w zimę znacznie mniej i nieustanne wyczekiwanie kiedy w końcu wiosna! A gdy wiosna nadejdzie to jak zwykle szybko minie :-) I czego to warte. Tak w ogóle to nawet nie przyjmuję do wiadomości tego, że kończy się już lato. A ja nawet żadnej trasy finałowej nie zrobiłem, ani 200 km ani tym bardziej 300 km. Nie wiem co z tą trasą 300 km. Bardzo chciałem ją zrobić, ale kiepska pogoda jaka towarzyszy w całym 2017 r., i problemy z rowerem .. odebrały mi na to szanse. Oczywiście nie jest jeszcze za późno, ale i tak słabo to widzę. Dotąd moja najdłuższa trasa to skromne 140 km. Ale mam w planie w tym tygodniu pojechać na 150 km wyprawę! I zrobię to albo w czwartek (24.08) albo w sobotę (26.08) - zobaczę, którego dnia będzie lepsza pogoda aby wtedy pojechać i wykorzystać ostatnie chwile z kończącego się lata - kończącego się kolejnego roku, z którego już teraz mam niebywale wiele wspaniałych wspomnień z minionych tras i odwiedzonych miejsc :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)