25.12.2017
Jazda nr: 183

Tagi: MM, makowice, wiejskie_przygody, drzewa |

Trasa z dzisiejszego dnia, stanowi dla mnie małe wyzwanie, przynajmniej z początku było mi ciężko jechać. Pogoda też nie rozpieszcza w dalszym ciągu. A miała być już ładna pogoda, miało nie padać, być przyjemniej, cieplej a wcale tak nie jest :( Brak słoneczka, szaro tak, smutno, i mimo wszystko taki kapuśniaczek padał dzisiaj. A jeszcze przed wyjazdem się cieszyłem, że w miarę ciepło, ok. 7^ było, i że coraz to suchsza droga jest, przynajmniej ta, którą widzę za oknem a to pasowało do moich planów, aby dzisiaj przejechać się lasem za Czarnym w stronę Reska. Nie chciałem jechać w błocie dużym, ale jednak ten aspekt błota, i możliwych innych przeszkód i utrudnień traktowałem jako wyzwanie, kolejny element do przejścia, do pokonania w tych trudach, takich już prawdziwie zimowych przejażdżek, w końcu już od 21.12 zaczęła się zima, tylko, że pogoda jaka pasuje na zimę to nie jest. Jak na zimowe przejażdżki to jest ciepło, tylko ta chlapa, nie przyjemnie, mroźny zdradziecki wiatrrr. Są to główne powody dla których nie lubię zim. Wolę lato :) Takie upalne lato jak przystało na lato. Dzisiejszy nie długi wyjazd, kolejny z udanych po sobie wyjazdów już formalnie w zimie, zawiódł mnie w stronę Reska, potem na Makowice przez las, jak planowałem. Ile można jeździć w kółko w te same miejsca, tj. wioski w stronę Golczewa? Nudne się to robi. Stąd taka mała zmiana.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 184

  • Trasa nr [łączna]: 269
  • Trasa nr [na blogu]: 183
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 119

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 265 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 179 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3455.01 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3485.84 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3193 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3224 km

  • Maksymalna prędkość: 42.7 km/h

  • Przejechałem: 30.83 km
  • Przejechałem [msc]: 191.95 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4936.88 km
  • Przebieg roweru [suma]: 10803.5 km

  • Przejechalem w 2017: 4936.88 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 12.3422 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 27.0087 [%] km

  • Czas jazdy: 02:12:24 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 462:39:05 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 327:00:09 h
  • Czas Jazdy Suma (grudzień): 14:02:05 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 686:05:13 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:00:18 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:44:53 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:30:52 h

  • Średnia: 14.01 km/h
W dzisiejszej trasie nie byłem osamotniony, chociaż przez kawałek trasy, towarzyszył mi kolega z Reska, do którego się udałem z początkiem drogi, tym cięższym początkiem. Ruszyłem w trasę po godzinie 11. I jechało się ciężko z początku, ciężko i ciężko i tak do samego Reska było ciężko. Może mi się tylko tak wydaje, ale miałem wrażenie, że jakoś ciężko mi ten rower dzisiaj idzie. Może to kwestia, że nie miałem dzisiaj sił do jazdy? Nie wiem. Miałem w końcu dzisiaj możliwość przejechania się nową drogą asfaltową w Resku, która łączy się z DW152. Nie było mnie w Resku od 2 msc, i w końcu wszystkie remonty takie drogowe zostały zakończone, co mogłem dzisiaj ocenić ;> Z Reska powrót nastąpił drogą DW152 do skrzyżowania na leśną drogę (53.779071, 15.344110), gdzie odprowadził mnie kolega, po czym każdy już pojechał w swoją stronę. I jeszcze do Reska, była pogoda taka w miarę. Nie czuć tego, że jest ciepło, wciąż jest wiatr i szaro na dworze, ale przynajmniej nie padało, wszystko wysycha, także jeziora na polach, gdzie wszystko tak pozalewane jest.. Cholerna pogoda, ale tak naprawdę nie należy tu winić pogody i w rzeczy samej natury, tylko ludzi, którzy tą naturę niszczą i tych anomalii wszystkich jest coraz więcej. Z tymi anomaliami spotkałem się już w lesie, jadąc drogą leśną ze skrzyżowania (53.779071, 15.344110), na Makowice-Lotnisko. Wiele zgładzonych drzew, miejscami droga nie przejezdna, ale to tam gdzie kręciły się samochody, które wywożą drzewo -.-, poniszczyły drogę, porobiły bruzdy w jezdni i nie idzie jechać miejscami. A tak to o dziwo było bardzo ładnie! Szło jechać normalnie. Tylko deszczyk który wciąż padał nieco denerwował. I mam wrażenie, że jakieś polowanie było dzisiaj w lesie. Im głębiej byłem w lesie, tym częściej słyszałem jakieś dziwne dźwięki, widziałem przedzierające się między resztkami drzew zwierzęta, kilka razy słychać było też strzały oddawane z broni, i ujadanie psów. Oczywiście, mam to gdzieś i nawet nie w myśli mi było aby zawrócić czy cokolwiek - trzymałem się planu aby dojechać do Makowic, do Lotniska Makowice. Ze względu na tą nagle zmienioną pogodę, jednak odpuściłem sobie robienie kółek po lotnisku i wracanie przez Czarne -> Słudwia. Dojechałem do Lotniska, minąłem spore jezioro, gdzie woda tak wybiła.. Mam zdjęcia z tego miejsca, chętnie pokażę. Oczywiście czyja to wina? ;) No tych skurwysynów co tu całe hektary drzew wycinają i w mniejszym czy większym stopniu przyczyniają się zmianie warunków naturalnych, lokalnej przyrody, co z kolei przekłada się na taką nie pewną pogodę i mszczenie się natury na ludziach, czego efektów widać coraz więcej i będzie jeszcze coraz więcej.. Nikt jednak nie musi mi wierzyć na słowo, takie opinie już przedstawiałem we wpisach z okresu Wakacji 2017 r. (Lipiec->Wrzesień). Będąc już na Lotnisku Makowice, przejechałem przez Lotnisko na wioskę, i gminną drogą do rodzinnych stron, aby wkrótce cały przemoczony (za ciepło mi w tej kurtce, się tylko zgrzałem -.-), dojechać.. Wynik i tak wyszedł mi ładny, prawie 31 km, to nie jest źle! Teraz aby było fajnie, pozostało mi zrobić 65 km do końca kalendarzowego roku i będę się starał temu wyzwaniu podołać! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25grudnia2017zdj1.jpgtrasa25grudnia2017zdj2.jpgtrasa25grudnia2017zdj3.jpgtrasa25grudnia2017zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)