Dzisiejsza trasa jest taką nieplanowaną i spontaniczną. W zasadzie wynikła z moich pewnych wczorajszych zaniedbań, i była koniecznością. Po prostu, mam takie dziwne wrażenie, że praca mi szkodzi.. Szczególnie, że się bardzo przemęczam, trudno mi do tego przywyknąć, a życie w akademiku nie jest zbyt łatwe. Mała przestrzeń, tu jest strasznie duszno. Źle się śpi. A każdym kolejnym dniem, zamiast sobie samemu ustalać co będę robił, to muszę znowu wstawać i jechać do pracy eh. I stąd, tak powstała dzisiejsza trasa, bardzo spontaniczna - podczas której Aurelia zawiozła mnie do miejsca wykonywania pracy..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 408
Trasa nr [łączna]: 491
Trasa nr [na blogu]: 405
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 10
W tym roku: 64
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 486 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 400 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 0 km
Stan Licznika Końcowy: 0 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11392 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11397 km
Maksymalna prędkość: 38.4 km/h
Przejechałem: 5.82 km
Przejechałem [msc]: 195.74 km
Przebieg roweru [rok]: 1909.55 km
Przebieg roweru [suma]: 19057.54 km
Przejechalem w 2019: 1909.55 km
Podroż dookoła świata (2019) 4.7739 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 47.6439 [%] km
Czas jazdy: 00:20:13 h
Czas Jazdy Suma (blog): 977:17:30 h
Czas Jazdy Suma (2019): 121:00:24 h
Czas Jazdy Suma (maj): 12:59:33 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1200:43:38 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:17:57 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:53:27 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:43 h
Średnia: 17.46 km/h
Trasę z dnia dzisiejszego rozpocząłem gwałtownie i szybko po godzinie 7 rano. Miałem wychodzić tak w ogóle na tramwaj, ale powstrzymały mnie dwie sprawy, jedna była biologiczna i o niej nie wspomnę, a druga taka typowa. Po prostu na wczorajszą trasę (Police) niepotrzebnie wziąłem portfel ze sobą, a tam prócz kasy mam chodź by kartę pracownika, bilety na miejski. Także.. Dopiero po godzinie 7, w normalnych ciuchach, poszedłem po rower. Tylko odpiąłem Aurelię, założyłem kamerkę, czapkę z daszkiem i rękawiczki i ruszyłem. Miałem około 18 min. Zmieściłem się w 8 minutach jazdowych. Ale zapierdalałem.. Prędkości nawet w granicy 20-40 km/h. W ten piękny i duszny już od porannych godzin dzień. Pod miejscem wykonywania pracy się tylko zatrzymałem, schowałem kamerkę, i bez problemu wjechałem rowerem na teren wykonywania pracy.. Aby po pracy wrócić, nieco inną trasą, ale niekoniecznie mocno dłużej. W pierwszą stronę jechałem przez ul. Sikorskiego, wzdłuż Krzywoustego do Al. Niepodległości do Placu Żołnierza Polskiego, skąd odbiłem na ul. Małopolską. Zaś w powrotnej drodze jechałem przez Starówkę do Bramy Portowej, i z Bramy Portowej wzdłuż Krzywoustego do ul. Sikorskiego. Mój pierwszy dojazd rowerem do pracy: pozytywny. Szybciej i wygodniej niż tramwajem. Omijam sobie zatory na drodze, jadąc po torowiskach, nieco pod prąd, i przeciskając się między autami. Cóż, wyjścia innego nie mam. Wzdłuż ul. Krzywoustego nie ma DDR. A jazda chodnikiem - nie bardzo.. Za dużo pieszych, dzieci, starszych osób.. no masakra. Za to na drodze, autobusy komunikacji miejskiej, tramwaje, od zajebania innych aut.. Masakra jakaś.. Dzisiaj kilka przepisów drogowych w mocno dynamicznej jeździe złamałem.. Jakoś jednak dojechałem.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)