09.10.2022
Jazda nr: 1112

Tagi: tr50stka, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego nie oczekiwanie przyniosła powrót do tras 50-tek! A przecież nie tak dawno skończyłem je robić. A teraz tak jakoś nabrałem na to ochoty (zupełnie nie spodziewanie). Chociaż kilka dni temu też miałem taką myśl aby robić 50-tkę!: "O nie, Słudwia!". Dzisiaj tej myśli uległem. Choć już sam nie wiem czy dobrze. Jest ładnie. Był ładny i w miarę ciepły dzień (tak do +14℃) nie najgorzej. Jechałem sobie na spokojnie w samej polarowej koszulce, tylko wiatr nieco przeszkadzał. I zbyt duża liczba aut na drogach. W ostatnich dniach dzieje się bardzo dużo. Nie zawsze pozytywnie - w kończącym się tygodniu praktycznie każdego dnia zaczęła szaleć cena paliwa. Ostatnie korekty miały miejsce wczoraj rano (08.10) uplasowując się na poziomie: 7.99 zł/ON i 6.99 za /95. Jedynie cena 95 została od wczoraj poprawiona na poziom 6.89 zł. W ogóle niezasadne i niczym nie usprawiedliwione. Zresztą konkurencja taka jest. Każda stacja paliw, którą wczoraj widziałem (a nad morzem ich kilka widziałem) takie miała właśnie poziomy, znacznie niższe dla 95 na poziomie nawet 6,79 zł/L to były rekordowo tanio. Za to disel w granicach 8 zł, na niektórych stacjach nawet po 8,20 zł/L. I pewnie tak będzie. W nie dalekiej przyszłości na stałe może zagościć cena 10zł/L i dopiero będzie... Wkurwia przy tym postawa ludzi, którzy dalej żyją na wysokim poziomie i jakoś się nie przejmują podwyżkami i niczym. Najwidoczniej dotyczy ona jedynie biedoków a nie klasę średnią. Widać to po zachowaniu ludzi. Dość ordynarnym a nawet bezczelnym wobec tego co się działo w mijającym tygodniu. A konsekwencje tych korekt cen na dystrybutorach paliw odczuje każdy już w nadchodzącym tygodniu. Jak pozmieniają się ceny towarów na półkach, oczywiście w górę. A co robią ci bezczelni ludzie?! Dzisiaj całe lasy zawalone ich złomowiskiem. Wszyscy na te pierdolone grzyby masowo jadą... Walczyłem już z tym debilizmem w poprzednich latach. Ludziom już tak odpierdala na tym punkcie. Paliwa drogie, a ci sobie wycieczki robią?! Niech rowerem jadą albo na pieszo jadą. No co to ma być. I w ogóle niedziela... Szlakami trasy 50-tki. Zawsze tu było spokojnie. A dzisiaj to szaleństwo jakieś. Z każdej strony jadą i jadą bez żadnego opamiętania i jadą... No co to ma być?! Tak mnie wkurwiały te samochody dzisiaj... Przeszkadzali w robieniu zdjęć. Bo to ciągle jadą i jadą, jak nie w kadr wjadą to mi ptaki płoszą. I tak ciągle. A po ich większej ilości zaczęło to być po prostu bardzo irytujące. I wręcz wkurwiające... No ile można?! Tylko tak jadą i jadą... Bez żadnego opamiętania... Widać mamy bogaty naród. Stać ich na te bezcelowe wycieczki na te cholerne grzyby. Gdyby to wszystko było z jakimś umiarem. No ale gdzie. U nas nie ma umiaru żadnego... W niczym tego umiaru nie mają... W obecnej sytuacji to jest już nawet bezczelne. Pokazywanie się, że mnie stać na jeżdżenie i na paliwo. I na odpierdalanie na drogach cudów, bo i takich nie brakowało... To wobec tego ten poziom cen: 8 zł za ON, 7,89 zł za 95. Jest stanowczo za niski. Powinni podnieść tą cenę z 2x najlepiej. To może co niektórzy zrozumieją, że już dość tego odwalania...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1118

  • Trasa nr [łączna]: 1198
  • Trasa nr [na blogu]: 1112
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 156

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1186 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1100 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 10710.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10760.68 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10754.52 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23324 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 23375 km

  • Maksymalna prędkość: 31.8 km/h

  • Przejechałem: 50.18 km
  • Przejechałem [msc]: 141.6 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6205.93 km
  • Przebieg roweru [suma]: 47460.24 km

  • Przejechalem w 2022: 6205.93 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 15.5148 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 118.6506 [%] km

  • Czas jazdy: 02:34:23 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2778:43:00 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 407:48:49 h
  • Czas Jazdy Suma (październik): 08:25:50 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3002:09:08 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:06:28 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:51 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:08 h

  • Średnia: 19.55 km/h
Dzisiejsza trasa, prócz pięknej pogody, wzrostu cen paliw, który w następnych dniach przyniesie wzrost cen za wszystko dookoła przynosi szereg różnych myśli i tematów, które się pojawiają wraz z kolejnymi przejechanymi kilometrami. Na grzybiarzy już ponarzekałem. Nie pierwszy raz. Co roku na nich narzekam. Jednak w tym roku to już przechodzą sami siebie... Wszędzie wjeżdżają, wszędzie jeżdżą. No to było przecież nie do pomyślenia aby tyle samochodów wszędzie jeździło. I pozostawiają te lasy. Jadę po między tym wszystkim. I tak mnie to wnerwia! Nawet zauważyłem taką prawidłowość - to taki paradoks, że im droższe paliwo tym więcej aut na drogach, i tym bardziej im odwala. Zamiast jechać spokojniej (mniej spali te auto) to odwalają. A skutki są. Pod Truskolasem zamordowana sarna (czy to jelonek był) - nie jestem pewny. Nie mniej takie zwierzę zamordowane. Rój ptaków na nim żerował. I ciężko mi było zrobić ładne zdjęcia bo ciągle tymi pierdolonymi samochodami jak nie z jednej to w drugą. I płoszyli te ptaki. A ile tam będę kurwa stał?! I tak nie łatwo zrobić ładne, wyraźne ujęcie na pełnej ogniskowej (200 mm dla mojego Sony Dsc HX-350). Coś tam jednak wyszło z tych fot. W drodze powrotnej w tym samym miejscu! Ale teraz już za Truskolasem złapałem ładne zdjęcia ptaków z białymi głowami - prawdopodobnie jastrząb. Internet wskazuje, że jest to kania czarna czyli rodzina jastrzębiowatych. Piękny ptak, wielkie skrzydła. Kilka fajnych ujęć. No ale się ile idzie się na wkurwiać na te samochody?!... No gdzie tak pędzą. Ile będą tak nieustannie jechać?! Ehhh.. Jak jeden temat odchodzi to inny się pojawia. I tak było pod Grabinem. Tam jest tak pięknie. Już jesiennie, żółto dookoła. Mam nawet taką myśl, aby wrócić tu w tygodniu (maksymalnie do środy (12.10)) aby zobaczyć jak postąpiły jesienne zmiany w tym czasie. Na razie miejscami są a miejscami nie. A ja sobie już tak kilka dni temu: Trasa Makowice-Słudwia z 4.10. Myślałem o tej jesieni. I o nadchodzącym weekendzie gdzie chcę wykorzystać jesienny czas i mam nadzieję, że ładną pogodę! Na jeszcze kilka tras. Domknąć pewne tematy, których do tej pory mi się nie udało. I tak ze względu na te tematy - zobaczyłbym jak ta jesień postępuje. Aby na Łobez pojechać w dobry dzień, gdy naprawdę będzie ładnie i warto będzie! No mam nadzieję, że najbliższy piątek (14.10) i cały weekend (15-16.10) taki właśnie będzie! Potrzebuję tej ładnej pogody. I właśnie ze względów kontrolnych mógłbym się tu wybrać w tygodniu.... (maks w środę (12.10)) - i sprawdzić. A przy okazji odwiedzić popadające w ruinę opuszczone dwa domy w Sikorkach. Tyle razy co ja koło nich jeżdżę. A jeszcze tam nie zajrzałem... Wkrótce staną się one historią podobnie jak domek na końcu wsi Sikorki dla tego wariantu trasy 50-tki (w której jadę przez Grabin). Tamten domek jeszcze bardziej się zawalił, nim widziałem go ostatni raz w dniu 01.09... I wkrótce już nic z niego nie będzie. Dziś nie było warunków aby zrobić mu ładne zdjęcia. Ktoś zastawił go stogami siana... A mnie jedna myśl przechodziła w inną. Ta krąży wokół tematu Aurelii! Tej w końcu wkrótce (do wiosny 2023 r.) stuknie 50k km! Myślę co na tą okazję zrobić, gdzie pojadę... I jak ot uczcić! A tak mimowolnie przy tym temacie pomyślałem o obecnym napędzie na Aurelii. Chciałbym powalczyć o 13k km na nim. W końcu mam ku temu szansę. Jeśli nic się w październiku nie zepsuje... To co ma się stać później? Przecież w zimę raczej będę nałogowo jeździł co najwyżej na Trasę 20-stkę czy do Makowic na lotnisko... Więc wszędzie ewentualnie blisko. I ewentualna awaria "gdzieś w trasie" będzie mało prawdopodobna. A to trochę musiałbym zrobić na tym napędzie. Obecny przekracza już wynik 10k km. Do dzisiejszej trasy przejechał dokładnie: 10109 km. A musiałby do tych 13k wytrzymać. Tak przy okazji tego tematu pomyślałem sobie ile to już tras zrobiłem na tym napędzie. Różnych tras, krótsze czy dłuższe. W końcu ten napęd od pierwszych dni swojego życia nie miał łatwo...: Nieudany serwis i trasa. Już po pierwszej trasie się popsuło... A tych tras do dziś było tylko: 243 (bez dzisiejszej oczywiście). To nie są tak duże liczby jak oczekiwana ilość tras: +1000 dla przedniej opony (tras a może i dni? wtedy tras trochę więcej będzie). No ale moja przednia opona (Schwable Mundial), to inny kaliber. Ten 11.10 (we wtorek) skończy 4 lata! Naprawdę niezły wynik. I co by nie mówić oryginalna miała też gdzieś ze 4 lata nim poszła w zapomnienie. Co prawda się nie rozwaliła jednak użytkowanie jej co chwila oznaczało zmianę dętki. Więc w końcu wymieniłem. Ponad 1000 tras na oponie mi się marzy... A w tym czasie to jak widać nie jeden napęd w zapomnienie odejdzie! :) Włącznie pewnie z obecnym. A z obecnym to nie wiadomo czy do swoich rekordów dotrwa (w tym ilości tras / dni) rowerowych? Oczywiście mogę próbować. Bo wchodzę teraz w taki czas, że i tak jeździ mniej i rzadziej. Jeszcze w październiku przy ładnej pogodzie to mam szansę podgonić. No ale ogół to są już krótsze dni, po 18 już ciemno... I jeździ się mniej... Więc co mi tam... Dobijać ten napęd. A może nuż, mimo jego gorszego początku (co go osłabiło zresztą, po zerwaniu łańcucha), wyniesie go ponad możliwości poprzednich? Okupi się to oczywiście jego tragicznym stanem. No ja już dziś czuję, że ten napęd gorzej chodzi i jest po prostu zaorany. Jednak jak przetrwa jeszcze październikowe trasy... To niech będzie maksymalnie do wiosny (myślę, że do marca). To też w sumie będzie zależało od tego gdzie będę wymieniał napęd. Czy w serwisie czy z MM wymienimy we własnym zakresie... Bo potem od wiosny będzie taki problem, że i więcej ludzi się zainteresuje robieniem serwisu (bo idzie sezon), i zaczną się dłuższe wyjazdy. A awaria na nich może być co najmniej nie pożądaną atrakcją ;) Lepiej aby do wiosny się zepsuło lub było w takim stanie, że stwierdzę, że prewencyjnie wymieniamy. Jednak aby tego doszło to trzeba dużo jeździć. Jeździć i jeździć...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa09pazdziernika2022zdj1.jpgtrasa09pazdziernika2022zdj2.jpgtrasa09pazdziernika2022zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)