Dzisiejsza trasa odbyła się w bardzo nieciekawej pogodzie, w co do zasady nieudanym i niezbyt dobrym weekendzie. Coraz gorsze te weekendy, a w ostatnich dniach jeszcze posrała się ta pogoda, z upałów po 36℃ zrobiło się po 10-15℃ wciągu dnia. To nie jest normalna pogoda jak na Lipiec. Ciągle deszczowo, smutno. A mnie jeszcze prawie codziennie głowa boli. Przez co nie czuję się za dobrze. Dzisiejszy dzień i tak jest specyficzny, nie dość, że jest małą przerwą od roweru, która wynika z ostatnich dni, awaria roweru, brak chęci na rowerek.., to jest jeszcze dniem w którym wbrew sobie oczywiście, muszę powrócić na Szczecin. Weekendy są stanowczo za krótkie, stanowczo za szybko mijają. Byłem w ogóle przeciwny temu abym w ten weekend wracał w rodzinne strony bo to się najbardziej w świecie po prostu nie opłaca. Wrócę w piątek na późne po południe to zaraz trzeba iść spać. Z weekendów zostaje mi tylko sobota. Pozostaje coś jeszcze, żal i tęsknota za dopiero umkniętym życiem, pozostającym w oddali wspomnienia tamtych chwil, tamtych tras :) Obecne dni, przynoszą mi wiele smutków, i żali. W zasadzie każda decyzja o powrocie na weekend czy to z rowerem czy bez, czy powrotem w takim czy inny sposób byłaby złą decyzją. W ten weekend udało się powrócić prosto ze Szczecina, ale to nie było dobre. I tak szczerze nie chciałem w ten weekend wracać. Tylko, że miałem na weekend dentystę. I tylko dlatego wracałem. Przypadek? Błędne decyzje? Czy chujowe wręcz, sprawiły, że ostatecznie wracałem na weekend samochodem i to z rowerem, z którego w ten weekend pożytku większego nie miałem. Dzisiaj się przejechałem tylko ze względu na przeprowadzone przez weekend prace serwisowe, aby je sprawdzić. I dobrze, że to zrobiłem. Był problem z regulacją przerzutki, po mojej ostatniej trasie: ZS: Sklep Dino, na której zerwało mi linkę. A gdyby tego było mało to obecna aura pogodowa, która na dobre zagościła się od początku tygodnia (nagłe, gwałtowne ochłodzenie) na myśl przywodzi mi wspomnienia z 2017 r.. Pełna nostalgii podróż, w minione, w dali pozostawione dni.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 436
Trasa nr [łączna]: 519
Trasa nr [na blogu]: 433
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 92
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 512 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 426 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 7 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 0 km
Stan Licznika Końcowy: 0 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11993 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 12002 km
Maksymalna prędkość: 30.8 km/h
Przejechałem: 9.32 km
Przejechałem [msc]: 29.68 km
Przebieg roweru [rok]: 2536.06 km
Przebieg roweru [suma]: 19684.05 km
Przejechalem w 2019: 2536.06 km
Podroż dookoła świata (2019) 6.3401 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 49.2101 [%] km
Czas jazdy: 00:34:08 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1015:54:41 h
Czas Jazdy Suma (2019): 159:37:35 h
Czas Jazdy Suma (lipiec): 01:54:51 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1239:20:49 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:38:17 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:06 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:48 h
Średnia: 16.45 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego nie bez powodu taka. Bo gdzie miałem w sumie jechać w taką pogodę. Strasznie zimno. Mocny porywisty wiatr, i ciągłe przelotne opady deszczu, które dodatkowo obniżają temperaturę. Wyruszyłem tak niechętnie, bardziej z poczucia obowiązku, aby się w końcu przejechać, nie zasiedzieć, i przetestować Aurelię. Ruszyłem dynamicznie z większymi prędkościami, do drogi DW109. Minąłem budowane tam o pożal się Boże pseudo rondo, zwane też rondem małym jako skrzyżowanie z drogą DW108, a także w szybkim tempie powstające duże rondo jako skrzyżowanie DW109 z S6. Więcej na temat tej nieudanej inwestycji, i tego ile czasu ona się ciągnie pisałem we wpisie: Nieudana trasa na Szczecin. Okazuje się bowiem, że od mojego wpisu nawet tydzień nie mija, a na drodze S6 z obwodnicą Płotów do Nowogardu nastało duże poruszenie, i nagle zaczęto nadrabiać wielomiesięczne zaległości! Przez cały weekend, bo od wtedy to obserwuję, trwały prace nad dużym rondem, gdzie zaczęto w drugiej części je asfaltować. Kończyli te asfaltowanie w wczorajszą sobotę (06.07) - gdy przejeżdżałem tam autem obserwowałem tą sytuację. Dzisiaj po świeżym asfalcie pojechałem rowerem ;) Ustawienie przerzutki było złe, zrywało biegi. Więc wróciłem na warsztat w piwnicy. Wyjeżdżając drugi raz w trasę, wjechałem na obwodnicę Płotów, od strony najbardziej dla mnie nostalgicznej, od strony drogi DW108, którą jej dawnym kształtem, jej dawnym biegiem nie jeździłem od trasy: Poniżej 2,5h na trasie "50-tce" z 14.12.2018. I już więcej nie pojadę :( Te nagłe, spore zmiany, są dla mnie nie do zaakceptowania jak zmienia się ten świat, który znam, pamiętam od dzieciństwa. Jak zmienia się w ten nie do poznania sposób. Prawdopodobnie jeden z ostatnich razów wjeżdżam tak na S6, od strony dawnego przebiegu DW108. Gdy tam wjeżdżałem, z szybką prędkością, przejechał samochód z budowy, który pognał w stronę Szczecina. Ja też pognałem w tą stronę - w stronę Szczecina. Aby po raz pierwszy - móc przejechać przez wiadukty na wysokości firmy InterGrąd. Co prawda drugi wiadukt oznacza przejazd przez piach, sytuacja jest jednak o wiele lepsza niż przedstawiona we wpisie: Nieudane szlaki S6. W zasadzie nie dawnym wpisie, bo wpisie z 20.06. Wciągu tych 17 dni, to jest nieco ponad 2 tyg, nastąpiły bardzo poważne, duże i widoczne postępy prac przy budowie obwodnicy Płotów. Do późnych godzin, a także w weekendy pracownicy zaangażowani są do prac na mostach i wiaduktach. Pozwala to sądzić, że istnieje cień szansy, że inwestycja zakończy się do końca miesiąca. A to oznacza, że w najbliższym czasie - choć nie chcę już :( Ale będę musiał wybrać się jeszcze co najmniej raz na trasę szlaków S6. W planach mam na pewno całą trasę na Nowogard - w jedną i drugą stronę po S6. Otwarta jest także propozycja ponownej trasy na Kołobrzeg. Tym razem, ze względu na zaawansowanie prac - oczywiście ostatnia taka trasa, która nastąpiłaby po niej: Na szlakach S6 - Kołobrzeg & "Droga do Karlina". Myślę, że to ma sens, bo prace przyspieszają, czego dowodzi taki artykuł: Budowa S6 na finiszu. Więc mam jako taką presję na ten temat. Mimo, że mnie to męczy już, i irytuje. To jednak szkoda by mi było raz jeszcze nie pojechać po szlakach S6. I prawdopodobnie tak się stanie. Prawdopodobnie za 2 tygodnie, zrobię jedną z dwóch tras S6. Albo na Nowogard, albo Kołobrzeg. Albo połączę te wydarzenia :O I zrobię i Kołobrzeg i Nowogard :O A kto wie, co mi do łba strzeli. I na co, co najważniejsze pozwolą warunki pogodowe. Bo jeśli miałbym jakieś trasy S6 robić dzisiaj czy w ten weekend to nie bardzo. Tyle, że nie wiem co przyniosą kolejne dni, które powinny przybliżać termin, skończenia realizacji dość kontrowersyjnego projektu drogi S6. Najbardziej kontrowersyjny jest dla mnie odcinek z obwodnicą Płotów, który powinien być skończy kilka miesięcy temu, a ja nie powinienem mieć teraz takich głupich problemów, jak - kiedy, i właśnie JAK mam pokonywać te trasy, te szlaki tras aby było sensowne poświęcanie na to weekendu, a potem sensowne wracanie na ten cholerny Szczecin aby wraz z początkiem kolejnego tygodnia, znowu marnować życie w pracy.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)