Dzisiejsza trasa jest kontynuacją ostatnich smutnych dni. Na wyjazd wybieram się ze smutnym nastawieniem. Od początku trasy towarzyszył mi taki smutek i brak większego zaangażowania w to co robię. Może dlatego ostatecznie nie przejechałem całej Grzybowskiej wsi? Oczywiście starałem się jak najwytrwalej i jak najlepiej zrobić eksplorację jeżdżąc z drogi na drogę. A wiadomo jak to jest w takich miejscach - tych dróg sporo, podobne do siebie. Trudno się połapać. Jednak co najważniejsze - na przyszłość - wpadłem na fajny pomysł. Wydrukować sobie mapę miejscowości lub dróg, które chcę zwiedzić a potem np. długopisem lub zakreślaczem odkreślać ulice które przejechałem - najlepiej na bieżąco. Pozwoliłoby to uniknąć sytuacji podczas której kręcę się z uliczki na uliczkę a ostatecznie wychodzi tak, że czegoś nie przejeżdżam... Nie omijam tego oczywiście specjalnie. Tak po prostu wyszło, nie zauważyłem.. Ominąłem... Zdarza się. Po prostu jeszcze tutaj wrócę. Nie jest to daleko. A miałem plan aby przyjechać i poznać Grzybowo to przyjechałem plan miałem od bardzo fajnego wyjazdu: Poplątana nadmorska przygoda. Ta Grzybowska wioska jednak już od jakiegoś czasu mnie interesuje.. Mimo trochę smutniejszych okoliczności i tak się cieszę, że pojechałem... A, że zostały pojedyncze drogi.. No cóż.. :) Trasy jak ta: "w ramach miejskich wojaży" nie są łatwe. Obciążające. I może się tak zdarzyć. Nie mniej uważam, że nie poszło mi przecież tak źle...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1484
Trasa nr [łączna]: 1562
Trasa nr [na blogu]: 1476
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 128
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1548 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1462 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 23407.7 km
Stan Licznika Końcowy: 23457.54 km
Stan Licznika Końcowy2*: 23307.52 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1817 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 1866 km
Maksymalna prędkość: 21.1 km/h
Przejechałem: 49.84 km
Przejechałem [msc]: 393.03 km
Przebieg roweru [rok]: 4298.66 km
Przebieg roweru [suma]: 60157.24 km
Przejechalem w 2024: 4298.66 km
Podroż dookoła świata (2024) 10.7466 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 150.3931 [%] km
Czas jazdy: 03:43:08 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3607:43:09 h
Czas Jazdy Suma (2024): 267:13:14 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 24:48:44 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3831:09:17 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:04:04 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:05:16 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:52 h
Średnia: 13.41 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie jedynie do Grzybowa i tu pozostałem. Miejski wojaż, który zaczynałem od ul. Sosnowej przy tutejszych lasach i osiedlach. Sporo domów jednorodzinnych i sporo dróg, ciągnących się przez ul. Konwaliową, ul. Jagodową, ul. Myśliwską. Od samego wymieniania można się pogubić! A gdyby tego było mało ta sama ulica potrafi mieć różny przebieg i np. zawijać, zwijać się. Jest też sporo ulic bez przejazdu i w najróżniejszej budowie - od płyt jumbo, przez szutrowe, po piękne asfaltowe po znowu zaniedbane. A do tego niektóre ulice potrafią się dzielić administracyjnie na już całkiem inne miejscowości np. Stary Borek albo Dźwirzyno. Nie idzie się w tym połapać.. Serio. Już na początku mojego wyjazdu byłem zmęczony tym jeżdżeniem w kółko. Pogoda swoją drogą. Była piękna... Tak... Słonecznie i dość ciepło! I na tym się korzyści dzisiejszego dnia kończyły. Wiał silny wiatr. I było tak ciężko jeździć. A mimo to.. Nie poddawałem się. Po samych osiedlach cholernych domków jednorodzinnych zrobiłem odległość ponad 20 km! A jak się na końcu okaże. Nie wjechałem we wszystkie ulice. Pozostały do wjechania takie jak: Jesienna, Wiosenna, Letnia czy fragmenty ul. Szkolnej albo Cichej. Pominąłem również ulice od strony głównej części miasta - gdzie jest główny pasaż handlowy, zejścia do plaży. I wciąż sporo turystów. Tam nie przejechałem np. takich ulic jak: ul. Kwiatowa, Polna część ul. Sztormowej czy Długiej. Starałem się jak najdokładniej to robić aby w razie takiej sytuacji, że coś pominąłem i będę musiał tutaj wrócić, będę miał do zaliczenia jak najmniej pominiętych dróg. Cała akcja jeżdżenia trochę trwała, była męcząca. Kończyłem to w zasadzie pojechaniem na obiad i tutaj tradycyjnie. Muszę wybrać miejsce gdzie będzie bezpiecznie z rowerem. Wybrałem jedną jadłodajnię wzdłuż głównego pasażu handlowego i wielu zejść na plaże - dokładnie była to ul. Nadmorska - knajpa o takiej oryginalnej nazwie: Nóż Widelec Łyżka. Skusiłem się na pizzę. Ta pizza nie była jednak zbyt dobra. Coś trzeba było zjeść no ale jadło się lepsze. A czy gorsze? Pewnie tak ale dawno nie było takiej słabej pizzy. Zresztą patrząc po opiniach również różnie o tym lokalu mówią: Opinie o lokalu: nóż widelec łyżka - Grzybowo. Jedyny plus tego miejsca, że mają parking na rowery. I na tym się ten plus kończy. Następnym razem wybiorę inny lokal - przynajmniej wiadomo gdzie nie bywać... A tym czasem robiło się nieco późno, ja już byłem trochę zmęczony po 50 km pokonywanych w takich warunkach. I nie chciało mi się już dojeżdżać i szukać kolejnych nie przejechanych dróg. Wybierałem się w drogę powrotną do auta, gdzie zatrzymywałem się przy ul. Sosnowej. I w drogę.. Do domu.. Na jutro mam propozycję wyjazdu do Stargardu z WG i KW. Nie wiem czy pojadę. W zasadzie jestem dopiero co "po chorobie". Dochodzę do siebie. Dzisiaj się skusiłem bo jest naprawdę ładna pogoda i dość ciepło. A zresztą chciałem zrobić z 50 km. Jutro ma być nieco gorzej i chłodniej... Okolica +20℃ a dzisiaj jest +25℃ to różnica jest.. No ale zobaczę. Na pewno jechać całej trasy ze Szczecina nie będę. Nie mam na to formy.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)