27.11.2023
Jazda nr: 1334

Tagi: wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest początkiem zmagań w tej jesienno-zimowej aurze. I mimo, że pierwsze opady śniegu były już kilka dni temu, już zdarzały się temp. na minusie nocą i nad ranem co potęguje problemy komunikacyjne - to wciąż służby drogowe nie są na to przygotowane i wciąż nie podjęły wystarczających działań! A prognozy nie są optymistyczne. Wskazują na to, że najbliższe dni takie właśnie będą. Z możliwymi codziennymi opadami śniegu, nawet całodobowym mrozem. Dla przykładu dzisiaj rano była okolica -6℃. Prawdopodobnie gdy wyjeżdżałem w trasę - jeszcze przed godziną 15 - była okolica 0℃. Jednak dosłownie: nie minęło 30 min, nie zdążyłem zrobić nawet 4 km... Nawet zbliżyć się do Sowna sytuacja zaczęła się mocno pogarszać. Dość szybko to co stopniało wciągu dnia zaczęło przymarzać. Mam wrażenie, że jak już minęła godzina 15 to minął czas na powroty do domu czy ewentualne jazdy. Teraz zaczyna się mróz. A najszybciej łapie właśnie od powierzchni drogi i jak na ironię powierzchnia najdłużej się rozpuszcza. Czyli dzisiejszy pełny słońca od rana dzień nie był niczym dobrym... Rozpuścił lód, trochę śniegu. Było sporo mgieł - dawały piękny urok na te zimowe krajobrazy. Jednak wiąże się z tym zbyt duże ryzyko komunikacyjne - jest po prostu ślisko... Nie przyjemnie... Już po godzinie 15 jest ślisko. A co to będzie dalej? A już nie mówiąc rano nazajutrz (28.11) - to przecież będzie tragedia... I tak mam pretensje do drogowców, że jak zwykle nie staną na wysokości zadania i nie posypią tych dróg dużą ilością soli i piachu. Zrobiliby to jak należy - efekt by się dłużej utrzymał a nie tylko chwilowo - bo posypią tyle o ile... I im to nie przeszkadza... A teraz nie ma jak się po południami ruszyć... Wszedł ten nie korzystny efekt pogodowy (zwany blokadą cyrkulacji powietrza): Diametralne zmiany w prognozach do końca roku - TwojaPogoda.pl - czytałem dzisiaj o tym artykuł, wynikało z niego, że Polska jest podzielona między ciepłymi masami powietrza, które uwięziły wyże - i stąd niskie temp. I takie problemy - włącznie z dużymi opadami śniegu. Wstępne prognozy wskazują na utrzymanie się nie korzystnych zimowych warunków pogodowych do połowy grudnia! Jeśli codziennie jednak będę miał do czynienia z lodowaceniem dróg... Nie posypanych jak należy i zadbanych... To nie wiem jak to się skończy. Nie muszę chyba mówić, że zima już zabiła pierwsze osoby: Śmiertelny wypadek po dachowaniu - RDC.pl. Zaryzykuję wnioskiem, że jeśli nie warunki zimowe to do zdarzenia by nie doszło a kierująca samochodem nadal by żyła nie tylko w mijający weekend a może i dzisiejszy dzień w którym opisuję dzisiejszy niezbyt udany wypad rowerowy...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1341

  • Trasa nr [łączna]: 1420
  • Trasa nr [na blogu]: 1334
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 174

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1407 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1321 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 18851.3 km
  • Stan Licznika Końcowy: 18859.25 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 18739.85 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 31328 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 31336 km

  • Maksymalna prędkość: 23.5 km/h

  • Przejechałem: 7.95 km
  • Przejechałem [msc]: 383.11 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6504.67 km
  • Przebieg roweru [suma]: 55558.92 km

  • Przejechalem w 2023: 6504.67 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 16.2617 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 138.8973 [%] km

  • Czas jazdy: 00:50:19 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3321:54:07 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 437:12:19 h
  • Czas Jazdy Suma (listopad): 27:22:50 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3545:20:15 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:57:21 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:30:46 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:38 h

  • Średnia: 9.54 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego stanowi zimowe zmagania z pogodą, z nie odpowiedzialnymi służbami. Mocno mnie zdenerwowali. Więc po trasie napisałem pismo do ZZDW Koszalin, zarządcy drogi wojewódzkiej - między innymi drogi 108 po której dzisiaj miałem zamiar się poruszać - bardzo skromnie... Jedynie do Mechowa i z powrotem. Zrobiłbym ok. 15 km. Tym czasem zrobiłem połowę tego dystansu - więcej męcząc się niż jadąc. Przynajmniej w powrotnej drodze, w pierwszą stronę jeszcze szło jechać - a pierwsze wnioski o to, że może warto zawrócić pojawiły się już przy Sowno-Tartak. Dosłownie kawałek za Płotami sytuacja była już taka, że droga wyglądała jakby nie posypana, i dosłownie znajdował się na niej sam lód. Jeszcze minąłem ten fragment drogi, dalej w stronę zjazdu na Sowno nieco lepiej. I tak do końca wsi Sowno, którą mijałem swoją lewą stroną jadąc w kierunku Golczewa. Po prawej stronie mijałbym Narnię. I kolonię Sowna. Tu przywitała mnie gęsta mgła wywodząca się już od wierzchniej warstwy drogi i unosząca na wysokość drzew. Widziałem drogę skutą lodem... I stwierdziłem: pierdolę to. Czas wracać. Zarówno w pierwszą stronę jak i powrotną robiłem kilka tematycznych zdjęć przy użyciu szkolnego aparatu Nikon Z FC i mojego wciąż nowego nabytku - Sony Xperia 1 V. Jednak ta sesja była ryzykowna bo dosłownie z minuty na minutę warunki pogodowe się pogarszały. Na odcinkach na których dopiero jechałem w stronę Sowna teraz nie jestem wstanie nawet stanąć nie ślizgając się. Tak szybko robi się chłodno. Podejrzewam, że gdy wyjeżdżałem przed godz. 15 było już w okolicy 0℃ a nie jak zakładałem +1℃. I zaczęła temp. spadać realnie do -1℃. Termometr w liczniku rowerowym Sigma BC 16.16 wskazał mi wartość absurdalną bo wartość -2.6℃. Tyle na pewno nie jest. Okolica -1℃ może ciut więcej (dochodzi do -1.5℃) możliwe. I to już teraz - przy zbliżającej się godzinie 16. Wg. prognozy pogody AccuWather już do godz. 20 temp. w moich okolicach ma spaść do -5℃. Gdyby tego było mało to jest właśnie mglisto, ślisko. Drogi nie przygotowane do jeżdżenia. No jest po prostu tragedia, która może pochłonąć kolejne ludzkie życia... Bo się szuka oszczędności na bezpieczeństwie! To powinna być podstawa aby zadbać o drogi, chodniki. W takim okresie i to od razu a nie czekać kolejne dni na rozwój sytuacji. Bo na co kurwa czekają!? Lepiej nie będzie. Nawet jeśli wciągu dnia jest mały plus to on nie wiele zmienia - a wręcz szkodzi... Sytuacja na drogach się nie poprawi - wręcz przeciwnie. Mój powrót w większości to było prowadzenie roweru a przy tym uważanie aby się wraz z Aurelią nie wyjebać. Już nawet zacząłem obmyślać tytuł dzisiejszej trasy... To już nawet nie jazda - to bardziej spacer. I w sumie taki tytuł: lodowaty spacer pasuje... Co prawda lód pojawia się od okolicy godziny 15:20-15:30... Jednak coraz mocniej zbiera wodę z drogi i utrudnia poruszanie się. Nie wiem jak to będzie dalej - na pewno nie wytrzymam 2-tygodnie bez jeżdżenia. Będę musiał znaleźć miejsca bezpieczniejsze, gdzie będę mógł się chociaż do tych 20 km przejechać... I to najlepiej za dnia, najlepiej tak aby maksymalnie do tej godziny 15 być już po rowerze... Nie ma co ryzykować nocnych jazd... A z dzisiejszej - odpowiednie pismo do zarządcy idzie. To jest skandal co się dzieje... Naprawdę będziemy czekać aż się coś poważnego wydarzy i to najlepiej komuś ważnemu - aby stołki poleciały - i wtedy sytuacja ulegnie poprawie?... Bo w tym kraju chyba tak musi być, że póki nie będzie tragedii to nie będzie stanowczych działań!...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)