24.03.2018
Jazda nr: 205

Tagi: wiejskie_przygody |

Trasa z dzisiejszego dnia jest moim dość ciężkim powrotem do formy, w ostatnich tygodniach mam trochę problemów, z końcem ferii i przejściem z I semestru na II semestr MGR na ZUT, pojawiły się problemy zdrowotne, co na 2 tyg. wykosiło mnie z jeżdżenia rowerem. W ramach trwającego już 4 tygodnie semestru studenckiego, pojawiają się problemy edukacyjno-projektowe, i problem z pogodą, która utrudniała mi powrót do formy w zeszłym tygodniu, a także problemy rowerowe, które towarzyszą mi od zeszłego tygodnia : I nieco wcześniej się zaczęły bo występowały i występują od w pełni wiosennej trasy Na szlakach budowy S6: Modlimowo, trasy z 11.03.2018. Więc ten start w wiosnę mam nieco ciężki. Jest mi także ciężko na samych studiach, czasowo a niezbyt dobra pogoda, która niezbyt rozpieszcza nie jest zbyt zachęcająca aby się udać na przejażdżkę. Miałem taki problem w ten weekend. Miałem iść na przejażdżkę wczoraj (23.03), ale było chłodno ok. 2-3^, pochmurno. Dzisiaj nie lepiej, nieco cieplej ok 6-8^, ale wciąż pochmurno i bardzo wilgotno wilgotność powietrza ponad 70%. Postanowiłem jednak, że pójdę dzisiaj na rower, pójdę się przejechać. Nie miałem jednak zaplanowanej żadnej trasy, najlepiej i najchętniej to bym się nigdzie nie wybierał. Nie miałem na to jakoś zbytnio ochoty. Ale tak nie może być! Wczoraj sobie jeżdżenie darowałem, dzisiaj nie mogę. I pojechałem, jakie zrobić trasy, przez myśl przeszło mi kilka pomysłów - najciekawszy z nich to było pojechać do Reska z Reska do Łabunia Wielkiego, z którego pojechałbym do Modlimowa i do siebie. Cała trasa wyszłaby nieco ponad 30 km. Jednak ostatecznie na takie rozwiązanie się nie zdecydowałem. Pomyślałem więc o innym - pojechać w stronę Żabowa po DK6, i odbić na Łosośnicę i wrócić przez Resko. Ostatecznie jednak zrezygnowałem chodź zacząłem ten plan w życie wcielać, ale jednak musiałem zrezygnować. To długa i ciężka wyprawa. Dzisiaj nie jestem na nią gotowy, pogoda - chodź lepsza niż wczoraj, wciąż nie idealna, wciąż jest chłodno, nieprzyjemnie i tak szaro.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 207

  • Trasa nr [łączna]: 291
  • Trasa nr [na blogu]: 205
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 6
  • W tym roku: 20

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 287 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 201 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3931.74 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3951.78 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3927.48 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3671 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3691 km

  • Maksymalna prędkość: 26.8 km/h

  • Przejechałem: 20.04 km
  • Przejechałem [msc]: 85.46 km
  • Przebieg roweru [rok]: 398.63 km
  • Przebieg roweru [suma]: 11269.44 km

  • Przejechalem w 2018: 398.63 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 0.9966 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 28.1736 [%] km

  • Czas jazdy: 01:40:47 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 494:33:41 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 27:29:20 h
  • Czas Jazdy Suma (marzec): 06:17:29 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 717:59:49 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:02:55 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:22:28 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:21 h

  • Średnia: 12.02 km/h
Stanąłem dzisiaj na rozstaju różnych dróg i możliwości i ostatecznie na jakąś możliwość musiałem się zdecydować. Pojechałem więc w stronę Żabowa po DK6, gdzie jak na sobotni dzień panował bardzo duży ruch samochodów, w tym ciężarówek, co roiło się od wielu niebezpiecznych sytuacji. Paskudna pogoda, wiatr, chłód, i nic przed sobą nie widziałem tylko w odcieniach szarości mijający mnie świat. Odzwierciedla to moje samopoczucie, pustkę i zagubienie w jakim się obecnie znajduje. Wyjechałem w dzisiejszą trasę by coś odnaleźć, by się na coś zdecydować i co najważniejsze nie poddać się. Jestem w obliczu dość ciężkiej choroby, która może nade mną ciążyć, od kilku dni martwię się o to czy nie zaważy to dalej na moich rowerowych wyprawach, czy rower nie pójdzie w odstawkę i nie przeżyję już żadnej przygody? :( Co do przebiegu dzisiejszej trasy - jechałem przez DK6 do miejscowości Lisowo, skąd chciałem odbić w leśną drogę, którą przejechałbym do Potulinca, skąd udałbym się do Sowna. Niestety ta droga nie jest już przejezdna. Wszystko przez budowę S6. Oczywiście w Lisowie w nią wjechałem, ale spotkałem się z jakąś kamienną budową, od zajebania błotem, porozjeżdżanym przez pojazdy budowy, dookoła pola, porozjeżdżane, błoto, syf, burdel. Tak wygląda budowa tej zajebanej S6. Nie wiem czy ten przejazd (skrót), będzie jeszcze kiedykolwiek reaktywowany, na tę chwilę nie pamiętam nawet czy korzystałem z niego w 2016 roku, w 2017 raczej na pewno nie. Na pewno byłem na nim kilka razy w 2015 r. Przez myśl przeszło mi czy mam pamiątkę z tego miejsca, jak wyglądało ono nim przyszli źli ludzie, którzy postanowili wybudować drogę. Nie miałem teraz innego wyjścia chodź wcale mi się to nie podoba, jak nie jechać dalej drogą DK6, mijać budowę S6 pod samą wieś Wyszogóra, skąd odbiłem na Potuliniec. Po drodze jechał pociąg, który z Goleniowa dowozi piach. Ta kurwa dwa razy trąbiła jak mnie zobaczyła na drodze. Nie miałem zamiaru sobie przejechać, bo chciałem mieć na nagraniu ten pociąg, to specjalnie na niego czekałem, bo w normalnych warunkach to bym kilka razy przejechał bo te towarowe pociągi się tak wleką, że masakra ;) To jeszcze czekałem na niego, nie dość, że wolniej jechałem specjalnie. I tak dojechałem do Potulinca, skąd jechałem już leśną drogą do Sowna. W tutejszym lesie a jakże - masakra - wycinanie drzew na potęgę, i niszczenie lokalnej przyrody. Nie przyczyniało się to jednak do nie możliwości przejazdu przez drogę. Ale gdy już leśna droga się skończyła, i zaczęła taka piaszczysta prowadząca do Sowna - masakra, same błoto, wielkie jeziora wody, i jeszcze więcej błota. Jechać się nie dało, iść bardzo ciężko, podmokły teren, topiły mi się buty w tym błocie. Ubabrałem się, namęczyłem się aby przejechać i jak się nakląłem! Nie mam dowodów, ale podejrzewam, że to te kurwy budujące obwodnicę Płotów wciągu drogi S6, tutaj jeżdżą i rozjebali drogę, i zrobili taki syf. Gdy już wyjechałem na DW108 emocje nie opadły. Droga popada w coraz większą ruinę, coraz więcej i coraz większych dziur. Problem jest tym większy, że to droga o sporym natężeniu ruchu, większym niż inne drogi - gminne i powiatowe, których stan bardzo monitoruję. Stan DW108, monitoruję od 3 lat. Bardzo się pogarsza, i zwiększa się natężenie ruchu. Sytuacja jest na tyle podbramkowa, że wpadłem na świetny pomysł jak zagospodaruję sobie czas w niedziele (25.03). Pojadę tutaj na DW108 i pojadę tą drogą dwa razy - raz aby porobić zdjęcia z budowy obwodnicy Płotów, syfu i problemów jakie tworzy ta inwestycja i porobienia zdjęć dziur i zniszczeń drogi DW108, a drugi kurs aby te zniszczenia nagrać na kamerze - tj. robiłem to w raportach: StanDrog z jesieni 2017 r. Taki mam plan, obmyślę sobie dokładnie jak będę go realizował i z jakimi innymi celami go połączę (np. monitorowanie budowy S6), i zacznę działania. Mam przy tym nadzieję, że niedziela będzie słoneczna i cieplejsza i, że boczne drogi nieco powysychają, pozwalając po sobie bezpiecznie jeździć, to może odwiedzę także las, budowę S6 przy Karczewiu itd. Zobaczę jak to będzie mi szło :)) Na razie się cieszę z dzisiejszego dnia, ta jazda sporo mi dała, była miejscami ciężka, bo coś mi ciężko wciąż rower chodzi, kondycja nie ta, i pogoda nie ta. Ale było warto. Znalazłem się na rozstaju dróg i wielu możliwości. W końcu jednak obrałem swój kurs, jakim jest przede wszystkim wbrew obecnym trudnością i różnym myślom ukończenie studiów MGR, i zrealizowanie moich rowerowych planów i ambicji! Oby mi się udało! Przede mną sporo miesięcy ciężkiej pracy, i walki z pogarszającym się zdrowiem :(

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa24marca2018zdj1.jpgtrasa24marca2018zdj2.jpgtrasa24marca2018zdj3.jpgtrasa24marca2018zdj4.jpgtrasa24marca2018zdj5.jpgtrasa24marca2018zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)